Polak, Węgier dwa bratanki
Okazuje się, że ta krótka rymująca się formuła mówiąca o zażyłej przyjaźni i pokrewieństwie narodu polskiego i węgierskiego ma kolejne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Tym razem połączyła nas kwestia otwartych funduszy emerytalnych.
Na początku września br., polski rząd śladem węgierskiej ścieżki, podjął decyzję o nacjonalizacji aktywów OFE. Pojawiła się propozycja przejęcia kontroli nad częścią obligacyjną funduszy emerytalnych. Kwota stanowiąca 46,0% łącznej wartości aktywów OFE ma zostać przeniesiona do ZUS.
Pozostała część akcyjna(36,0% wartości aktywów OFE) zostanie nienaruszona. Rząd Donalda Tuska pozostawił jednocześnie dobrowolność w zakresie wyboru „leżakowania” naszych składek. Do końca 2013 r. obywatele będą mogli zdecydować, czy chcą być w OFE, czy ZUS. Jeżeli obywatel nie wybierze OFE to automatycznie trafi do ZUS
Z pozoru kompromisowy wariant reformy emerytalnej, nie niweluje jednak nawisu podażowego na rynku akcji, bowiem wszystko zależy od udziału osób pozostających w OFE.
W optymistycznym wariancie oznaczałoby to, że wszystkie osoby pozostają w OFE. W tym przypadku na rynek akcji ze strony OFE będzie trafiało średnio jakieś 820 mln zł miesięcznie, ale należy dodatkowo uwzględnić przenoszone środki do ZUS osób, które na emeryturę przejdą za mniej, niż 10 lat. Dlatego według szacunków ekonomistów spowoduje to miesięczny odpływ rzędu 566 mln zł. W rezultacie na comiesięczny zakup akcji zostanie nieco ponad 250 mln zł(820 mln zł - 566 mln zł = 254 mln zł)
Neutralny wariant uwzględnia pozostanie 70% obywateli w OFE. W tym przypadku, fundusze emerytalne nie będą miały gotówki na nabywanie nowych pakietów akcji. Wytłumaczeniem są poniższe kalkulacje, które zakładają, że na rynek akcji ze strony OFE będzie trafiało średnio jakieś 574 mln zł miesięcznie(70% z 820 mln zł). Nie należy jednak zapominać o tym, że do ZUS przenoszone będą też środki osób, które na emeryturę przejdą za mniej niż 10 lat, co spowoduje miesięczny odpływ prognozowany na 566 mln zł. W rezultacie, do dyspozycji zarządzających pozostaje zaledwie 8 mln zł(574 mln zł - 566 mln zł = 8 mln zł)
Najbardziej pesymistyczny wariant zakłada uczestnictwo 20% dotychczasowych obywateli będących w OFE. Wtedy na rynek akcji ze strony OFE będzie trafiało średnio ok. 164 mln zł miesięcznie(20% z 820 mln zł), ale w ostatecznym rozrachunku należy uwzględnić środki osób przenoszone do ZUS, które na emeryturę przejdą za mniej niż 10 lat. Dlatego według szacunków, spowoduje to miesięczny odpływ rzędu 566 mln zł. W rezultacie, trzeba liczyć się z odpływem środków netto, aż do sumy 400 mln zł(164 mln zł - 566 mln zł = -400 mln zł).
Nie ulega wątpliwości, że proponowane zmiany ograniczą znaczenie OFE na naszej giełdzie. Potwierdzają to obawy inwestorów, którzy wyprzedają akcje. Od ogłoszenia decyzji, indeks szerokiego rynku WIG stracił już blisko 8,0% i jest jednym z najgorszych indeksów na świecie. Dlaczego?
Najwidoczniej inwestorzy przeanalizowali konsekwencje dla koniunktury giełdowej wdrożenia w 2010 r. podobnego pomysłu na Węgrzech. Doskonale obrazuje to wykres względnej siły BUX-a wobec WIG-u w okresie ostatnich trzech lat. Jest to dowód na to, że zapewnienia przedstawicieli rządu mówiące o tym, że w żadnym z rozważanych sposobów nie zagrozi to pojawienia się podaży akcji, nie okazały się zbyt wiarygodne dla rynku.
orban_ofe
Na podstawie węgierskich doświadczeń, wpływ nacjonalizacji OFE na rynek można oceniać, jako negatywny, ale należy zauważyć, że wraz z upływem czasu, rynek wraca na dawne tory w zależności od globalnej koniunktury giełdowej. Tak jak węgierski rynek akcji nie załamał się w 2010 roku wskutek likwidacji tamtejszych funduszy emerytalnych, a ceny akcji na giełdzie w Budapeszcie spadły gwałtownie dopiero w 2011 roku w czasie globalnej wyprzedaży, tak zapewne i losy naszego rynku akcji w dłuższym terminie zdeterminowane zostaną przez wydarzenia rozgrywające się na światowych rynkach.
Ciekawostka:
Węgry, jako pierwsze z nowych krajów UE zdecydowały się na tak zdecydowany krok. Ale nie są jedyne, które interweniują w dotychczasowy system OFE. Wcześniej zrobiły to kraje nadbałtyckie. Litwa i Łotwa zmniejszyły na dwa lata wysokość składki odprowadzanej do funduszy. Estonia zawiesiła ją w całości. Słowacja uczyniła przynależność do funduszy dobrowolną, co zachęciło wielu obywateli do rezygnacji i powrotu pod skrzydła państwa. Rumunia natomiast zrezygnowała z zaplanowanej wcześniej podwyżki stawki i została przy minimalnym poziomie 2,0%.