Kiedyś pojawiały się plotki o kologacjach rodzinnych Jacka Merkel z p. kanclerz Angelą Merkel (nazwisko po pierwszym mężu Ulrichu)
Ciekawy link:
http://www.zbn.uni.wroc.pl/ps_pborowski.html
a tam m.in.:
"Ojciec Angeli, nazywany w NRD Czerwonym Kasnerem, działał w Weissenseer Arbeitskreis, organizacji współpracującej z rządem, a także w chrześcijańskim ruchu pacyfistycznym (Prager Christlichen Friedenskonferenz – CFK), kontrolowanym przez Moskwę. Lojalność i współpraca z reżimem dawały nie tylko bezpieczeństwo, ale i pewne przywileje, z których korzystała rodzina,...
...
Urzeczona śpiewnością rosyjskiego uczyła się go z zapałem, a pilna nauka przynosiła olśniewające wyniki. Jako zwyciężczyni szkolnej olimpiady języka rosyjskiego pojechała w nagrodę do Moskwy. Była prymuską i przewodniczącą samorządu klasowego. Tak jak większość dzieci i młodzieży należała najpierw do Organizacji Pionierskiej następnie do komunistycznej młodzieżówki Freien Deutschen Jugend (FDJ)
...
Jej szkolne koleżanki podkreślają natomiast, że wyróżniała się na tle klasy nie tylko świetnymi stopniami, ale także strojem i społecznym statusem. Nosiła niemal wyłącznie zachodnie ciuchy z paczek od krewnych, a jej rodzina miała dwa samochody i celebrowała zainteresowania kulturalne.
...
Po zdanej w doskonałym stylu maturze rozpoczęła studia w instytucie fizyki na Uniwersytecie Karola Marksa w Lipsku. „Jeśli ktoś tutaj studiował, mógł liczyć na pewną karierę, zakładając, że wykaże się właściwą postawą ideologiczną” – wyjaśnia boński politolog prof. Gerd Langguth w wydanej latem 2005 roku biografii „Angela Merkel”. Dotarł on do byłych kolegów Angeli, którzy twierdzili, że podczas studiów działała jako sekretarz ds. agitacji i propagandy w ramach młodzieżówki SED (Sozialistische Einheitspartei Deutschlands - Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec). Sama zainteresowana podkreślała wielokrotnie, że była jedynie referentką ds. kultury i zajmowała się organizowaniem biletów do teatru. Zniknęły jednak jakiekolwiek pisemne dowody, jak i wypracowania studentki Kasner, pisane w ramach obowiązkowego szkolenia ideologicznego."
Powiem ci że teraz rozumiem dla czego się tak z Putinem wącha, ominięcie rurociągiem Polski itd.
Ciekawi mnie jeszcze powiązanie Nicolasa Sarkozy, ten też się chętnie wącha z Merkel i Putinem.
Ale my tu gagu gadu o jakichś niepotwierdzonych informacjach odnośnie koligacji rodzinnych, zasiadaniu w agenturalnym Universalu i papierach odnośnie przeszłości za czasów komunizmu czy współpracy z prezydentem bohaterem narodowym, albo o założeniu i członkostwie w KLD i PO, a tu miało być o Ryszardzie Krauze.
No więc już wiemy że p. Merkel z żoną zasiadali w Prokomie. Swego czasu p. Jacek zasiadał także w radzie nadzorczej 4MEDIA (dawny Chemiskór). Odnośnie tej spółki pisał również p. Matys:
http://wyborcza.pl/1,76842,220721.html
"Metoda, według której Jacek Merkel i Wojciech Krefft budują grupę medialną, nie wymaga pieniędzy. Kupują kolejne pisma, płacąc za nie akcjami garbarni, która była o włos od bankructwa. W dodatku tych akcji jeszcze nie ma, garbarnia ma je dopiero wyemitować - piszą Michał Matys, Vadim Makarenko. Jacek Merkel przyznaje, że stworzył "wydmuszkę". - To podręcznikowy przykład. Jest perfekcyjnie wykonana - mówi. - Każdy mógł ją zrobić, ale nikt na to nie wpadł."Wydmuszka" albo "skorupa" w języku giełdowym oznacza słabą spółkę o tanich akcjach, którą przejęła inna firma i wykorzystała, aby bez zbędnych formalności wejść na giełdę. W lipcu 2000 r. Jacek Merkel (dawniej członek władz KLD i UW, obecnie w Platformie Obywatelskiej) oraz Wojciech Krefft (wydawca z Pomorza) przejęli bankrutującą garbarnię Chemiskór w Łodzi"
Należy pamiętać że:
"Prokom Investments Ryszarda Krauzego objął pierwsze bony dłużne tej spółki. Pieniądze miały być przeznaczone na finansowanie 4Media."
Jak widać p. Ryszard Krauze ma skłonności do firm skórzanych. Kto wie może zostało mu to po pracy w RFN.
O Chemiskórze pisał kiedyś onet w artykule pt. "Największe przekręty w historii giełdy"
"Rok po wprowadzeniu Banku Śląskiego na giełdę grupa inwestorów z Poznania postanowiła zrealizować swój apetyt na krociowe zyski i zaczęła manipulować kursem akcji trzech małych spółek z indeksu WIRR. WIRR-owanie akcjami trwało od 1995 do 1997 roku. Chodziło o akcje firm Domplast, CHEMISKÓR i Echo Press, czyli spółek o małej płynności – takimi najłatwiej jest manipulować. Żeby stworzyć wrażenie dużego popytu, czyli po prostu podbić cenę akcji tych spółek, inwestorzy handlowali nimi miedzy sobą. Kursy rosły, a nieświadomi niczego postronni inwestorzy podłączali się pod ten rosnący trend. W efekcie cena akcji rosła jeszcze bardziej. Ostatecznie akcje Domplastu w okresie od grudnia 1995 r. do maja 1996 r. zwiększyły swoją wartość o 320 proc., Echo Pressu o 670 proc. (w okresie od kwietnia do października 1996 r.), a CHEMISKÓR'u aż o 855 proc. (od lipca 1996 r. do marca 1997 r.) Manipulanci sprzedali swoje akcje po zawyżonej cenie, a drobni inwestorzy zostali z mocno przewartościowanymi akcjami w portfelach. Szacuje się, że poznańska WIRR-ówka zarobiła na tej manipulacji około 50 mln zł.
Aferę ujawnili dziennikarze na łamach dziennika „Życie Warszawy”, jednak manipulanci do dziś nie ponieśli kary. Choć w śledztwo zaangażował się nawet UOP, sprawię umorzono w 1999 roku. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd nie chciała jednak odpuścić i w 2000 roku złożyła zażalenie, jednak śledztwo umorzono po raz drugi.
Jak wynika z doniesień medialnych, sprawa nie została wyjaśniona, ponieważ sądowi nie wystarczyły dowody w postaci analizy rachunków inwestorskich osób zamieszanych w tę sprawę. Nie wystarczyły również przedstawione historie tych rachunków, w których widoczne byłby lustrzane transakcje pomiędzy poznańskimi inwestorami. Ważne za to dla sądu okazały się opinie biegłych, którzy uznali, że codzienne kilkuprocentowe zmiany kursów akcji nie są niczym nadzwyczajnym na rynku. A takimi właśnie małymi kroczkami inwestorzy zamieszani w manipulację kursami akcji spółek z indeksu WIRR zbijali majątek.
Jedni robili na giełdzie sztuczny tłok, żeby podbić kurs akcji. Inni kłamali, że ich spółka jest medialnym gigantem, podczas gdy stała już nad przepaścią. Jeszcze inny udawali zwykłą pomyłkę, która zatrzęsła polską giełdą. Wszyscy zarobili miliony, niewielu poniosło karę. "
JAK WIDAĆ ZNÓW NIKOMU (UOP, Prokuratura, KPWiG) NIE ZALEŻAŁO NA ROZWIĄZANIU PODEJRZANEJ SPRAWY
855 procent zysku to może nie rekord, ale na przeciętnym inwestorze GPW wrażenie robi.
W każdym razie z 4Media kierowanego przez liberałów z Gdańska (w tym Jacek Merkel) dodatkowo wyciekło 9mln zł, które przekazał Grupie 4Media IZRAELSKI fundusz Poalim Trust Services.
Link:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9912,title,Gdzie-zniknelo-9-mln-zl,wid,7884970,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1cdee&_ticrsn=3
"Co stało się z pieniędzmi, króre nagle zniknęły z kont spółki - nie wiadomo.
