A więc wracając na krótko do Sebastiana Jarguta (pseud. Foka) i artykułu o gorylu Romana Giertycha (dla zainteresowanych szerzej na poprzedniej stronie) jest tam taki interesujący fragment o ich współpracy:
"....pracowali razem w biurze porad prawnych"
Zastanawiam się czy Roman Giertych, który po klęsce w wyborach wziął się znów za porady prawne (m. in. dla Prokomu) nadal zatrudnia najwierniejszego z wiernych czyli Sebusia. Na forum imię i nazwisko Sebastian Jargut pojawiało się już kilka razy w kontekście słupa zakładającego firmy, aby potem można je było odkupić i zmienić ich profil w jeden dzień. Kto wie, być może nadal robi to dla Romana Giertycha.
Pozdrawiam serdecznie
Indywidualne pozdrowienia dla kol. OBS - pewnie też jesteś strasznie zarobiony.
Proponuję pociągnąć trochę ten temat (Janusz Palikot itd.), który co prawda nie będzie miał związku z Silurianem, ale da trochę światła na imperium p. Ryszarda Krauze.
Jak powszechnie wiadomo p. Janusz Palikot był najbardziej medialnym politykiem PO. Natomiast w kręgach specjalistów od public relations jego "sukcesy" (wibrat.ry, pistolety, picie w miejscach publicznych, deptanie ustaw itp.) wiąze się z osobą p. Jacka Prześlugi. W styczniu 2009r na łamach Gazety Polskiej ukazał się artykuł pt. "Kto stoi za karierą Janusza Palikota?" w którym możemy wyczytać:
"Palikot to jedyny polityk, który nie boi się szczerze mówić, co myśli - taki wizerunek skandalisty z PO kupiła część Polaków. Nie wiedzą oni o tym, że dla Palikota pracują profesjonaliści z agencji PR-owskich...Janusz Palikot to dziś jedno z najbardziej znanych nazwisk polskiej polityki. Stało się to bardzo szybko, bo jeszcze dwa lata temu był on znany tylko tym, którzy mocno interesowali się polityką. Jak do tego doszło? Kto stoi za medialną karierą skandalisty z PO? Jak mówią ludzie z branży PR, głównym nieoficjalnym doradcą Palikota w tej dziedzinie jest Jacek Prześluga, prezes dwóch agencji PR: „Look at” i Locomotiva. Sam Prześluga swoją rolę widzi inaczej: „Look at” pracowała przy reklamowaniu bloga pana posła Palikota w 2007 r. Umowa się skończyła, to wszystko - mówi. Chyba jednak niezupełnie, bo Prześluga tworzył też radio internetowe Nisha.pl, wspierane przez Palikota, i był współautorem jego książki „Poletko Pana P.... Prześluga to były dziennikarz „Gazety Poznańskiej”. Jego dawni koledzy podejrzewają, że rola, jaką odgrywa przy Palikocie, jest o wiele większa, niż skromnie deklaruje. - Kiedy zobaczyłem koszulki „Jestem gejem” i „Jestem z SLD” oraz plastikowego pen isa, od razu pomyślałem, że to robota Jacka - mówi poznański dziennikarz. - Zdolny, ale działający na zasadzie „byle głośno” i dość cyniczny - tak charakteryzuje dawnego kolegę... "
Zresztą p. Prześluga zajmował się też kampaniami Stokłosy, LiD-u i Marka Borowskiego
Aha byłbym zapomniał. W swoim czasie p. Jacek Prześluga pracował dla p. Ryszarda Krauze. Pełnił funkcję rzecznika prasowego i dyrektora biura marketingu w przedsiębiorstwie informatycznym PROKOM. Tłumaczył m.in. zastrzeżenia wobec tej firmy, związane z informatyzacją ZUS-u
Być może niektórzy pamiętają aferę z tzw. "Taśmami Palikota", w której to Dariusz Piątek wygadał się przez przypadek o możliwości nielegalności finansowania pierwszej z kampanii p. Janusza. W obronie Janusza Palikota stanął wtedy Bronisław Komorowski, który asekuracyjnie mówił, że i być może na niego wkrótce pojawią się jakieś taśmy. Mówi się także, że to p. Bronisław był plecami J. Palikota.
Okazuje się, że Bronisław Komorowski poznał Janusza Palikota w pewnej leśniczówce nieopodal Janowa Podlaskiego. Polubił go na tyle, że spędzili tam oprócz sylwestra w 1994r, 5 kolejnych sylwestrów. To p. Bronisław uczył p. Janusza myślistwa i wprowadzał go w arkana polityki,a potem był jego gwarantem w PO.
Ową leśniczówką w której p. Bronisław Komorowski spędzał czasem i po kilka tygodni zarządzał jego wieloletni dobry przyjaciel Jerzy Kostka. Komorowski jest chrzestnym jego córki.
Ktoś może zadać pytanie - co to ma wspólnego z Ryszardem Krauze.
1. PROKOM wynajmował leśniczówkę od nadleśnictwa i opłacał ją w 90%.
2. W ramach administrowania leśniczówką, Jerzy Kostka został pracownikiem PROKOMu
3. W leśniczówce wypoczywali pracownicy PROKOM'u.
A tak poza tym to w trakcie gdy p. Bronisław Komorowski był ministrem MON podpisał z PROKOMem i spółkami od niego zależnymi milionowe kontrakty na dostawę sprzętu komputerowego, informatycznego, poligraficznego i oprogramowania.
Serio
http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=5862
Mogła by być z tego jakaś afera, ale na szczęście całej sprawie wyprzedzająco ukręciła łeb nie kto inny tylko GW.
Tym, którzy przeczytali link z poprzedniego postu mogło się także rzucić w oczy zainteresowanie Ryszarda Krauze ludźmi (agentami) służ specjalnych. Jak to ujęto w w/w linku:
"Ryszard Krauze wręcz „kolekcjonuje” ludzi ze służb specjalnych. Dość wspomnieć adwokata, a niegdyś współpracownika gen. Władysława Pożogi związanego z KGB, Krzysztofa Wilskiego, gen. Sławomira Petelickiego będącego niegdyś oficerem wywiadu i kontrwywiadu, Wojciecha Brochwicza będącego niegdyś dyrektorem w UOP, Zbigniewa Okońskiego nadzorującego swego czasu WSI czy Marcina Dukaczewskiego, syna gen. Marka Dukaczewskiego, byłego szefa WSI."
