Ja też chciałbym dołączyć do życzeń.
Wprawdzie Gładki uczynił nasze święta najgorszymi w życiu, ale przywykliśmy na tej spółce do upokorzeń i detonacji metanu w nosy.
Upadość Fluidu była nieunikniona, ale ja tego nie widziałem, zaślepiony bzdetami Gładkiego.
Teraz, gdy ciężko mi się oskrobać z brązu, jestem zrezygnowany i zapewnę będę defekował na smutno.
WESTORS