- Czekamy na pomoc prawną z Izraela, by wyjaśnić pochodzenie pieniędzy. Chcemy też ustalić, gdzie ostatecznie trafiło blisko 9 mln zł - dowiedziało się "ŻW" w gdańskiej prokuraturze. Jak ustaliła gazeta, śledczy dokładnie sprawdzili majątki członków władz spółki i nie znaleźli tych pieniędzy. Nie sfinansowano z nich również działalności firmy.
Trochę więcej szczegółów:
http://manageria.gazeta.pl/manageria/1,85811,5057509.html
"Na początku tego roku prokuratura w Gdańsku poprosiła sąd o zgodę na dostęp do kont Prokomu. Wydział przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej badając przepływy pieniędzy, dopatrzył się wielomilionowych kwot, jakie krążyły między Polska, Izraelem i Szwajcarią. Trafiały między innymi na konta firmy 4Media i zależnych spółek oraz do Prokom Investments."
Firmie 4Media udało się rozwalić m.in. nieprawomyślny dziennik "Życie" oraz "Prawo i Gospodarka"
ale dzięki linkowi poniżej wiemy, że nie chodziło o 9mln zł tylko 8 000 000 USD:
Cytat:
"Według informacji 'PB', śledczy ustalili, że izraelski fundusz Poalim Trust Services przelał na kilka kont spółek związanych z 4Media blisko 8 mln USD, a pieniądze pochodziły ze Szwajcarii, rzekomo od spółki NIHONSWWI. To firma, która angażowała się w wiele transakcji ze spółkami z grupy Prokomu. Poalim nie ukrywał, że inwestuje w 4Media na zlecenie innego podmiotu.
Prokom zdecydowanie zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z inwestycją w 4Media czy ze spółką Poalim."
Link:
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleId=94F49C53-ADEC-472C-BD4F-AFAFCDB1A35A
Na miejscu PROKOMU też bym zaprzeczył i stwierdził,ze jestem stroną poszkodowaną.
Więcej szczegółów w sprawie ujawnił dziennik "Rzeczpospolita" w artykule pt. "Tajny przelew Rappaporta" (ten od NIHONSWI) gdzie czytamy m.in.
"Człowiek związany z Krauzem stał za przelewem ponad 35 mln zł, które ostatecznie trafiły do Prokom Investments. Prokuratura od lat bada, czy w tej sprawie nie doszło do prania pieniędzy.
Chodzi o grupę 4Media. Notowana na warszawskiej giełdzie w latach 2000 – 2003, wydająca m.in. dziennik "Życie", szybko popadła w kłopoty finansowe, a jej akcje wycofano z obrotu. Wyszły na jaw podejrzane operacje finansowe dotyczące m.in. domniemanego prania i wyłudzania pieniędzy. Pod lupą prokuratury znalazło się także niespodziewane dokapitalizowanie w 2002 roku jednej ze spółek grupy 4Media przez izraelski fundusz Poalim Trust Services Ltd (PTS). Pieniądze z zakupu udziałów w jednej z firm holdingu przekazano natychmiast firmie Prokom Investments, spłacając zaciągnięte pożyczki.
Prokuratorzy po latach śledztwa uzyskali m.in. dokumenty z Izraela potwierdzające, że to Marcel Rappaport z funduszu Nihonswi AG osobiście "autoryzował" transakcję przeprowadzoną przez fundusz. Z dokumentów, do których dotarła "Rz", wynika, że 12 lutego 2002 roku szef Nihonswi zawarł z PTS umowę powierniczą. Figurował w niej jako "darowujący", natomiast "beneficjentem" majątku została tajemnicza firma Kollfin Keller Finanz AG ze Szwajcarii. Umowa przewidywała, że fundusz będzie działał zgodnie ze wskazówkami Rappaporta lub jego prawnika.
Prokuratorzy dotarli do tej umowy, sprawdzając transakcje z przełomu 2001 i 2002 roku pomiędzy Prokom Investments a Prokom Software i funduszem Nihonswi. Zaczęli podejrzewać, że "izraelska" gotówka może pochodzić z przelewu 43 mln zł dokonanego 11 stycznia 2002 roku. Pieniądze z Prokom Software wpłynęły wtedy na konto Nihonswi jako "zapłata za udziały".
Już po podpisaniu przez Rappaporta umowy powierniczej do działania przystąpił Jacek Merkel. To były polityk i pracownik Krauzego. Mimo że zasiadał w radzie nadzorczej, był "główną twarzą" holdingu 4Media. 25 lutego 2002 roku Merkel złożył PTS ofertę objęcia podwyższonego kapitału akcyjnego w Media Trust, jednej ze spółek grupy 4Media. Podpisano umowę, a izraelski fundusz przelał ok. 36 mln zł do Polski. Gotówka, poprzez dwie inne firmy holdingu – Media Invest i Dom Wydawniczy Wolne Słowo – niemal natychmiast została przekazana do Prokom Investments. Tytuł płatności: wykup krótkoterminowych papierów dłużnych."
Reszta:
http://www.rp.pl/artykul/133481.html?p=1
Jak pamiętamy Marcel Rappaport i jego NIHONSWI był dość pokaźnym akcjonariuszem BIOTON'u i PETROLINVEST'u i dobry znajomy grupy PROKOM (trochę o tym szwajcarskim funduszu było przy okazji afery Rublowej)
Na tym proponuję zakończyć historię członka PO p. Jacka Merkel (w archiwach jako TW-k, nr rejestracyjny 4077-89445, nr archiwizacji l8432/I-k. Miejsce złożenia akt wydz. III Biura Ewidencji i Administracji UOP. Nr mikrofilmu 18432/1. Sprawa prowadzona przez KW MO Gdańsk oraz wydz. XI dep. I (wywiad) Warszawa. Materiały i mikrofilmy zniszczono w styczniu 1990 r.)
Ten wątek powinien być zarchiwizowany i przesłany do wszystkich redakcji rozpoczynając od pb.pl a kończąc na parkiet.com.pl to co zrobiła ta firma w przeciągu 4 lat to dowód na to, że instytucja KNF nie sprawdziła się w całej okazałości, kpiną są kolejne emisje akcji na kolejne "poszukiwania", "łupki" i inne bzdety - firma bez GPW przestałaby dawno istnieć niestety stworzono tutaj republikę bananową - hulaj dusza - piekła nie ma ! publikują kolejne info-bzdety tylko po to aby upłynnić drukowany papier - co najlepsze prezes patrząc w oczy zapewnia, że już są tuż, tuż.....kiedy zmiana prezesa ?
Dnia 2011-08-20 o godz. 11:54 ~jeans napisał(a):
> Bravo. To nie ma nic wspolnego ze sztuka inwestowania.
> Powinni pojsc siedziec do wiezienia w celi po lyzwinskim.
> prezest total eboir i ropa to wielka sciema.
Dnia 2011-08-20 o godz. 11:44 ~gorzeczka napisał(a):
> Ten wątek powinien być zarchiwizowany i przesłany do
> wszystkich redakcji rozpoczynając od pb.pl a kończąc na
> parkiet.com.pl to co zrobiła ta firma w przeciągu 4 lat to
> dowód na to, że instytucja KNF nie sprawdziła się w całej
> okazałości, kpiną są kolejne emisje akcji na kolejne
> "poszukiwania", "łupki"
> i inne bzdety - firma bez GPW przestałaby dawno istnieć
> niestety stworzono tutaj republikę bananową - hulaj dusza -
> piekła nie ma ! publikują kolejne info-bzdety tylko po to
> aby upłynnić drukowany papier - co najlepsze prezes patrząc
> w oczy zapewnia, że już są tuż, tuż.....kiedy zmiana
> prezesa ?
popieram !!!!!!!!!!!!!!!
Witam po przerwie. W tym tygodniu proponuję zając się historią firmy komputerowej PROKOM, szlagieru Ryszarda Krauze, dzięki któremu udało mu się zinformatyzować prawie wszystko w naszym kraju. Niestety za granicą nie udało się firmie PROKOM wygrać żadnego większego przetargu. Ciekawe dlaczego? Temat w slangu młodzieżowym można by uznać za lajtowy, choć pojawią się pewne znane nam już postacie i może będzie trochę o doopach czyli ulubiony temat mężczyzn.