Sławomir Petelicki zasiadał w radzie nadzorczej BIOTON'u. Dodatkowo należy dodać, że gen. Petelicki był niegdyś wieloletnim współpracownikiem i podwładnym Gromosława Czempińskiego (jak pamiętamy jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej). O ile p. Petelickiego łączy się z Ryszardem Krauze, o tyle p. Czempińskiego z Janem Kulczykiem (dobrzy znajomi i współpracownicy z Mobitel Active oraz sprawy związanej z Wartą)
http://www.nie.com.pl/art4104.htm
Offtop dla osób zainteresowanych giełdą:
Jak wiemy największymi audytorami na świecie badającymi raporty finansowe spółek są z tzw. "wielkiej czwórki" m.in. Deloitte i Ernst&Young. W Polsce zajmują się m. in. PKO BP, PZU, PKN Orlen, PGNiG, PKP, TP SA, Pekao SA, BGŻ
Z Deloitte związany jest Gromosław Czempiński, a z Ernst&Young Sławomir Petelicki.
Ale wróćmy na chwilę jeszcze do Bronisława Komorowskiego. Otóż swego czasu pojawiła się plotka jakoby jego doradcą do spraw internetu miał zostać niejaki Jacek Gotlib - lewicowy blogger polityczny pisujący pod pseudonimem AZRAEL.
No więc ten AZRAEL chlapnął kiedyś, że zna osobiście Ryszarda Krauzego:
"[Krauze to] człowiek wysokiej klasy jeżeli chodzi o biznes. I to nie jest tylko moja opinia, ale również opinia dziesiątków ludzi, z którymi rozmawiałem, a którzy mieli z nim kontakty biznesowe lub współpracowali z nim. Bo kiedyś miałem pewne kontakty z firmą Prokom. Co nie oznacza, że pan Ryszard Krauze nie jest człowiekiem, który też coś być może ma za uszami. (…)
Z informacji, które posiadałem i posiadam, pan Ryszard Krauze miał do czynienia – i poprzez koligacje rodzinne, i osobiście – ze służbami specjalnymi dawnego PRL. Chodziło konkretnie o wywiad. Nie wiem czy o wywiad gospodarczy jak w przypadku pana [Andrzeja] Olechowskiego (…), ale wiadomo, że takie kontakty miał. I na pewno ci, którzy rządzą w tej chwili takie informacje mają. I na pewno będą chcieli to przeciwko niemu wykorzystać."
Z kolei podczas rozmowy w salon24 na pytanie jednego z użytkowników:
Czarny Pijar: “ty lepiej sprawdź jakiego bardzo bogatego Polaka (przyp. Krauze) skreślono w ostatniej chwili z raportu o WSI i w jakiej firmie pracuje córka [posła Lecha] Woszczerowicza“
palnął
Azrael: “… Krauzego, no i co z tego? Krauze był oficerem WSI oraz synem pułkownika wywiadu…“.
Temat przeszłości i powiązań z agenturalnych p. Ryszarda Krauze podchwycili i poszerzyli inni. Tutaj przykład cytatu z blogu dziennikarki Elżbiety Wypych:
"Z tego co wiadomo to ojciec naszego bohatera był pułkownikiem wywiadu PRL, a matka pracowała w warszawskiej firmie POTSERVICE [we wszystkich tego typu centralach handlu zagranicznego głównie pracowali agenci wywiadu i ich żony]. Jak twierdzi bloger Azrael [zna Krauzego od 20 lat] Rysio zaraz po studiach został zatrudniony przez POTSERWICE i wysłany do Niemiec, skąd wrócił w 86 roku z 35 tys.dolarów i zajął się biznesem. Trudno uwierzyć w oficjalną wersję startu naszego Rysia w biznesie...
.....
Nie ma wątpliwości, że to WSI stworzyła Krauzego. Jest całkiem prawdopodobne, że nadal go kontroluje. I nie jest to tylko problem pana Rysia, ale Polski, którą dziś rządzi Ryszard Krauze, który kręci PO. Mówi się, że Tusk to jest tylko figurant."
Dnia 2011-08-03 o godz. 09:04 ~PD napisał(a):
> Temat przeszłości i powiązań z agenturalnych p. Ryszarda
> Krauze podchwycili i poszerzyli inni. Tutaj przykład cytatu
> z blogu dziennikarki Elżbiety Wypych:
"Z tego co
> wiadomo to ojciec naszego bohatera był pułkownikiem wywiadu
> PRL, a matka pracowała w warszawskiej firmie POTSERVICE [we
> wszystkich tego typu centralach handlu zagranicznego
> głównie pracowali agenci wywiadu i ich żony]. Jak twierdzi
> bloger Azrael [zna Krauzego od 20 lat] Rysio zaraz po
> studiach został zatrudniony przez POTSERWICE i wysłany do
> Niemiec, skąd wrócił w 86 roku z 35 tys.dolarów i zajął się
> biznesem. Trudno uwierzyć w oficjalną wersję startu naszego
> Rysia w biznesie...
.....
Nie ma wątpliwości, że to WSI
> stworzyła Krauzego. Jest całkiem prawdopodobne, że nadal go
> kontroluje. I nie jest to tylko problem pana Rysia, ale
> Polski, którą dziś rządzi Ryszard Krauze, który kręci PO.
> Mówi się, że Tusk to jest tylko figurant."
Reszta
> pod adresem:
> http://elzbietawypych.blog.onet.pl/Polska-rzadzi-Krauze-a-n
> im-rza,2,ID277435963,n
To znaczy, że człowiek z taką wiedzą i doświadczeniem zna się na rzeczy i ma układy oraz powiązania. Jeżeli to wykorzystuje w swoim bussines to tylko dobrze dla inwestorów bo ma duuużo większe możliwości osiągania, realizacji celów niż nowy teoretyk biznesu. Żyjemy w kraju gdzie różne struktury działają mimo,że formalnie ich niema.......
Wiesz nie mnie osądzać czy to dobrze czy źle. Generalnie oprócz analizy fundamentalnej czy technicznej dobrze wiedzieć z kim wchodzi się w spółkę. W końcu od lat na tym forum pojawiają się różne epitety pod adresem p. Ryszarda Krauze typu: złodziej, oszust, agent itd. Sam pewnie mógłbyś przytoczyć długą listę tego typu określeń. Osobiście nigdy nie używam tego typu określeń, ale myślę że warto poznać ich genezę czy przeszłość głównego akcjonariusza oraz skąd wziął pieniądze na rozkręcenie swoich interesów. W końcu gdyby ktoś wyciągnął kiedyś w przyszłości jakieś nieprzychylne informacje nt. spółek p. Krauze to informacje takie mogłyby mieć wpływ na ich kursy. Lepiej rozwiać wszelkie wątpliwości przy tak niskim kursie niż w przyszłości. Niestety ze źródeł oficjalnych niewiele się dowiesz. Chociaż niegdyś np. p. Maciarewicz sugerował w swoim raporcie WSI że:
"Nazwisko Krauzego śledczy Antoniego Macierewicza wymieniają m.in. w kontekście mafii z gdańskiego Wybrzeża zajmującej się kradzieżą samochodów w latach 80."
