Witam Fana!
Mikołaju, powiem Ci, że całym sercem wspieram prekariat i uważam, że my, miliarderzy, mamy za wiele do powiedzenia w dzisiejszym świecie. To niesprawiedliwe, że trzęsiemy światem i giełdą jak chcemy. Ale...
Czyż nie jest pocieszna wasza grupka wzajemnego wsparcia, która tworzy wielostronicowe analizy o tym, że już, już, za chwilę, właściwie to prawdopodobnie jutro, najdalej pojutrze, chociaż to nie rekomendacja, nastąpi szalone wybicie. I tak od 5 lat : )) I do tego te komiczne analizy, rysowanie wykresów, a w tych wykresach tajemnicze kształty: trójkąty, prostokąty, filiżanki, dzikie węże... I nic, 5 lat i kurs stoi jak zaczarowany! To się nadaje na komedię. Ostatnio otwieram notowania, widzę, że kurs stoi w miejscu i wybucham śmiechem, przypominając sobie te fale, trójkąty i co tam jeszcze było...
Żeby nie było - uważam, że PKPC pójdzie w końcu do góry. Tak jak to było na Tauronie, gdzie włożyłem sobie od niechcenia kilkadziesiąt baniek ze średnią lekko powyżej 1 zł. Proces uzdrawiania państwowych spółek trwa, pójdzie w górę PKPC, pójdą Azoty, Puławy... Ale posucha na Tauronie trwała 10 lat, warto o tym pamiętać. Pieniądze nie rodzą się na drzewie.