Jak pamiętamy po wojażach za granicą, możliwych dzięki POLSERVICE (sporo było) Ryszard Krauze wrócił do kraju i postanowił zainwestować w informatykę bo jak twierdzi zajmował się w Niemczech informatyką pracując w firmie Mole Lederwarenhandel Gesellschaft mbH. Z nazwy wynika, że handlowała wyrobami ze skóry.
Wywiad podał:
"Sprawdzono, że Krauze był zatrudniony przez firmę Mole Lederwarenhandel Gesellschaft mbH, zajmującą się handlem galanterią."
W dokumencie pt. "Wstępna ocena roli wartości niematerialnych w firmie Prokom" (dostępne w necie) jest trochę o historii PROKOM'u. Można tam znaleźć informację, że w ramach tej skórzanej firmy podobno importował komputery z Dalekiego Wschodu. Niech i tak będzie. Dalej to już tylko chlubna historia założenia i początków Prokomu.
"Zaoszczędzone, dzięki dwuletniej pracy w Niemczech, 35 tys. dolarów Krauze postanowił zainwestować w Polsce w rynek komputerowy. Pierwszym wspólnikiem biznesmena był Ryszard Kajkowski, genialny informatyk, z którym Krauze w 1986 roku założył spółkę Procom KK (skrót od: profesjonalne komputery). Firma, której prezesem została Lidia Kajkowska, żona Ryszarda Kajkowskiego... KAJKOWSKI PROWADZIŁ KILKANAŚCIE FIRM INFORMATYCZNYCH, ZATRUDNIAJĄC W NICH NAUKOWCÓW Z POLITECHNIKI GDAŃSKIEJ, ... Na przełomie 1989 i 1990, po rozwodzie z mężem, Lidia Kajkowska sprzedała swoje udziały w Procomie Krauzemu. W 1986 roku Krauze założył także firmę innowacyjno – wdrożeniową, działającą na podstawie ustawy o rzemiośle, którą zarejestrował pod nazwą Innowacyjny Zakład Techniki Komputerowej Prokom."
Warto przyjrzeć się bliżej trochę tragicznej postaci jaką jest p. Ryszard Kajkowski, którego (jak to p. Elżbieta Wypych określiła) "wyciśnięto jak cytrynkę i zostawiono na lodzie, aktualnie jest bez kasy."
(za Forbes):
"Zanim branża rozkręciła się na dobre, w Polsce kwitło imperium Lidii i Ryszarda Kajkowskich. W latach 80. w każdym dużym mieście zakładali spółkę zajmującą się IT, obejmując po 40 proc. udziałów, 20 proc. pozostawiali zarządzającemu. Ale na początku lat 90. MAŁŻEŃSTWO ROZWIODŁO SIĘ i większość ich firm upadła."
Z innego artykułu o historii informatyki w Polsce można przeczytać:
"W latach 80. Kajkowski uchodził wśród informatyków za geniusza. Jako jeden z pierwszych w kraju dostrzegł, że na komputerach można zarobić. Założył kilkanaście firm informatycznych (działały jako firmy rzemieślnicze, a żadna nie mogła zatrudniać więcej niż 49 osób). Ściągnął do pracy naukowców, głównie z Politechniki Gdańskiej. Składali komputery, pracowali nad programami i sieciami komputerowymi."
i
"W 1986 r. powstała spółka Procom KK z siedzibą w Gdyni przy ul. Balladyny. - Nazwa jest skrótem od słów: "profesjonalne komputery". Wymyśliła ją żona, która była pierwszym prezesem - mówi Kajkowski. Głównymi akcjonariuszami zostali Lidia Kajkowska i Ryszard Krauze. Zamiast kapitału wnieśli do spółki "każde po dwa mikrokomputery 16-bitowe z oprogramowaniem w równej wartości po 25 mln starych złotych" (zapis we wniosku o rejestrację)."
Spory majątek się zarejestrował, będzie tego na dzisiaj jakieś 2500zł.
Trochę więcej szczegółów o tym kto znał się w tym towarzystwie na komputerach (Newsweek):
"Po powrocie - w 1987 roku - (mowa o Ryszardzie Krauze) zakłada wspólnie ze znajomą (mowa oczywiście o p. Lidii Kajkowskiej) spółkę Procom KK (skrót od słów "profesjonalne komputery" i nazwisk właścicieli). Główni udziałowcy to Lidia Kajkowska i Ryszard Krauze, ale informatycznym mózgiem firmy jest mąż Lidii - Ryszard.
Po rozwodzie Kajkowskiego z żoną, jego udziały w Procomie przechodzą na Lidię, z którą przez jakiś czas współpracuje z Krauze, po czym sprzedaje mu udziały."
buhahahaha
alę się ubawiłem ..........mega info buhahahaha
pamiętam mega info..................
z 700 zeta na 5 zeta .......................
naiwniacy myślą że odrobią straty..........buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
czy głupcy się rodzą ??? czy się ich sieje ???
Obrazu dopełnia wspominany już artykuł p.Matysa z GW (część cytatów powyższych również pojawiła się po raz pierwszy właśnie w tym artykule):
"Jednym z pierwszych wspólników Krauzego w Polsce był Ryszard Kajkowski. ... Większość swoich firm pozamykał lub sprzedał, niektóre popadły w długi."
"PANA KRAUZEGO PRZEDSTAWIŁA MI MOJA ŻONA LIDIA. NIE WIEM, JAK SIĘ POZNALI. Przyjechał z Niemiec. NIE MIAŁ POJĘCIA O INFORMATYCE. Ale przywiózł gotówkę i chciał ją zainwestować - opowiada Kajkowski."
"KAJKOWSKI TWIERDZI, ŻE DO PROCOMU PRZESZLI PRACOWNICY Z INNYCH JEGO FIRM... - Procom dobrze się zapowiadał, ale SKOMPLIKOWAŁY SIĘ MOJE STOSUNKI Z ŻONĄ. Postanowiliśmy się rozwieść i podzielić majątek. Procom pozostał jej własnością - opowiada."
"Ludzie z branży komputerowej na Wybrzeżu mówią, że LIDIA KAJKOWSKA MIAŁA TEMPERAMENT. Na przełomie 1989 i 1990 r. sprzedała Krauzemu swoje udziały. Potem zniknęła z Trójmiasta - podobno popłynęła do Ameryki, gdzie powtórnie wyszła za mąż."
"Krauze ... Dostał firmę, dobrych pracowników i gotowy produkt: system finansowo-księgowy..."
"Fachowcy z Politechniki Gdańskiej, zatrudnieni za czasów Kajkowskiego, zajmują dziś ważne stanowiska w firmach Krauzego..."
Pominąwszy kwestie damsko-męskie itp. p. Ryszard ZA PLECAMI p.Kajkowskiego założył właściwy PROKOM (przez K, a nie przez C):
"Gdy Krauze zakładał w 1986 r. spółkę z Kajkowskimi, zarejestrował na siebie drugą firmę o podobnej nazwie: Innowacyjny Zakład Techniki Komputerowej "Prokom" (przez "k").
" - ZROBIŁ TO BEZ MOJEJ WIEDZY - twierdzi Kajkowski. "
"- Zarejestrował firmę jako innowacyjno-wdrożeniową i dostał ulgę w podatku dochodowym. STARAŁEM SIĘ O TAKI SAM STATUS DLA NASZEJ WSPÓLNEJ FIRMY, ALE MNIE WŁADZE ODMÓWIŁY".
"W rejestrze znalazłem ślad po innej spółce komputerowej z udziałami Kajkowskiego i Krauzego - Interkom. Powstała w 1987 r. W 1992 r. splajtowała. Kajkowski do dziś spłaca jej długi.."
Myślę, że na podsumowanie tego wstępu do historii PROKOM'u można użyć zwrotu z poniższego linku:
http://marcin.wisniewski.salon24.pl/81071,niewidzialna-reka-krauzego
"WIDAĆ NADZWYCZAJNE ZASADY MORALNE TRÓJMIEJSKIEGO BIZNESMENA."
"O samym Ryszardzie Krauzem mówić nie chce. (Kajkowski) Nawet o tym, jak pod koniec lat 90. podkupywał mu z firmy informatyków, ani jak to się stało, że jemu za PRL nie przyznano nigdy ulg podatkowych za innowacyjność, a Krauzemu tak. Po szczegóły odsyła do byłej żony Lidii, która do 1989 roku była wspólniczką Krauzego. Później sprzedała mu udziały w firmie i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Od kilku lat znów mieszka w Polsce. Kiedy odwiedzam jej warszawskie biuro, otwiera mi kobieta łudząco podobna do opisywanej przez znajomych postaci tego, ale przedstawia się jako sekretarka. Przez resztę dnia pracownicy firmy zapewniają mnie, że szefowa jest na mieście i zaraz będzie. Po kolejnym telefonie proszą, żebym już nie dzwonił, bo nagle wyjechała do Stanów i nie wiadomo, kiedy wróci.