cytat z money.pl:
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/raport;macierewicza;krauze;i;mafia;samochodowa,213,0,287701.html
Skoro p. Elżbieta Wypych wyciągnęła na światło dzienne postać Donalda Tuska to on nie wypiera się znajomości z Ryszardem Krauze. Są na ty, a pan Tusk był m. in. w gronie osób którzy bywali na spotkaniach salonu politycznego związanego z turniejem tenisowym PROKOM OPEN. Kogo tam nie było:
Jak dla mnie to jeden wygląda na zadowolonego rozluźnionego i uśmiechniętego, drugi ma minę trochę dziwną (taką jakby lekko przestraszoną - prywatna opinia)
Przypomnijmy w takim razie na jakie pytania (dostępne szeroko w internecie) nie uzyskaliśmy jeszcze odpowiedzi ponieważ p.Ryszarda nie udało się wezwać przed komisję śledczą:
1.Jaki wpływ miał Donald Tusk, kiedy był likwidatorem RSW Prasa-Książka-Ruch, na zawarcie kontraktu na tworzenie przez PROKOM systemu komputerowego dla Ruchu?
2. Czy Ryszard Krauze finansował pismo „30 dni” prowadzone przez Donalda Tuska? (Donald Tusk i doradca prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Lech Parell byli związani ze spółką wydawniczą Millenium Media, wydającą „30 dni”. Prokom był głównym reklamodawcą pisma).
3. Dlaczego Krauze do obsługi PR wybrał firmę byłego ministra łączności w rządzie Hanny Suchockiej, działacza KLD – Krzysztofa Kiliana? Czy w ten sposób wspierał finansowo KLD? W jaki sposób Prokom wspierał inne inicjatywy KLD?
Przypuszczam, że komisja sejmowa miała by tu problemy z ustaleniem ale najbardziej z oceną.
Prawda jest taka, że zwycięzcy mają rację a pokonani nie.....
Nikt nie będzie RK dopasowywał przeszłości jak jego spółka będzie miała sukces a wszystkie nierzetelności z pogranicza prawa uznane zostaną za celowe, uzasadnione działania biznesowe a uczyć o nich będą w szkołach.
PdcP
No więc prawda pewnie nigdy nie wyjdzie na jaw. Większość ludzi woli wierzyć w oficjalną wersję nt. Platformy Obywatelskiej czyli, że mamy do czynienia z grupą mężów stanu, którzy mają liberalną wizję Polski. Ja też próbuję w to wierzyć, chociaż mam coraz mniej złudzeń. Dlaczego?.
Ponieważ alternatywna wersja powstania KLD i PO mówi o ludziach z WSI którzy założyli obydwie partie, firmie BATAX i o powiązaniach z hazardem i to dużo dawniej niż ostatnia afera.
oto jeden z linków, który przedstawia tą historię:
http://zetapi.eurozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Pawel-Gras3/Komentarz-13
W jednym z akapitów oczywiście mowa o Ryszardzie Krauze w kontekście informatyzacji TP SA przez PROKOM (jakże by inaczej) i trochę o Kilianie.
Skoro jesteśmy przy fotkach to pewnie Ryszard Krauze jest na ty także ze Sławomirem Nowakiem z Platformy. Jeden Nowak już był w linku o nieautoryzowanej historii powstania KLD i PO, ale Nowaków u nas jak mrówków.
Powyższe zdjęcie z derby koszykarskiego Trefl Sopot kontra Asseco Prokom Gdynia
Pan Ryszard Krauze dzięki choćby zaangażowaniu w sport i koszykówkę pewnie też dobrze zna się z Grzegorzem Schetyną. W końcu mówi się, że w życiu nic nie robi się za darmo
Proponuję zostawić już PO i KLD i zaangażowanie w nich służ WSI. Panowie i tak mają dość swoich problemów np.:
choćby taki Bronisław Komorowski (pomogło WSI)
http://www.sejmplinfo.org/ArticleDetails.aspx?id=201&au=12
czy Grzegorz Schetyna:
http://prawica.net/node/1649
http://www.kontrowersje.net/tresc/grzegorz_schetyna_ze_wsi_nie_pochodzi
http://mojsiewicz.salon24.pl/281436,braun-schetyna-nie-jest-donosicielem-jest-oficerem-wsi
Ważne jest co dzięki znajomością z PO udało się załatwić Ryszardowi Krauze
No to wymieńmy najbardziej oczywiste oczywistości:
1. Ryszard Krauze wrócił do kraju z wygnania w Szwajcarii, gdzie wyjechał po sprawie przecieków z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
2. Nie musi stawać przed komisją (w której decydującą rolę odgrywa PO) w sprawie w/w afery choć apelował o to niejaki Ziobro. Akurat w tej sprawie nikomu nie zależy na powołanie Ryszarda Krauze na świadka, bo wie on zbyt wiele o wszystkich (SLD, PiS, LPR, Samoobrona, służby specjalne itd.)
3. Wrócić do kraju mógł także z tego powodu, że rząd zajął się "sprawą Krauzego" dzięki czemu znów na forum mówimy o Ryszardzie Krauze, a nie Ryszardzie K.
5. Służbami specjalnymi w naszym kraju z ramienia PO zajął się Wojciech Brochwicz. Zresztą zajmuje się tym od lat i robił to z różnymi partiami. Oczywiście również zasiadał w spółkach Ryszarda Krauzego, który jak już wcześniej wspomniałem niezmiernie lubi zatrudniać agentów służb specjalnych.