Podobno kupiła bilet w jedną stronę."
Jak dla mnie to p. Kajkowskiego zrobiono bez mydła i nawet agent Tomek nie był chyba potrzebny.
Historia upadku imperium p.Ryszarda Kajkowskiego przypomina postać Romana Kluski i Optimusa (trochę nt temat już było) czy JTT (http://pl.wikipedia.org/wiki/JTT). Takich firm informatycznych było w kraju dużo więcej i znaczną ich część udało się fiskusowi i nie tylko załatwić na cacy. Polecam komentarze z wymienionego wyżej artykułu pt "Polski Bill Gates żyje w biedzie - Historia polskich komputerów":
"Elwro też padło, a właściwie zostało zniszczone. Podobno kupił je jakiś WŁoch i zaraz potem zamknął. Budynki częściowo wyburzone, w innych mieszczą się jakieś biura. Nie musiało tak być."
"Jan Kalemba napisał: „W podobny sposób potraktowaliśmy pana Kluskę” Raczej nie MY w taki sposób traktowaliśmy utalentowanych naukowców, wynalazców, czy biznesmenów. Jacka Karpińskiego zniszczył przecież komunistyczny premier Jaroszewicz, a Kluskę załatwiła postkomunistyczna mafia. A zarówno mafia komunistyczna, jak i mafia postkomunistyczna — niszczyły tych wszystkich, co się tym mafiom nie spodobali, albo nie podporządkowali."
albo naprawdę niezła historia dotycząca Bestcom o której mało kto pamięta
"Członkowie nieformalnej, ale bardzo groźnej "struktury biznesowej" skupiającej m.in. jednego z prominentnych działaczy lewicy w czasach rządów Leszka Millera, członków byłych i obecnych służb specjalnych oraz przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości doprowadzili do celowego zniszczenia Bestcomu, jednej z największych obok Optimusa firm branży komputerowej, której kapitał w 100 proc. znajdował się w polskich rękach."
A o szczegółach likwidowania przez prokuraturę na zlecenie konkurencji firm typu JTT czy Bestcom, a także ZUE (Zakład Urządzeń Elektronicznych) i Alucon więcej można poczytać tu:
"dobre kontakty z prokuraturą pozwalają nie tylko rozwijać biznes, ale też i zniszczyć konkurencję. Zwłaszcza firmy, które rywalizując o atrakcyjny segment rynku, są zagrożeniem dla ludzi niepowiązanych z "rodziną". - Te, które się opłacają, są chronione, a inne się niszczy - słyszymy. Jak udało nam się ustalić, najprawdopodobniej "na zlecenie" zniszczono wrocławską firmę "JTT Computer" oraz poznański "Bestcom".
Kurcze tak sobie myślę ile to szczęścia i jak to dobrze, że PROKOM przetrwał w tych burzliwych dla informatyki czasach.
Lecimy dalej za p. Matysem:
"PERŁY I ZEGARKI ZA KOMPUTERY
Kto chce prześledzić historię firmy Prokom, natrafi na niespodziewaną przeszkodę. Od 1987 r. doliczyłem się dziewięciu firm, w których nazwie było słowo Prokom. Wszystkie należały do Ryszarda Krauzego. Dzieliły się i łączyły, trudno uchwycić wszystkie zależności między nimi. Działający na podstawie Ustawy o rzemiośle Innowacyjny Zakład Techniki Komputerowej "Prokom" w Gdyni przekształcał się w latach 90. kolejno: w Prokom Computer System, Prokom Software System i PROKOM INVESTMENTS.
W 1994 r. Prokom Software System porozumiał się z tajemniczą spółką ze Szwajcarii NIHONSWI AG. Wspólnie kupili maleńką firmę z Warszawy, która istniała tylko na papierze. Miała jedną zaletę: ZWOLNIENIE PODATKOWE jeszcze z początku lat 90., PRZYSŁUGUJĄCE FIRMOM Z KAPITAŁEM ZAGRANICZNYM. Nazwali ją Prokom International.
Ta maleńka firma w 1997 r. znów zmieniła nazwę - na PROKOM SOFTWARE - i za ledwie 7 mln zł kupiła wydzieloną część swojego właściciela - Prokomu Investments z Gdyni. W praktyce oznaczało to, że FIRMA z Warszawy PRZEJĘŁA CAŁĄ KOMPUTEROWĄ DZIAŁALNOŚĆ PROKOMU: sprzedawane produkty, w tym system finansowo-księgowy FK'X, i wielkie kontrakty na budowę sieci komputerowych (ich wartość szacowano wtedy na MILIARD nowych złotych!). Prasa pokpiwała: "PASIERB KUPIŁ RODZICA".
W 1998 r. Prokom Software wszedł na giełdę. Analitycy giełdowi do dziś zachodzą w głowę: Dlaczego Krauze dopuścił do spółki Szwajcarów za tak niską cenę?
O szwajcarskiej firmie NIHONSWI AG wiadomo tylko, że ma siedzibę w Zurychu i kapitał akcyjny ledwie 5 tys. franków szwajcarskich. Tropem Szwajcarów próbowało pójść pismo "Businessman Magazine". Według niego "właścicielem i prezesem NIHONSWI AG jest MARCEL RAPPAPORT. Przedmiotem działalności firmy handel zegarkami i perłami". Pytani przeze mnie analitycy z londyńskiego City (część akcji Prokomu jest notowana na giełdzie w Londynie) nigdy o takiej firmie nie słyszeli. Krauze twierdzi, że "Nihonswi bardzo interesuje się inwestycjami w Polsce i jest tu aktywnym inwestorem. Dla Prokomu to dobry partner".
W Polsce PEŁNOMOCNIKIEM NIHONSWI JEST adwokat KRZYSZTOF WILSKI. W latach 50. referendarz śledczy, a potem prokurator w Prokuraturze Wojewódzkiej w Gdańsku. Od 1986 r. bliski współpracownik Krauzego." (o. p. Wilskim i w jakich firmach pracował już trochę było na poprzedniej stronie)
"Nihonswi jest także właścicielem prawie 10 proc. akcji Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Warta" (system komputerowy w Warcie zakłada także Prokom)."
Dla przypomnienia o NIHONSWI AG i jej właścicielu MARCELU RAPPAPORCIE było już trochę mowy przy aferze rublowej i chemiskórze.
Oj bardzo długa. Myślę, że do końca września się nie zmieścimy.
Ponieważ ta tajemnicza spółka ze Szwajcarii wraz z Marcelem Rapaportem już parę razy się przewinęła w naszych rozważaniach proponuję w tym miejscu zająć się nią trochę szerzej tym bardziej, że dość często w internecie jest określana np. takimi określeniami:
"Nihonswi to Krauzego przykrywka ze Szwajcarii do niepłacenia podatków"
To stwierdzenie może nie jest do końca prawdziwe bo firma Nihonswi jakieś tam podatki płaci, a jakie warto przeczytać w poniższym wątku z rodzimego forum:
https://www.bankier.pl/forum/temat_nihonswi-ag-czyli-wszystko-czego-nie-chcecie-wiedziec,7292032.html
Cytaty na zachętę (mogace świadczyć m. in. o ucieczce kapitału z kraju przed podatkiem Belki)
"Okres czasowy (chodzi o 2001r) podany wyżej jest o tyle istotny, że z dniem 01 grudnia 2001 wchodzi w Polsce w życie podatek od zysków kapitałowych - wymyślony przez wybitnego polskiego finansistę i męża stanu - niejakiego profesora Belkę Marka. Po latach rządy Cypru, Szwajcarii i innych rajów podatkowych wystąpią o nadanie honorowego obywatelstwa temu skromnemu polskiemu ekonomiście."
"Siedziba spółki zostaje przeniesiona do uroczej miejscowości Hergiswil / Boulterlistrasse 53/ w kantonie Nidwalden. Jest to o tyle istotne, że PODATKI w gminie Hegiswil SĄ JEDNYMI Z NAJNIŻSZYCH W CAŁEJ SZWAJCARII. OBECNIE PODATEK TEN WYNOSI OKOŁO 4.20- 4.41% - W ZALEŻNOŚCI OD DEKLAROWANEGO WYZNANIA."