No więc wspominany już Ryszard Krauze oprócz naszych swojskich agentów zatrudnia (lub zatrudniał) np. w BIOTON'ie (Bioton z jego zapleczem spokojnie mógłby produkować np. broń biologiczną) Pana o swojsko brzmiącym imieniu i nazwisku:
Mohammed Al-Khaffagi
http://www.ktokogo.pl/Mohammed_Al-Khafagi#584782506aa9fa9a30e19968b80dafb8
Fragmenty z raportu WSI nt. w/w. Pana:
W 1995 r. Mohammed Al-Khafagi, wraz z Jackiem Merklem i Januszem Baranem założył firmę „Caravana” Polsko-Arabska spółka z o.o. Według informacji zgromadzonych przez WSI firma ta miała być założona za aprobatą generałów: H. Jasika i G. Czempińskiego. Z informacji Zarządu KW UOP dla WSI wynikało, że M. Al-Khafagi ma powiązania z irackimi służbami specjalnymi. Natomiast według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel „posiadał naturalne dotarcie” do polityków Unii Wolności i niektórych urzędników kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Kontakty te współwłaściciel firmy „Caravana” Mohammed Al-Khafagi starał się wykorzystywać do zapewnienia sobie bezpieczeństwa osobistego. Według WSI Jacek Merkel (w dokumentach operacyjnych nazwano go „Bankierem”) działał z inspiracji UOP: „UOP realizuje wobec Bankiera przedsięwzięcia, które są kontrowersyjne. Budzą wątpliwości również z powodu celu, który ma być osiągnięty. Bankier zbudował sobie pozycję w sferze interesów i pełni rolę „spinacza” grup interesów o różnych rodowodach. Prowadząc działalność gospodarczą Bankier nawiązał kontakty polityczne przydatne dla aktualnych decydentów (w tym zagraniczne). (...) Osoba Bankiera może być „kluczem” do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i zbrojeniowym. Jest osobą „operacyjnie” interesującą.
Na uwagę zasługują informacje ws. „GUSTAWA”, z których wynika, że Al-Khafagi tak przed atakiem Bin Ladena na USA (bo 15 sierpnia 2001 r.) jak po nim (ok. 14 września 2001 r.) wyjeżdżał na spotkania do Libanu, gdzie zlokalizowane są duże obozy palestyńskie (ok. 400 tys. osób), stanowiące oparcie dla organizacji Hezbollach i Dżihad. Mimo to WSI nie zapobiegły działaniom Al Khafagiego na terenie RP, nie ostrzegły polityków i przedsiębiorców, przeciwnie - ułatwiały działanie podejrzewanemu o prowadzenie handlu bronią i o kontakty terrorystyczne”.
Ten sam Pan pomagał rządowi Donalda Tuska znaleźć inwestora na stocznię. Wyszło jak wyszło. Założył także spółkę Caravana co można było przeczytać powyżej oczywiście z Jackiem Merkel
Kompletny offtop:
Skądinąd nie wypominając jak niektórzy politycy Donaldowi Tuskowi dziadka z Wermachtu inna Merkel tym razem Angela wręczała naszemu premierowi nagrodę Karola Wielkiego. To tylko zbieg okoliczności.
"Służba Bezpieczeństwa może i powinna kreować rożne stowarzyszenia, kluby czy nawet partie polityczne. Ma za zadanie głęboko infiltrować istniejące gremia kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewódzkim, a także na szczeblach podstawowych, musza być one przez nas operacyjnie opanowane. Musimy zapewnić operacyjne możliwości oddziaływania na te organizacje, kreowania ich działalności i kierowania ich polityka."
z poprzedniego linku wcale nie głupio brzmią tezy Grzegorza Brauna
zrób bloga, albo napisz książkę. Cały ten syf po 89(wcześniej to była chwila normalności przed 39), wolna Polska, demokracja to śmierdzące bagno.
MASAKRA
Witam po przerwie spowodowanej awarią sprzętu komputerowego i to od strony sieci DSL. Pozdrowienia dla TP SA (dla przypomnienia PROKOM zajmował się jej informatyzacją.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich zarobionych na Petrolu zwłaszcza tych co nabyli po 4,74zł/akcję. Gratulacje.
Po tym drobnym wstępie proponuję wrócić do tematu związanego z p. Ryszardem Krauze i jego imperium. Obecnie jesteśmy na etapie zatrudniania przez niego agentów służb specjalnych. Na początek na rozgrzewkę proponuję coś co można znaleźć pod nazwą OPERACJA PRZETRWANIE czyli o ludziach ze służ specjalnych powiązanych z biznesem i to tym na najwyższym szczeblu. Macie tam całą plejadę agentów, a niektóre z nazwisk powrócą w moich kolejnych postach.
W tle oczywiście Ryszard Krauze i jego kolejny nabytek czyli płk Mieczysław Tarnowski (ABW za czasów Leszka Millera), który zajmuje się bezpieczeństwem teleinformatycznym (to tak w nawiązaniu do mojej awarii)
Cytaty na zachętę:
"Służby specjalne rozpoczęły najważniejszą grę w całej swej historii – walczą o to, by zachować nieformalne imperium wpływów i możliwość sterowania państwem zza kulis."
"...najważniejsi oficerowie WSI byli zamieszani w kryminalne afery i bardziej wikłali się w intrygi polityczne niż w działalność dla bezpieczeństwa państwa."
mowa m.in. o FOZZ i następujących firmach z górnej półki: TP SA, PZU, KGHM, PKO
(mam nadzieję, że wiecie kto ich informatyzował)
Z nazwisk mogących kojarzyć się z giełdą: gen. bryg. Marian Sobolewski – szef WSI od 2 kwietnia do 1 lipca 1992 r.
Teraz proponuję abyśmy zajęli się historią powstania imperium Krauzego. Oczywiście tą nieoficjalną, bo z oficjalnej niewiele wynika, a poza tym niektóre materiały szybko znikają ze znanych mediów
Na początek znana już Elżbieta Wypych
http://elzbietawypych.blog.onet.pl/Polska-rzadzi-Krauze-a-nim-rza,2,ID277435963,n
"Rozdzwoniły się telefony od znajomych dziennikarzy, którym szefostwo kazało zamknąć dziób i zapomnieć o istnieniu niejakiego pana Ryszarda Krauze. Specjalnie mnie to nie zdziwiło, bo swego czasu na własne uszy słyszałam jak jego piarowiec, chyba się nazywał Król, ale głowy za to nie dam, chwalił się, że bez wiedzy Ryszarda Krauzego nikt niczego na jego temat nie wydrukuje w prasie ani nie piśnie w telewizji [o radiu jakoś zapomniał], bo nad tym czuwają szefa służby [specjalne?]."
Swego czasu początkami kariery zajął się także, dziennikarz Gazety Wyborczej p. Michał Matys w artykule z 17 lipca 1999r pt. "Krauze Ryszard Prokom. Oczywiście tego artykułu już niestety nie znajdziecie. Zresztą p. Matys też już w Gazecie Wyborczej nie pracuje.
P. Matys miał też okazję napisać książkę o działalności naszych biznesmenów i znowu znalazł się ktoś kto wykupił cały nakład - "Towarzystwo. Biznesmeni i politycy", seria "Fakt", wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2003.
Krzysztof Król pracownik Prokom, który pilnuje informacji o RK.
Marek Król zajmował się Wprost
Marcin Król - Res publica
I jeszcze offtopowo
Ireneusz Król - Centrozap (dawna centrala zbytu, kontakty za granicą w czasach PRL - patrz choćby Polserwis i podane przeze mnie artykuły o działaniu tego typu firm jako przykrywek dla agentów wywiadu). Centrozap oczywiście inwestuje w Komi (tam gdzie Petrolinvest), no i zajmuje się ropą i prądem.
Nazwisko Król przyda nam się później dużo później, przy czym o jednym z Króli czytałem, że jest szwagrem Krauzego.
Wykupiona książka p.Matysa opisywała kulisy karier jakie zrobili p. Kulczyk, Gudzowaty, Krauze, Solorz Żak i inni.
http://wyborcza.pl/1,75248,1589320.html
Ale jedźmy dalej za p. Elżbietą Wypych:
"... Z tego co wiadomo to ojciec naszego bohatera był pułkownikiem wywiadu PRL, a matka pracowała w warszawskiej firmie POTSERVICE [we wszystkich tego typu centralach handlu zagranicznego głównie pracowali agenci wywiadu i ich żony]. Jak twierdzi bloger Azrael [zna Krauzego od 20 lat] Rysio zaraz po studiach został zatrudniony przez POTSERVICE i wysłany do Niemiec, skąd wrócił w 86 roku z 35 tys.dolarów i zajął się biznesem."
Akurat z tym akapitem i historią pierwszego wyjazdu za granicę p. Krauzego wiąże się insynuacja p.Maciarewicza, że Ryszard Krauze był związany z mafią samochodową.
Dla przypomnienia:
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/raport;macierewicza;krauze;i;mafia;samochodowa,213,0,287701.html
Oczywiście szefa w tej sprawie bronił Krzysztof Król. Ale p. Maciarewicza jakoś nie postawiono przed sądem, co wydawałoby się oczywiste. W końcu jest to dość poważne oskarżenie rzutujące na kryształową postać Ryszarda Krauzego. Dlaczego tak się nie stało?
Widocznie Maciarewicz miał na to jakieś papiery. Być może były to papiery związane z wnioskiem p. Krauze o wydanie paszportu na potrzeby wyjazdu do RFN w latach 80-tych. Niestety wniosek ten odrzucono. Przypomnijmy dlaczego (za Wprost):
"W IPN zachowały się akta paszportowe biznesmena. Krauze w 1986 r. zwrócił się o wydanie paszportu na wyjazd służbowy do RFN. Zgody nie dostał. W uzasadnieniu decyzji ppłk Władysław Sikorski, naczelnik Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą, napisał, że Krauze jest „podejrzany o współudział w kradzieżach samochodów na szkodę obywateli państw Europy Zachodniej w grupie przestępczej Nikodema Skotarczaka".
dalej
"Krauze odwołał się od decyzji wstrzymania mu paszportu, ale jego wniosek został odrzucony. „Z uwagi na prowadzone śledztwo" – czytamy w dokumencie, pod którym tym razem podpisał się śledczy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego MSW. Na początku stycznia 1987 r. Krauze po raz kolejny poprosił Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o wydanie paszportu. W jego sprawie interweniowała wówczas centrala handlu zagranicznego Polservice (ten od agentów), w której Krauze pracował. Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Gdańsku anulował zakaz opuszczania kraju i zgodził się na wydanie dokumentu."
i
"W 1994 r. z akt wyłączono jedną z kart o numerze VI. Nadano jej klauzulę „tajne" i do dziś tę tajność podtrzymuje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Co się znajduje na wyłączonej karcie?" - pewnie tylko nieliczni i to nawet w ABW wiedzą.
zrób bloga, albo napisz książkę. Cały ten syf po 89(wcześniej to była chwila normalności przed 39), wolna Polska, demokracja to śmierdzące bagno.
MASAKRA
Offtopowo:
Trudno mi nie zgodzić się z twoją oceną historii, ale to jest normalne na całym świecie. Natomiast trzeba z tym żyć i tyle. Każdy system polityczny jak sama nazwa wskazuje służy do tego, że tzw. elita wytwarza system kontroli nad resztą obywateli. Naprawdę niewiele trzeba aby opanować społeczeństwo i go kontrolować. Zresztą już Adam Weishaupt opisał z grubsza jakie dziedziny należy kontrolować.
Twierdził, że aby zapanować nad światem, należy wpierw opanować:
szkolnictwo – modelowanie społeczeństwa;
finanse – kto ma pieniądze, dyktuje prawo;
ustawodawstwo – przygotować ogólnoświatowy kodeks prawny i sądownictwo;
politykę i gospodarkę – ustalić linię postępowania dla federacji państw;
Niektóre działy nauki, a w szczególności:
historię – co ludzie powinni wiedzieć i sądzić o wydarzeniach z przeszłości;
psychologię – jak ludzie powinni myśleć;
medycynę – kontrola nad życiem i śmiercią człowieka;
Opanować należy też:
filantropię i przez nią nastawić ludzi przychylnie do kandydatów na przywódców;
religię, czyli w co ludzie powinni wierzyć;
mass media, co społeczeństwo powinno wiedzieć o aktualnych wydarzeniach na świecie i jak powinno je interpretować.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Weishaupt
Nasza 22-letnia demokracja w aspektach wymienionych przez Weishaupta wbrew pozorom niewiele się różni w swych działaniach od komunizmu czy nazizmu. Mało tego w wielu sprawach czerpie z dokonań poprzedników. W końcu oba wymienione systemy totalitarne doskonale opanowały technikę urabiania obywateli dla swoich potrzeb. Obecnie przykrywka obejmująca pojęcie demokracji (obywatel decyduje kto rządzi, tylko jakoś tak się składa, że wybór dzięki massmediom jest ograniczony do garstki tych samych ludzi, z kolei z pozostałych o odmiennych poglądach robi się oszołomów, wariatów itp.) i tzw. wolności (oczywiście tylko w granicach narzuconych odgórnie nakazów i ograniczeń) jest o wiele bardziej wyrafinowana.
Ale to byłaby pewnie dłuższa rozmowa nie związana z tematem więc proponuję wrócić do tematu związanego z powstaniem Imperium Ryszarda Krauzego.
No więc z początków kariery Ryszarda Krauze wiemy że wyjechał do Niemiec skąd przywiózł 35000$ i dzięki temu drobnemu wkładowi i wiedzy z zakresu informatyki jaką tam zdobył rozkręcił największą w Polsce firmę komputerową PROKOM (dla przypomnienia zatrudniającą osoby ze służ specjalnych) która informatyzowała m. in.:
Ministerstwo Finansów
Ministerstwo Obrony Narodowej
Ministerstwo Edukacji Narodowej
Naczelna Izba Kontroli
Krajowe Biuro Wyborcze
Zakład Ubezpieczeń Społecznych
RSW Prasa-Książka Ruch
Banki z udziałem Skarbu Państwa
Ubezpieczalnie (m.in. PZU czy Warta)
Kopalnie Wegla i KGHM
........