Zresztą o Nihonswi już wielokrotnie wspominano przy różnych okazjach. Poniżej parę informacji podstawowych:
"Firma "Nihonswi AG" została wpisana do rejestru handlowego w dniu 18.07.1966 w Szwajcarii. Jej kapitał założycielski był i jest w wys. 50.000 CHF. Jej siedziba mieści się w miejscowości 6052 Hergiswilprzy ul. Budterlistrasse 53. Jej założycielem i jedynym udziałowcem przez wszystkie te lata jest jeden tylko człowiek. Kieruje nią jednoosobowo do chwili obecnej. Jest nim Pan Marcel Rappaport, ur. 26 sierpnia 1954 r w Zurichu Szwajcaria. Firma ta zajmuje się inwestycjami na rynku kapitałowym bez ograniczeń.
Pan Marcel Rappaport działa także w innych podmiotach gospodarczych, jak:
1. LA SOVA AG, spółka jednoosobowa, siedziba Brandschenkenstrasse 178, 80002 Zurich,
2. Biżuteria Prime AG, w likwidacji, spółka jednoosobowa, Brandschenkestrasse 178, 8002 Zurich
3. Fundacja Stifung Hermine Gorai GEB Wollner c?o lic. iur. RA Bernhard Korolnik, Stockerstrasse 50, 8002 Zurich,/członek kilku spółek/
4. Investment GmbH Berscho Engelbergstrasse41,6390 Engelberg. Firma ta została założona w 2007, kapitał 20.000 CHF. Jej akcjonariuszami są:
Barenholtz Jacob, obywatel Izraela, zam. Girat Shmuel, Izrael,
Shores Moshe, ob Izraela, zam. Ramat_Gan, Izrael
Barenholtz Ezechiel, ob Izraela, zam. Bat-Yam Izrael
Miler Yechiel, ob. Izraela, zam Kfar-Saba, Izrael
Rappaport Eli, Zurich, zam. Jerozolima Izrael
Savid Beniamin, ob. Izraela, zam Hajfa Izrael
Shifman, auri Szwarc Aharan, ob. Stanów Zjednoczonych zam. Ramat-Gan Izrael
Shlezinger Shmuel, ob. Izraela, zam. Kibbutz Shaalbim Izrael
Rappaport Marcel, Zurich, zam. Hergiswil Szwajcaria
5. Ostro Minerały Schweiz AG
6. Double-Star AG
6. Zanexa GmbH
7. Zanta AG
8. Merlex AG
9. Judisher Schulverein Zurich
i inne."
Powyższe informacje można sprawdzić m. in. w linku poniżej:
http://www.moneyhouse.ch/fr/p/rappaport_marcel-3726507/connexions.htm
"...ten "gość" wydaje mi się , że jest cichym wspólnikiem i twórcą imperium Ryszarda Krauzego, na co wskazują chociażby niżej wyszukane i przytoczone przeze mnie dane.
1. ... Marcel Rappaport jest założycielem Biotonu,
w który zainwestował od jego powstania, jeszcze zanim stał się on spółką giełdową, nabywając 25 milionów akcji, stanowiących 15,43% kapitału założycielskiego. Po wejściu Bio na giełdę w dniu 30.VI.2004r. zwiększył swoje zaangażowanie do 155 milionów i ilość tę posiadał do końca 2007, co stanowiło wtedy 5,87% całego kapitału. Po tym okresie akcje te albo sprzedał albo je ma ale w ilości niższej niż wynosi próg 5%.
2. Jest też założycielem Pertolinvestu Krauzego.
Na dzień 31.12.2007 Marcel Rappaport posiadał 1.216.250 akcji stanowiących 20,71% kapitału zakładowego tej spółki, gdy Krauze miał bezpośrednio 8% a poprzez Prokom Investments 39,78%. Po roku stan swego posiadania zwiększył do 1.456.760 szt wartych w tamtym czasie ok. 582.000.000 zł!!!!!!!!!!!!!.W roku 2009 w wykazach akcjonariuszy mających ponad 5% akcji już nie figuruje. Przypuszczalnie sprzedał je z zyskiem zanim ich kurs znacznie spadł /cena emisyjna 227 zł i wzrosła do ponad 400 zł/
3. Także zalicza się do założycieli Polnordu.
Marcel Rappaport na koniec 2005r posiadał w nim 781.433 szt akcji stanowiących 21,35% kapitału zakładowego. Dla porównania Krauze poprzez Prokom Investments miał tylko 34,21%. Rok później ilość tę zwiększył do 1.848.966szt - 14,63% całości i przytrzymał je w całości w 2006r. W roku 2007 część z nich oficjalnie sprzedał pozostawiając sobie na koniec roku 1.400.000 -8,01%. W 2008 w zestawieniach dużych inwestorów nie figuruje już.
4. Najprawdopodobniej Marcel R. był też i jest znaczącym udziałowcem Prokomu Investments"."
No więc choćby z artykułu p. Matysa wiemy, że jest bo pomagała PROKOM'owi m. in. w następujących sprawach:
1. Przekształcenie Prokomu w spółkę z kapitałem zagranicznym.
2. Przelew 8 000 000 UDS poprzez konta firm związanych z aferą Chemiskóru
3. Pomagała w przejęciu przez Prokom SoftBanku
4. Była akcjonariuszem Beskidzkiego Domu Maklerskiego
5. Była akcjonariuszem Spin'u (również należącego do Prokomu, chodzi o informatyzacje TP SA)
6. Objęło część akcji przy połączeniu Asseco z Prokomem
7. Była także akcjonariuszem Prokom Software
"Z powyższego widać, że obaj ci panowie idą we wszystkich przedsięwzięciach znanych jako krauzego "ręka w rękę' i nie może to być przypadkowe... To są suche i gołe fakty do uchwycenia w oficjalnie publikowanych materiałach. Zastanawia mnie tylko jedno, kto z nich dwojga w rzeczywistości kieruje tym biznesem, oficjalny właściciel Krauze czy może cichy i niepozorny wspólnik Marcel Rappaport z Zurichu w Szwajcarii na co dzień przebywający w otoczeniu swoich wspólników z IZRAELA."
O samym zaś nazwisku Rappaport, rodzinnym herbie, a nawet o polskich korzeniach nazwiska tej familii możemy przeczytać tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Rappaport
W linku powyżej można także spotkać różne wersje tego nazwiska. Współcześnie u nas w kraju działa np. Icchak Rapoport - naczelny rabin Wrocławia i Śląska
http://pl.wikipedia.org/wiki/Icchak_Rapoport
Jakby nie patrzeć to wg powyższego linku Rappaportowie to z pochodzenia Żydzi. Być może takie stwierdzenie wprost nie jest poprawne politycznie, ale nie znam zwrotu innego (bardziej delikatnego) więc może ktoś coś doradzi na przyszłość. Według mnie nie ma się czego wstydzić Żyd to normalna nazwa taka sama jak Polak czy Niemiec. Konkludując powyższe w przypadku firm p. Krauze powiązanych z Nihonswi (czyli praktycznie rzecz biorąc wszystkich) nikogo już nie powinny dziwić jakieś przelewy z Izraela.
"Mnie Rappaport się nie śni ale "polubiłem" to nazwisko i znalazłem w internecie w tym zakresie co następuje:
1. Rappaport Joachim , lekarz Królestwa Polskiego, Warszawa 1839,
2. Rappaport Jakób, chirurg, tamże,
3. Pappaport Banzian, nauczyciel gimnazjum w przedwojennym Krakowie,
4. Rappaport Rabbi Szapse, Rabin przedwojennego Krakowa,
5. Rappaport, członek Komunistycznej Partii Polski w Krakowie, tamże,
6. Rappaport Jakob Dawidiwicz, naczelny funkcjonariusz Gułagu, Kierownik Łagru w latach 30tych,
7.Rappaport Michał Krawiecki, odznaczony Orderem Odrodzenia Polski - przed 1939r.prawdopodobnie agent sowiecki,
8. Rappaport Zelman, więzień Pawiaka w 1940r.
9. Rappaport Mosche, jest na liście 68 osób, które przeżyły obóz zagłady w
Treblince, gdzie zamordowano ok. 800 tysięcy ludzi."
Możecie kupować i sprzedawać ale w rozrachunku ostatecznym przegracie, to ciągle jest tylko coraz tańsze. Drukarze drukują i wywalają nowe akcje. To musi spadać bo Wy my to kupowaliśmy jak zaczną handel pomiędzy sobą nie będzie im się to opłacało. To będzie obracanie własną makulaturą. Bez nas oni zginą. Dlatego zachecam nie handlujmy niech obroty będą znikome. To im się nie opłaca jedynie tyle możemy zrobić na szybkiego. Inne metody są bardzo długotrwałe. HANDEL STOP
Możecie kupować i sprzedawać ale w rozrachunku ostatecznym przegracie, to ciągle jest tylko coraz tańsze. Drukarze drukują i wywalają nowe akcje. To musi spadać bo Wy my to kupowaliśmy jak zaczną handel pomiędzy sobą nie będzie im się to opłacało. To będzie obracanie własną makulaturą. Bez nas oni zginą. Dlatego zachecam nie handlujmy niech obroty będą znikome. To im się nie opłaca jedynie tyle możemy zrobić na szybkiego. Inne metody są bardzo długotrwałe. HANDEL STOP !!!!!!
Dnia 2011-08-23 o godz. 16:35 ~ajajajajajajaja napisał(a):
> buhahahaha
alę się ubawiłem ..........mega info buhahahaha
>
pamiętam mega info..................
z 700 zeta na 5 zeta
> .......................
naiwniacy myślą że odrobią
> straty..........buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
czy głupcy się rodzą
> ??? czy się ich sieje ???
Dnia 2011-08-23 o godz. 16:35 ~ajajajajajajaja napisał(a):
> buhahahaha
alę się ubawiłem ..........mega info buhahahaha
>
pamiętam mega info..................
z 700 zeta na 5 zeta
> .......................
naiwniacy myślą że odrobią
> straty..........buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
czy głupcy się rodzą
> ??? czy się ich sieje ???
yes !!!!!!!!!!!!!
Jeżeli komuś chciało się przejżeć w/w link to z pewnością natknał się także na poniższy wpis:
"W internecie jest zamieszczony dokument pod nazwą cyt.
"2001 List of Swiss Bank Accounts from the ICEP investigation".
Wyjaśniam, że jest to lista ustalonych 36 000 kont w bankach szwajcarskich, które należały do nazistowskich ofiar holokaustu lub ich spadkobierców. Na podstawie tych ustaleń zainteresowani otrzymywali po pozytywnych wyrokach sądowych w sprawie stosowne wypłaty i odszkodowania z tych nieczynnych od II Wojny Światowej kont bankowych. W dokumencie tym pod literą "R" między innymi figuruje niejaki
Leonard Rappaport - Krause i Frau Erna /Romania/."
Na zakończenie dzisiejszych "wypocin" coś dla fanów filmu "Generał Nil" o którym niedawno pisaliśmy, a może się okazać przydatne choćby w kontekście ostatnio promowanych choćby przez GW książek np. p.Gross'a:
Cytat na zachęte:
"Aleksander Solżenicyn światowej sławy Rosyjski autor 712 stronicowej książki „Archipelag Gułag” na 79 stronie zamieścił 6 zdjęć ludzi, którzy zarządzali najbardziej morderczymi obozami więziennymi w Rosji.
Wszyscy byli Żydami: Aron Solts, Naftaly Frenkel, YAKOW RAPPOPORT, Matvei Berman, Lazar Kogan i Genrikh Yagoda."
dobra robota PD tylko nie napisałeś wprost że ta spółka -słup prokomu i petrola jest spółką przedwojenną a akcje były kupowane ,,dzisiaj,, u kolekcjonerów na targowisku żeby wyłudzić wielomlionowe odszkodowanie i ją zarejestrować ,oczywiście sąd w trójmieście wydał wyrok no i był reportaż przecież w TV 1 na ten temat ,ten sulivan czy jak to się pisze to to samo ,i jeszcze dwie sprawy -dobrze węszysz -może znajdziesz -kto to był i jest pan Ćwiąkalski pierwszy po upadku pis minister sprawiedliwosci i dlaczego sprawe tv familijnej przenosili gdzieś do Katowic?!!!! buhaaaa oczywiście z trójmiasta jakie nazwwiska były podane i co się wydarzyło do tej pory w tej sprawie .....dla słusznej sprawy ku przestrodze innym ,wrzuć może jeszcze paru niezależnych reporterów z trójmiasta też ciekawe artykuły pisali
zapomniałem dodać jak ktoś nie wie że Ćwiąkalski ministrem sprawiedliwości był do czasu zrobienia z Ryszarda K na Ryszarda Krauze tuż po wyborach i nie wiem czy pisałem wcześniej był jego prawnikiem
Możecie kupować i sprzedawać ale w rozrachunku ostatecznym przegracie, to ciągle jest tylko coraz tańsze. Drukarze drukują i wywalają nowe akcje. To musi spadać bo Wy my to kupowaliśmy jak zaczną handel pomiędzy sobą nie będzie im się to opłacało. To będzie obracanie własną makulaturą. Bez nas oni zginą. Dlatego zachecam nie handlujmy niech obroty będą znikome. To im się nie opłaca jedynie tyle możemy zrobić na szybkiego. Inne metody są bardzo długotrwałe. HANDEL STOP !!!!!!
Sąd dał Ryszardowi Krauze dwa tygodnie, żeby udowodnił, iż to nie on jest winien Telewizji Familijnej pieniądze, ale ona jemu. Jeśli mu się nie uda, do jego firmy Prokom Investments zapuka komornik po 58 mln zł. I raczej nie znajdzie tam gotówki.
Cios zadaje ktoś, kto od siedmiu lat nie istnieje. Telewizja Familijna ogłosiła upadłość w 2003 r. Ale pierwszy sądowy wyrok nakazujący Krauzemu zapłatę 28,5 mln zł zapadł rok wcześniej. Wtedy udał się do sądu wyższej instancji. Kolejne wyroki raz były korzystne dla Krauzego, innym razem – nie. Obecny, nakazujący zapłatę już 58 mln (bo z odsetkami), wydał Sąd Apelacyjny. Prawnicy biznesmena zastanawiają się nad wnioskiem o kasację. Chcą też dowieść, że od sumy, którą Prokom Investments ma oddać syndykowi zarządzającemu masą upadłościową po katolickiej telewizji, dłużnik ma prawo odliczyć swoje wierzytelności. Wyszłoby prawie na zero.
Co to jest 58 mln zł dla osoby, której majątek jeszcze przed kilkoma laty obliczany był na 5 mld zł? Trudno w to uwierzyć, ale dziś dla Krauzego są to pieniądze potężne. Kontrolowane przez niego firmy nie przynoszą zysku, ale mają długi, które trzeba spłacać. Zaciągał je, pod zastaw akcji, głównie Prokom Investments. Więc Krauze co jakiś czas organizuje nowe emisje, a potem sprzedaje pakiety akcji, co z kolei powoduje, że ich ceny lecą w dół i sytuacja staje się jeszcze gorsza. Firmy są notowane na giełdzie, więc finansowe kłopoty oligarchy stały się także kłopotami drobnych akcjonariuszy oraz wielkich funduszy emerytalnych, czyli kilkunastu milionów Polaków.
Prezesi wszystkich firm, kontrolowanych przez Krauzego za pośrednictwem Prokom Investments, dostali od komornika pisma, że wszelkie przepływy finansowe między firmą matką, czyli właśnie PI, a kontrolowanymi przez nią spółkami-córkami (Bioton, Polnord, Petrolinvest) mogą odbywać się tylko za jego wiedzą i zgodą. Kłopot w tym, że jedyna, która obecnie żywi matkę, to Polnord, zajmujący się deweloperką. Pozostałe nie przynoszą dywidendy. Właśnie zawieszono walne zgromadzenie akcjonariuszy, które miało podzielić 40 mln dywidendy Polnordu. Około 20 mln zł przypadłoby Prokomowi, czyli w tej sytuacji – komornikowi. Lepiej więc poczekać, aż sytuacja się wyjaśni.