Brakuje tylko Systemu Informacji Medycznej, ale nasz rząd już przygotował odpowiednie ustawy. Kto wie może znowu przetarg wygra Prokom ... ups przepraszam Asseco.
(to tak w nawiązaniu do tez Adama Weishaupta)
No cóż złośliwcy mówią, że Ryszard Krauze za pomocą jednego przycisku ma większą wiedzę o stanie państwa niż premier czy prezydent. Ale to oszołomy wierzący w teorie spiskowe i jakieś backdoor'y.
Te słynne początki kariery informatycznej Ryszarda Krauze w Niemczech badał p. Matys w swoim artykule i z jego ustaleń wynikało, że:
"W 1984 r. wyjechał za pośrednictwem centrali handlu zagranicznego Polservice na dwa lata do Niemiec, na kontrakt indywidualny. Polservice odmawia informacji na ten temat.
- Czym zajmował się pan w Niemczech? - pytam Krauzego. Irytuje się i rzuca, że nie musi na to odpowiadać. Ale wyjaśnia: - Pracowałem w firmie, która zajmowała się m.in. importem komputerów PC na rynek niemiecki. Tam poznałem branżę informatyczną. To dzięki pracy w Niemczech miałem pieniądze na rozpoczęcie działalności w Polsce.
Sprawdziłem, że w Niemczech zatrudniała go firma Mole Lederwarenhandel Gesellschaft mbH. Z nazwy wynika, że handlowała wyrobami ze skóry.
W Niemczech pracowała też matka Ryszarda - Irena Krauze. Była dyrektorem oddziału firmy spedycyjnej Poltrans Hamburg, a w latach 90. - prezesem IDT Data Technology Handelsgesellschaft mbH, także z Hamburga. Irena Krauze do dziś doradza synowi w interesach."
koniec cytatu
Być może firma skórzana faktycznie zajmowała się importem komputerów. Albo p. Ryszard pracował jeszcze gdzieś indziej. No tego się chyba nigdy nie dowiemy. W końcu niektórzy rodzice moich kolegów z podstawówki też dorabiali się na zachodzie i to nie koniecznie legalnie zatrudnieni (np. na budowach) to pewnie i w informatyce znalazłoby się jakieś zajęcie.
"U boku Geronia negocjacje z polskimi firmami prowadził Mansur Maciej Jachimczyk. Jest on doradcą kazachskiego biznesmena Bakhtybeka Baiseitowa, właściciela koncesji naftowych. Jachimczyk to tajemnicza postać. Tuż przed stanem wojennym wyjechał z Krakowa do Anglii. Tam w latach 80. kończył teologię na Oksfordzie. Potem znalazł się w ZSRR. W latach 90. był szefem Ośrodka Czeczeńskiego w Krakowie. Przeszedł na islam i przyjął imię Mansur. W 1997 r. Zbigniew Siemiątkowski, ówczesny minister koordynator ds. służb określił go jako człowieka związanego z rosyjskimi służbami, zagrażającego bezpieczeństwu Polski."
i kolejny:
""Na początku nie mieliśmy takiej świadomości" - twierdzi Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu - "Potem doszły do nas różne pogłoski, które funkcjonowały w mediach, ale proszę pamiętać, że on od początku reprezentował drugą stronę". Gricuk twierdzi, że Jachimczyk w kazachskim interesie Petrolinvestu odegrał drugoplanową rolę."
i kubeł zimnej wody, dla tych, którzy wciąż wierzą, że ropa przyniesie zwyżkę cen akcji:
"Gdyby na OTG odnaleziono jakąś ropę i spółka chciałaby ją wydobywać to koszty rosną w astronomicznym tempie. W takim przypadku na inwestycje należy przeznaczyć kolejne 662 milionów USD. Inne koncesje są tańsze, ale też pociągają za sobą wielomilionowe nakłady."
Proponuję abyśmy tymczasem podążyli za tekstem p. Elżbiety Wypych
"Trudno uwierzyć w oficjalną wersję startu naszego Rysia w biznesie. Zaczynał od tych 35 tys. dolarów i z bardzo dobrym informatykiem [Ryszard Kajkowski, którego wyciśnięto jak cytrynkę i zostawiono na lodzie, aktualnie jest bez kasy]. Wspólnik zrobił program finansowo - księgowy dla dużych przedsiębiorstw, które rzekomo miały walić drzwiami i oknami do PRPOKOMU, żeby tylko go zdobyć.
To totalna bzdura. Takich startujących firm komputerowych i podobnych programów było wiele. Można domyśleć się, czyje to rączki i główki stały za sukcesami firmy firmowanej przez Ryszarda Krauzego, kto mu pomagał wygrywać przetargi i kto dzieli kasę firm firmowanych przez Krauzego w Szwajcarii."
P. Elżbieta sugeruje, że za sukcesem p. Krauzego stoją jacyś inni ludzie (może agenci służb specjalnych) i wspomina o Szwajcarii (raj finansowy). Proponuję pójść tym tropem. Do dalszych rozważań przyda się również wymieniony na poprzedniej stronie (był link) artykuł pt. OPERACJA PRZETRWANIE o służbach specjalnych w biznesie. Otóż należałoby się zastanowić skąd służby specjalne wzięły kasę na zadomowienie się w biznesach najbogatszych obecnie Polaków i czy aby oni na pewno je prowadzą, a nie są tylko figurantami.
Wstęp będzie trochę przydługi, ale istotny dla zrozumienia całości zagadnienia, a potem to już tylko o Ryszardzie.
Na samym początku lat dziewięćdziesiątych mówiło się o aferze z rublami transferowymi. Krótko ją przypomnę - ruble transferowe to umowny pieniądz, swoista waluta wymienialna dawnego ZSRR, wykorzystywana w rozliczeniach handlowych całego bloku komunistycznego. Kiedy system zaczął się rozpadać, powiedzmy, grono przytomnych oficerów z wierchuszki KGB wymyśliło, jak zapewnić środki operacyjne na przyszłe lata, a tym samym stworzyć sobie niezależność, utrzymać wpływy w dawnych podległych krajach, sięgające najwyższych struktur władzy.