Bez Fibaka i Muchy
W warszawskiej siedzibie firmy (biura mieszczą się w hotelu Marriott) panuje spora nerwowość, starannie ukrywana przed obcymi. Na zewnątrz niby nic się nie zmieniło. Nadal Krauze porusza się po mieście swoim Mercedesem, za którym podąża jeep z ochroniarzami. Kiedyś jeździły dwa. Nie gra też już tak dużo w tenisa. Kiedyś spędzał na korcie dwie godziny dziennie. Doskwiera serce i kolano. Ale to, co doskwiera najbardziej, to fakt, że z Prokom Investments, jak szczury z tonącego okrętu, ewakuowali się już najbliżsi współpracownicy. Na przykład Wojciech Okoński, były prezes PI (wcześniej minister obrony narodowej w rządzie Józefa Oleksego). To dla Krauzego cios największy. Dawniej nie zdarzało się, żeby ktoś opuszczał go z własnej woli. Nie kręci się już po firmie gen. Sławomir Petelicki, Wojciech Fibak ani były rajdowiec Robert Mucha.
Nadal pozostaje w zarządzie Wiesław Walendziak, o którym ci, co odeszli, mówią, że po prostu nie ma się dokąd ewakuować. Walendziak to były polityk, poseł AWS, a potem Prawa i Sprawiedliwości, skąd odszedł najpierw do firmy Zygmunta Solorza, a potem do Krauzego. Jeden z głównych animatorów Telewizji Familijnej, której ideę grupa pampersów (tak nazywano młodych prawicowych działaczy pod egidą Walendziaka) zaszczepiła Marianowi Krzaklewskiemu w czasach, gdy (z tylnego siedzenia) kierował rządem Jerzego Buzka jako szef AWS. Wcześniej Walendziak szefował telewizji publicznej. Familijna miała być katolicka i pomóc Krzaklewskiemu w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Jej utworzenie było modelowym przykładem politycznego kapitalizmu. Żeby zrozumieć, co w tym przedsięwzięciu robiły prywatne firmy Krauzego – przed kilkoma laty jednego z trójki najbogatszych Polaków – trzeba przypomnieć jego biznesową karierę.
Ryszard Krauze zapracował na miano oligarchy, bo do budowy jego biznesowej potęgi w walnym stopniu przyczynili się politycy. Nieudana polityczna inwestycja w Telewizję Familijną nie była pierwszym, ale kolejnym ogniwem długiego łańcucha interesów biznesmena z państwem. Pierwszy kontrakt, zawarty dzięki politycznym znajomościom, Krauze podpisał w 1990 r. Nikomu nieznany gdyński przedsiębiorca, parający się handlem paliwem i komputerami, miał przygotować oprogramowanie Krajowego Biura Wyborczego na pierwsze demokratyczne wybory parlamentarne. Kilka lat później informatyzuje NIK. Umowę podpisuje ówczesny prezes Izby Lech Kaczyński. Jej realizacja idzie dość marnie. Jeszcze w 2000 r. zamówienie nie jest w pełni wykonane. Wkrótce cały biznes Krauzego opiera się już jednak na intratnych interesach z państwem.
Państwo daje...
Ich ukoronowaniem jest umowa na stworzenie systemu informatycznego dla ZUS, którą podpisała prezes Anna Bańkowska już po przegranych przez SLD wyborach parlamentarnych w 1999 r. Ponieważ strona zamawiająca nie potrafiła sprecyzować swoich oczekiwań, kolejne rządy nie były w stanie domagać się od wykonawcy, Prokom Software, kar za niewywiązywanie się z kontraktu. Po latach, dzięki tej właśnie umowie, firma wyrosła na lidera polskiego rynku informatycznego.
Kiedy rządy obejmuje koalicja AWS-Unia Wolności, Krauzemu zaczyna doskwierać etykietka biznesmena zaprzyjaźnionego z lewicą. Próbuje szukać protektorów po prawej stronie. Gdy zostaje właścicielem wielkiego pola w Wilanowie (kupuje je od państwowej, ale uwłaszczonej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego) – nagle ofiarowuje kilka hektarów pod budowę Świątyni Opatrzności. Grunty są mu potrzebne na drugą nogę biznesowej działalności; oprócz Prokom Software, zajmującej się kontraktami informatycznymi, tworzy Polnord, firmę deweloperską. Wkrótce potem angażuje się finansowo w katolickie Radio Plus, co dodatkowo zbliża go do nowej władzy.
Kiedy Wiesław Walendziak podsuwa Marianowi Krzaklewskiemu pomysł, by za pieniądze państwowych spółek stworzyć katolicką telewizję (która przy okazji zwiększy jego szanse w zbliżających się wyborach parlamentarnych), Ryszard Krauze jest jedynym prywatnym przedsiębiorcą, który wchodzi w to mocno niepewne przedsięwzięcie. PKN Orlen, PSE, KGHM, PZU Życie oraz Prokom Investments Krauzego topią w Telewizji Familijnej 180 mln zł. Prezesi spółek państwowych robią to bez żalu. Pieniądze są państwowe, a politycznemu dysponentowi odmówić nie można. Ale Krauze szybko dostrzega, że Telewizja Familijna marnie radzi sobie na rynku (przygotowywała program dla Telewizji Puls), i postanawia minimalizować straty. Pewnie też dostrzega, że po kolejnych wyborach konfiguracja polityczna znów się zmieni.
Kuriozalność pomysłu Telewizji Familijnej polegała na tym, że firmy państwowe oraz Krauze mieli tylko dać pieniądze (objąć obligacje TF) i się nie wtrącać. Właścicielem koncesji na nadawanie oraz pakietu kontrolnego pozostawali ojcowie franciszkanie. Na Prokom Investments przypadło do zapłaty 26 mln zł.
Aż do wyroku Sądu Apelacyjnego. Pieniądze upadłej Telewizji Familijnej potrzebne są syndykowi; bankrut zostawił bowiem całą listę niespłaconych wierzycieli.
Krauze znany jest z tego, że walczy do końca. Lepiej jednak byłoby dla niego, gdyby ten wyrok zapadł wcześniej. Najlepiej – przed prezentacją przez prokuratora Engelkinga filmu z 40 piętra hotelu Marriott wykonaną za czasów ministra Ziobry. Film miał być koronnym dowodem udziału oligarchy w słynnej aferze gruntowej. Wcześniej nic ataku nie zapowiadało. Krauze był w doskonałych stosunkach z prezydentem Kaczyńskim. Pomagał w jego (nieudanej) wizycie w Kazachstanie, gdzie prezydent miał spotkać się ze swoim kazachskim odpowiednikiem.
...i zabiera
Po ciosie zadanym na 40 piętrze hotelu Marriott, choć nie poszedł za nim żaden akt oskarżenia, biznesmen się już nie podniósł. Pierwszym poważnym sygnałem, że źle się dzieje, była sprzedaż Prokom Software, informatycznej perły w koronie. Obecnie jest częścią giełdowej spółki Asseco, kontrolowanej przez Adama Górala. Plotkowano, że Krauze zdał sobie sprawę, iż na intratne zamówienia rządowe nie ma już co liczyć. A państwo to ciągle najpoważniejszy klient na tym rynku.
Prokom Investments nie ma właściwie żadnych przychodów. Ma tylko pakiety w kilku stworzonych przez Krauzego firmach giełdowych, dzięki którym je kontroluje. Ceny ich akcji stoją jednak marnie. Biotonu dlatego, że ciągle nie spełnia nadziei na podbój rynków światowych polskimi lekami innowacyjnymi. Z rejestracji interferonu oraz hormonu wzrostu na razie nic nie wyszło. Trzeba poprzestać na insulinie, którą Bioton miał zawojować Rosję i Chiny. Ma to zrobić jesienią, wspólnie z Bayerem. Optymistyczne informacje, które firma stara się dostarczać akcjonariuszom, mają to do siebie, że ciągle pisane są w czasie przyszłym. Czas teraźniejszy nie wygląda już tak różowo. Analitycy twierdzą, że Bioton jest mocno zadłużony. W jego świetlaną przyszłość nie uwierzył nawet Janusz Guy, były prezes, który niemal zawsze pracował dla koncernów farmaceutycznych. Też się ewakuował.
Zadłużony jest Petrolinvest. Jeśli nie spłaci 40 mln dol., które winien jest bankowi kazachskiemu, firma nie dostanie przedłużenia koncesji na poszukiwanie ropy w tym kraju. A ropa na razie nie trysnęła. Dwa razy tyle firma winna jest też państwowemu PKO BP. Kredyt zaciągnięto, gdy prezesem banku był mianowany przez PiS Rafał Juszczak, a w jego władzach zasiadał Marek Głuchowski, prawnik z tak zwanej kancelarii prezydenckiej w Trójmieście. Tutaj praktykę odbywała Marta Kaczyńska. Juszczak pracuje dziś u Krauzego.