Operację przeprowadzono we wszystkich dawnych krajach demokracji ludowej. Celem było wyprowadzanie z tych krajów łącznie ok. 30 miliardów dolarów, głównie do Austrii i do Szwajcarii, poprzez łańcuszki różnych firm. I tak np. z Polski zaczęto fikcyjnie eksportować różne proste produkty: zboże, ziemniaki, kosmetyki itp. Towarzysze płacili na podstawie fikcyjnych kontraktów milionami rubli transferowych, których kurs tuż przed operacją urzędowo w Polsce bezprawnie podniesiono do ok. 2.100 zł za 1 rubla transferowego (przypomnę, iż kurs rynkowy za 1 dolara USA wynosił ok. 1.600 zł) - i miało to miejsce po 1989 roku! To była świadoma decyzja, która miała na celu umożliwić wyprowadzenie dewiz z naszego systemu finansowego. Tę kwestię prokuratura powinna zbadać szczegółowo.
Nikt nie sprawdził, czy rzeczywiście sprzedawane towary opuściły kiedykolwiek granice Polski, ba, czy kiedykolwiek naprawdę istniały - kto zezwolił na coś takiego? Pan Maciej Leśny, który m.in. podpisywał zezwolenia dewizowe w ówczesnym Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą ma się świetnie - po rublach wieloletnia praca w ministerstwie, BRE Bank, wiceminister gospodarki. Wcześniej, po ukończeniu studiów, w latach siedemdziesiątych przez ok. 8 lat pracował w przemyśle okrętowym w Gdańsku.
Operacje handlowe w oparciu o ruble transferowe to był prosty drenaż polskiego systemu bankowego. Ruble były wymieniane po ww. kursie rozliczeniowym na polskie złote, głównie w Banku Handlowym (w oddziałach na terenie całego kraju), stąd po zakupie dewiz po kursie bankowym korzystniejszym od kantorowego wytypowane firmy transferowały środki bezpośrednio za granice Polski lub też wypłacały środki w gotówce i po skupieniu dewiz jechały one jako bagaż dyplomatyczny m.in. do Austrii, a eskortowali je miedzy innymi pracownicy WSI. Dalej były przerzucane z pomocą innych agencji. W ten sposób mogło wyjechać z Polski nawet ok. 10 miliardów dolarów. Proszę zapoznać się z jedynym raportem NIK-u w tej sprawie, który przygotował inspektor Bogdan Dziubek. Raport ten nigdy nie ujrzał światła dziennego. Sądzę, że można wyłapać ewidentne błędy merytoryczne i wyciągnąć trafne wnioski - zwłaszcza że w końcu tego roku przedawniają się pierwsze z popełnionych przestępstw!
Część z wyprowadzonych pieniędzy (ok. 10%) stopniowo wróciło wypranych do Polski jako tzw. inwestycje zagraniczne, wielce oczekiwane przez naród, oczywiście w początkowej fazie były nawet całkowicie zwolnione z podatku itd. - słowem objęte pełną preferencją i protekcją.
Wypada w tym momencie zapytać, czy ci ˝szczęściarze˝, którym zaświeciło akurat na początku lat dziewięćdziesiątych przysłowiowe słoneczko, to ludzie przypadkowi. Jeżeli całość operacji była przygotowana przez rosyjskie służby specjalne, to oczywiście beneficjentami lukratywnych kontraktów nie byli ludzie przypadkowi, ale ówcześni prezesi spółek biorących udział w operacji w szeroko pojętym dzisiejszym biznesie nic nie znaczą, byli swego rodzaju słupami na wypadek, gdyby jednak nie udało się uciszyć sprawy, mieli obiecane nawet na wypadek wyroków sądowych wynagrodzenie rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów za każdy ewentualny rok więzienia.
Warto by było sprawdzić, kim byli prezesi spółek podpisujący lukratywne kontrakty, np. na sprzedaż ziemniaków (lista firm w raporcie NIK), w jakim czasie od objęcia stanowisk udało im się zawrzeć tak korzystne kontrakty, jak nawiązali kontakty ze swoimi ˝dostawcami˝, tj. firmami szwajcarskimi i panamskimi, kto im zaproponował objęcie stanowisk... itd.
Odpowiedzialność za krajową część operacji wobec służb rosyjskich ponosiły Wojskowe Służby Informacyjne wraz ze swoją agenturą w służbach cywilnych, które też dzięki tej operacji zdobyły środki i wylansowały parę wspaniałych karier biznesowych, i w tym momencie podejmując ten temat, można się spodziewać bardzo ciekawych ruchów ze strony wielu interesujących ludzi. Przez ostatnie lata te środki wspaniale się rozmnożyły w legalnych, superlukratywnych kontraktach zawartych znowu przez nieprzypadkowych ludzi, ale to już inna kwestia.
Co jest oczywiście naturalną konsekwencją - środki te służyły i służą do wspomagania działalności politycznej od lewicy do prawicy.
Po wyprowadzeniu pieniędzy za granicę i rozliczeniu z partnerem rosyjskim czysta już kasa zaczęła wracać w formie zagranicznych inwestycji. Muszę się w tym miejscu posłużyć jakimś przykładem. Z uwagi, iż wiele poświęcono ostatnio czasu Panu Janowi Kulczykowi przy sprawie Orlenu, pozwolę sobie przybliżyć sylwetkę drugiego wielkiego, znanego polskiego,,biznesmena˝ - Ryszarda Krauze, który powoli, ale systematycznie staje się prawdziwym oligarchą, chociaż zgodnie ze strategią do ok. 1998 roku pozostawał w głębokim cieniu, unikając prasy i fleszy, budując wizerunek prawdziwego polskiego przedsiębiorcy.
(po ostatnim akapicie chyba się domyślacie, że jedynie cytuję "" - reszta jutro)
Po krótkiej przerwie kontynuujemy wątek z wczoraj:
"Po powrocie do Polski Ryszard Krauze (przywiózł z tzw. saksów majątek rzędu 35 000 dolarów), które postanowił zainwestować w biznes komputerowy... Historia Prokomu na pewno jest znana, zaczynając od spółki z prawdziwym informatykiem Ryszardem Kajkowskim i jego żoną - firma Procom (pisane przez c), poprzez różne ewolucje w którymś momencie było 8 Prokomów zarejestrowanych ze względu na zwolnienia podatkowe jako zakłady wdrażania nowych technologii itd.
Największą wartością, którą wyniósł Krauze ze współpracy z Kajkowskim, był działający program finansowo-księgowy dla dużych przedsiębiorstw, który Krauzemu ˝udało˝ się z dużym powodzeniem dzięki swoim ,,protektorom˝ zacząć sprzedawać m.in. w kopalniach. Tak zaczął powoli ˝rosnąć˝... i nastał ˝przełom˝ lat 1990/91 i pojawił się nikomu do dnia dzisiejszego szerzej nieznany, chociaż jeden z najpoważniejszych inwestorów w Polsce Marcel Rappaport (to nie przypadek), urodzony już w Zurichu, reprezentujący inwestora - spółkę Nihonswi AG z siedzibą w Zurichu (akcjonariat nikomu w Polsce nieznany) - która staje się inwestorem strategicznym Prokomu Software S.A. (proszę zapoznać z prospektem emisyjnym Prokomu) - tak, tak, to ta kasa..., która wyjechała m.in. za ziemniaki do Szwajcarii za pośrednictwem firm, które ˝kontrolował˝ Krauze - to m.in. Vaxpol-Inc Sp. z o.o., gdzie jako właściciel wystąpił ˝stworzony˝ z kolei przez Krauzego wówczas 25-letni biznesmen Maciej Nawrocki (koligacje rodzinne), który z kolei w ostatniej chwili posłużył się kolejnym słupem, swoim kolegą Mariuszem Sobolem, który z dnia na dzień stał się prezesem zarządu Vaxpolu i prawie natychmiast podpisał stosowne kontrakty i otrzymał stosowne zezwolenia na wymianę rubli transferowych po właściwym kursie od Pana Dyrektora Departamentu Macieja Leśnego ze wspomnianego powyżej ówczesnego Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z zagranicą - wierzę, iż dostrzec można subtelną nić i oczywiście ˝zbieg okoliczności˝ związany z okresem pracy Pana Leśnego i wówczas pułkownika Pożogi na Wybrzeżu...
Po wprowadzeniu pierwszej kasy, umiejętnym unikaniu konfliktów, odpowiednim rozprowadzeniu przez swoich ,,protektorów˝, Krauze wygrywał wszystkie kontrakty informatyczne w kraju; ze względu na interes bezpieczeństwa państwa ciekawy jest fakt, iż Krauze ma bieżący dostęp do danych wszystkich podstawowych urzędów państwowych, w tym straży granicznej - poprzez systemy komputerowe, których wykonawcą był i będzie w najbliższym czasie Prokom - takiej ˝końcówki˝ nie ma nawet Premier, jak doskonale wiadomo, nie mówiąc o Prezydencie...
A cóż robi dzisiaj ˝niedoszły słup˝ Krauzego - Maciej Nawrocki, otóż przez pierwsze lata po operacji rublowej ich drogi biznesowe szły zbieżnie. byli m.in. wspólnikami wówczas w spółce cywilnej Polpetrol, później Petrolinest, z czasem Krauze stopniowo zaczął ograniczać związki z Nawrockim, doprowadzając w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych do całkowitego rozwodu biznesowego.
Tak zupełnie na marginesie - dzisiaj Petrolinvest jest jednym z największych prywatnych importerów oleju napędowego i gazu w Polsce (podobno gaz jest importowany m.in. z Norwegii z firmy SMS - którą tworzą rosyjskie fundusze emerytalne, a gaz jest z pewnością ˝norweski˝ tak jak faktury)...
Warto też zwrócić uwagę, gdzie w ostatnich latach inwestuje Nawrocki poprzez Organikę z Malborka (data zakupu tego przedsiębiorstwa potwierdzi pochodzenie środków) - zakłady Organika Vilnius w Wilnie (Litwa), Organika Ltd - Aleksandrów (Rosja). Neochem Plus - strategiczne Hovorany (Czechy). Jaka rolę do dzisiaj we wszelkich przedsięwzięciach Nawrockiego, począwszy od Vaxpolu, pełni dr Janusz Litwin, dzisiaj wiceprezes Zarządu Organika S.A. w Malborku, mający pod kontrolą inwestycje wschodnie, z wykształcenia fizyk po studiach w Moskwie? Prezesem Zarządu Organiki po Prezesie Mariuszu Sobolu jest do dnia dzisiejszego b. Wiceminister Obrony Narodowej Krzysztof Węgrzyn, a drugi wiceminister Zbigniew Okoński gdzie pracuje?...Otóż jest Wiceprezesem Zarządu Prokom Investment S.A. Czy to przypadki?
Kim tak naprawdę jest mecenas Krzysztof Wilski, dzisiejszy Wiceprezes Zarządu Prokom Software S.A. i najbardziej zaufana persona Krauzego, karierę zaczynał u pułkownika Pożogi...
Zachodzi podejrzenie, że ze wszystkich kontrolowanych przez Krauzego firm są wypompowywane środki, zwracam uwagę na umierającą aferę Stelli Maris - Hydrobudowa, Jędykiewicz nie brał kasy tylko dla siebie, sprawa jest umiejętnie prowadzona przez Krauzego, który czuwa przede wszystkim nad sobą, będąc Prezesem Rady Nadzorczej, czyżby o niczym nie wiedział, ale ma dobre przejście na znanych prokuratorów z Wybrzeża...
Polecam baczniejsze przyjrzenie się paru osobom do specjalnych poruczeń Krauzego, m.in. Panu Leszkowi Woszczerowiczowi, oficjalnie ˝byłemu˝ oficerowi WSI, oraz tajemniczemu Panu Andrzejowi Nowakowi???
We wszystkich związanych z Prokomem firmach, a zwłaszcza w Prokomie Software, podejrzenie jest prowadzenia od wielu lat kreatywnej księgowości.
Nadal głównym inwestorem i partnerem Prokomu pozostaje tajemnicza szwajcarska spółka Nihonswi AG (Marcel Rappaport), prześledzenie inwestycji tej spółki w Polsce wyjaśnia wiele... a ostatnio proszę spojrzeć na prospekt emisyjny niedawno wprowadzonej na giełdę przez Krauzego spółki biotechnologicznej Bioton S.A. (proszę porównać z prospektem emisyjnym Prokomu - skład inwestorów).
Nie wspomnę o niedoszłym generale ABW, który etatowo ˝doradza˝ Krauzemu, tym jaką rolę pełni tutaj gen. Marek Dukaczewski (co prawda Krauze zatrudnia w Prokomie jego syna). Kto tak naprawdę komu wydaje rozkazy...
Tak dla ciekawości, to ciekawy jest skład udziałowców spółki Bioton Wostok. Nie wspomnę, iż załatwienie zezwolenia na obrót insuliną na terenie Federacji Rosyjskiej było dziełem tandemu kadrowych oficerów WSI pracujących pod przykryciem Dariusza U. i Aleksandra N. Tak, tak, to ten!!! A sprawę pilotował i pilotuje Mikołaj Zachmatow i Nikołaj Klykow - wieloletni radcy handlowi ambasady Rosji w Polsce, a prywatnie przyjaciele od wielu, wielu lat obu Panów... Czy tylko prywatnie???
Nasuwa się jednak pytanie, czy na dzień dzisiejszy WSI, które stworzyły Krauzego, jeszcze jego kontrolują, czy on kontroluje WSI??? Na to pytanie powinno sie znaleźć odpowiedź dla dobra państwa polskiego i jego bezpieczeństwa!!!