Paweł Gricuk, były prezes Petrolinvestu, wcześniej pracownik banku JPMorgan, kwestował po świecie, żeby znaleźć dla firmy jakiegoś inwestora strategicznego. Udało się namówić francuską firmę Total oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. EBOiR miał zainwestować w polską firmę 50 mln dol. Rynek na te wiadomości zareagował entuzjastycznie, akcje Petrolinvestu poszybowały. Wtedy Ryszard Krauze sprzedał spory pakiet swoich udziałów, a kurs gwałtownie poszedł w dół. Po tym incydencie Paweł Gricuk także podziękował za robotę.
Kłopoty Krauzego spowodowały mały kryzys w warszawskim świecie finansów. O stabilny kurs akcji jego firm martwią się zapewne szef giełdy, obecny zarząd PKO BP (bo tylko wtedy ma szansę odzyskać pieniądze), podobnie BGK. Żeby obsłużyć swoje zadłużenie, biznesmen sprzedał latyfundium na Żuławach. Inne banki, w których zadłużone są jego firmy, dyskretnie na temat dłużnika milczą.
Intensywnie natomiast pracują prawnicy. Mają dwa tygodnie, aby przekonać sąd, że skoro wyrok nakazuje Krauzemu objąć obligacje Telewizji Familijnej, to teraz syndyk ma obowiązek je od Prokom Investment wykupić. Też z odsetkami. Ryszard Krauze, do niedawna jeden z największych polskich kapitalistów, walczy o przetrwanie.
wrzucić sobie ...interpelacja poselska Krauze ....to jest dopiero materiał jak ktoś lubi czytać !!!!!! nóż w kieszeni się otwiera i wszystko łączy się w jedną piękną całość łącznie z tymi bóg honor ojczyzna pułkownikami i generałami na których można nasikać osrać etc,a może jest jakiś odważny i niech się zapyta czempińskiego albo petelickiego co sądzi o pierwszym oficerze w NATO o Kuklińskim ? odpowiedż jednoznacznie -ZDRAJCA -bo dla nich jaruzelski to męczęnik ofiara i bohater a krauze to wychowanek -perełka będą bronić go do usranej śmierci bo to ich tożsamośc i tam sa ulokowane pieniądze z fozzu ,przysięgali wierność Ludowemu Wojsku Polskiemu i nikt tego nie zmieni-ogólnie jedna wielka rodzina
No tak to z boku wyglada, pamietam jak jakos poczatkiem roku byl komunikat ze jeszcze tylko kilka dni ,max miesiac i juz sie dowierca. No i te kilka dni trwaja juz prawie rok i nie liczylem,ale dobre ponad 10komunikatow,ze jest przeplyw gazu, o chropowatosci skal etc.
Dopoki inwesotrzy beda robic te podbitki pod infa dopoki te infa beda sie pojawiac. R.Krauze zmiejszyl zaanagazowanie,bo nieustanie emituje nowe akcje i warranty przez co zmiejsza mu sie udzial,przerzuc to do drugiego wora,z tamtego wora do innego i tak w kolko.
Pogrzebalem teraz chwile i co znalazlem ? bo w jednym z info znalazlem cytat
Cytat:
Hallwood Energy, największy udziałowiec nowej spółki, jest firmą specjalizującą się w eksploatacji niekonwencjonalnych złóż gazu i jednym z liderów branży w zakresie technologii szczelinowania hydraulicznego, która jest wykorzystywana na całym świecie w procesie eksploatacji złóż gazu łupkowego. Jednym z projektów inwestycyjnych zrealizowanych w ostatnim czasie przez Grupę Hallwood, była inwestycja w wysokości ok. 120 mln USD w spółkę wydobywczą gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych, która została sprzedana amerykańskiemu koncernowi Chesapeake Energy Corporation za łączną kwotę ok. 535 mln USD.
Ale co wiecje, popatrzylem sobie i okazuje sie,ze ten Hallwood Energy jest w likwidacji i spolka matka Hallwood Group ma na ten proces pozawiazywane rezerwy,bo generalnie ta spolka corka zbankrutowala http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aLrqrq8fPXy8&refer=home
rezerwy ktore za zawiazane na to moga byc jeszcze sporo powiekszone,bo maja zobowiazania ktore poki co sa liczone.
Cytat:
Accordingly, taking into consideration available objections to the Proposed Findings, the Company has reserved $7.5 million at June 30, 2011. This noncash, accrued reserve of $7.5 million is reported in the Company's balance sheet under "Hallwood Energy matters - Litigation reserve", in addition to the $3.2 million that was previously recorded in connection with the Equity Support Agreement, for a total reserve of $10.7 million at June 30, 2011. This reserve amount has been established in consultation with the Company's litigation counsel in the Hallwood Energy litigation, based on their best judgment of the probabilities of success related to, among other factors, the potential objections to the Proposed Findings
Cytat:
Cytat:
Hallwood Group fell $8.31, or 43.7 percent, to $10.70, before trading in the company was halted on the New York Stock Exchange. The stock’s two-year high was $106.50 on April 4, 2007.
To ma cos z naszego Petrola, bo potrafila spasc w niecale dwa lata z 106 $ do 10$-wiec widac,ze chlopcy sie zaprzyjaznili,bo potrafia dobrze "wiercic",ale w portfelach inwestorow.
tutaj o planach wejscia PETROLA_SILURIAN_Hallwood Energy= wiec jednym slowem nasz wspanialy PETROl + Silurian ktorego kupili za 3 tys zlotych plus 25 tys dolarow(60%)udzialu swego czasu i Hallwood Energy spolka bankrut. Jakbym byl chemikiem to powiedzialbym ze mieszkanka wybuchowa sie szykuje!
Na koniec jesli chcecie cos jeszcze zobaczyc to popatrzcie na wykres Hallwood Group-jest to spolka matka,ale widzicie podobienstwa?
http://www.marketwatch.com/investing/stock/hwg
Bo ja widze- skoki kursu czasami o 70% i zjazd w dol.
Jeszcze dodam moje przemyslenia po tym co dzisiaj przeczytalem.
Na moje i nie tylko pewnie moje oko wyglada to tak,ze Krauze , Skrobowski i kilku innych m.in Hallwood Energy zwietrzyli biznes na lupkach. Jest to temat na topie,bo wiadomo ze niektorzy politycy juz przed kamerami mowili,ze wszystko idzie w dobrym kierunku bysmy za kilka lat zostali centrum wydobycia gazu lupkowego na Swiecie.
Wedlug mnie jest to odejscie od biezacych spraw budzetowych,energetycznych bo wiadomo ze od 2013 bedzie handel koncesjami na zuzycie CO2 + przestarzale bloki energetyczne i koniecznosc inwestycji ktore pijda w mld zlotych.
Pewnie bedzie tak jak ktos juz wczesniej pisal, postawiaja 3-4 maszyny w roznych miejsach w Polsce do odwiertow i beda wiercic i wiercic, emitowac kolejne serie akcji i kolejna zmiany % udzialow w spolkach,zawiazywac noweg,emitowac warranty etc i co jakis czas rzucac w rynek info,ze jest bardzo duzy potencjal,ze w przyszlosci bedzie mozliwosc wydobycia pokladow gazu.
Podziwiam jednak Ryszarda, bo widac ze ma gosciu leb do interesow,bo jestem pewien,ze zrobi na ta niesamowita kase. Nawet ta wycena - to jakby kupil sredniej klasy samochod za 50 tys zlotych i po 2 latach wycenil go na 203 mln zlotych. No,ale moze to ma potencjal jak Facebook,bo jesli amerykanie w Polsce tez szukaja na innych polach to moze cos z tego bedzie. Tylko co innego jak szuka duzy koncern,ktory przeznacza pewny % rocznego budzetu na szukanie nowych pokladow gazu/ropy i jak stracic kilkadziesiat mln $ to nic mu sie nie stanie a co innego jak spolka ktora wchodzila na rynek i akcja byla warta kilkaset zlotych a teraz kosztuje 5 zl i ktorys bylo xxxx emisji akcji i jeszcze nic nie znalazla to roznica.
Dopoki beda ludzie widziec w NOLu info"petroinvest natrafil na przeplyw gazu "i robic PKC to doputy Rysiek bedzie tak robil,bo jest pod co grac.