Skąd jakiś ratunek dla podupadającej firmy Petrolinvest. Spokojnie Panie i Panowie. Tylko spokojnie. Przewodniczący Rady Nadzorczej Petrolinvest już nad tym pracuje od dłuższego czasu. W tym celu udał się na konsultacje ze specjalistami w branży. Ostatnio jeden z nich chlapnął w tym temacie co nieco.
"Miałem bardzo dziwne wizyty. Między innymi przyjechał do mnie były poseł Pan Woszczerowicz (jego córka pracuje u Ryszarda Krauze w Prokomie) i poprosił mnie na cichą rozmowę z... jak on się nazywa, wtedy był trzecim z najbogatszych ludzi w Polsce. Z Panem KRAUZE. Byłem u niego Prokomie w Gdynii, rozmawiałem całą noc."
(7:26-8:03)
http://www.youtube.com/watch?v=wPLmsPxzxtM
Także jest dobrze. Akcjonariusze Petrolinvest głowy do góry. Z dumą możecie mówić, że waszymi pieniędzmi zarządzają fachowcy, a więc chyba są one niezagrożone.
Obecnie nad Waszymi inwestycjami czuwają m.in.
JASNOWIDZE I WRÓŻBICI.
a więc jesteście w dobrych rękach.
Kto wie, być może to właśnie w tej samej sprawie była wycieczka Prezesa z Prezydentem RP do Chin, a wizje przyszłości Petrolinvest zostały skonsultowane ze specjalistami z Chin. No wiecie tymi od FENG SHUI. Dzięki temu być może biurka Prezesa i Przewodniczącego RN zostały przesunięte na te właściwe miejsca, bo przedtem były złe przepływy energii. Na biurkach pewnie pojawiły się jakieś, topazy, opale, ametysty czy kamienie księżycowe, a w newralgicznych punktach powieszono lustra odbijające złą energię i dzwoneczki wietrzne ją rozpraszające.
Prywatnie polecam aby skonsultować się z kilkoma specjalistami z branży np. z Akimą z EZO TV
Głowy do góry akcjonariusze Petrolinvest. Możecie być dumni z kadry zarządzającej tym interesem. Chyba nie jest tak źle jak to raporty finansowe piszą. Serio. Jasnowidze i wróżki polskie i chińskie trzymają za Was kciuki.
Zgłoś do moderatora.
Po Twoim wpisie sprzedam wszystko strata jest nie ważna .Dzięki CI Panie. Już sprzedaje.Tylko zastanawiam się kiedy lepiej Ty lepiej się poczujesz.Daj znać.
ja nie mogę pojąć co w tym tej sytuacji robi KNF. Akceptował dopuszczenie do obrotu na GPW kilkudziesięciu emisji akcji bez PP. z 6 mln do 180 mln bez PP to jakiś cyrk.
Z wrażenia aż z krzesła spadłem. Widać, że mamy do czynienia ze światowym gigantem branży naftowo-gazowej w tym handlu LPG. To u mnie pobliski sklep spożywczy pewnie ma podobne przychody nie mówiąc o pobliskiej stacji benzynowej. Przy takich przychodach i zyskach w nawiasach na poziomie
(24 617 000zł)
to dywidenda będzie pewnie suta w przyszłym roku. Zresztą jak co roku. Osiągnięte zyski podzieli się na akcje których w zeszłym roku było 55 milionów, a obecnie mamy.
137 361 599
Brawa dla Zarządu. Teraz przydałoby się jakieś Walne, żeby klepnąć podwyżki wynagrodzeń za działalność drukarską i ewentualnie zatwierdzić jakąś nową emisję na potrzeby zakupu aktywów szybko zyskujących na wartości u księgowych Petrolinvest. Życie jest piękne na Petrolinvest.
Z tą podwyżką wynagrodzeń dla zarządu to nie ma he he. W zeszłym roku w I kwartale świadczenia pracownicze w Petrolinvest były na poziomie 3,998 miliona złotych a w tym roku osiągnęły już
4 757 000zł
A więc jest wzrost o 18,98%. Także gołym okiem widoczne są ewidentne "sukcesy" nie licząc tradycyjnych (zysków) w nawiasach.
W ramach spaceru zapytałem zarówno w sklepie spożywczym jak i na stacji benzynowej czy ze swoimi przychodami na poziomie mocno przekraczającym przychody giełdowej spółki Petrolinvest planują może jakieś IPO na GPW. Pani w spożywczym wezwała ochroniarza myśląc, że mówiąc do niej IPO na GPW ją obrażam. Ochroniarz "kurtularnie" i z klasą zapytał:
- A chcesz w ryj?
Długo musiałem się tłumaczyć. Na szczęście nie doszło do obrażeń cielesnych.
Na stacji benzynowej Pan lejący do baku popatrzył na mnie jak na pirdolnintego i skierował mnie na parking dla tirów mówiąc, że tam to mi za stówę panienki zrobią takie IPO na GPW, że ho ho. Nie skorzystałem także PKB w RP mogło zostać poważnie nadwerężone w drugim kwartale.
Wnioski.
Chyba obie zacne lokalne firmy przynoszące od wielu lat stabilne zyski nie planują debiutu na GPW w najbliższym czasie. Szkoda. Pozostaje tylko Petrolinvest. Jestem ciekaw czy są jakieś inne spółki na GPW z tak gigantycznymi przychodami na poziomie 200 tysięcy na miesiąc i do tego cieszące się taką popularnością.
Przy takich przychodach na poziomie 600 tysięcy na kwartał to faktycznie nie ma nawet z czego oddawać tych
727 667 000zł
długu i banki też zostały ustawione pod ścianą. W zasadzie nie mają wyjścia bo dług wygląda na niespłacalny, a więc pewnie będą go rolować, aby farsa mogła trwać dalej.
Pozostaje jedynie wyprzedaż majątku (Emba, Profit). Może uda się jeszcze co nieco wyciągnąć od leszczy z GPW przy kolejnych emisjach akcji, choć chętnych na "cennego walora perełki GPW" jest coraz mniej.
KIEPSKO TO WYGLĄDA. CHYBA NAWET "SŁYNNE" POTENCJAŁY I PERSPEKTYWY, AKTYWA SZYBKO ZYSKUJĄCE NA WARTOŚCI U KSIĘGOWYCH PETROLINVEST, OPOWIEŚCI O MILIARDACH DOLARÓW PREZESA ORAZ MITYCZNE EBOIR'Y I TOTALE NIE POMOGĄ. PREZES JUŻ WYCIĄGNĄŁ WSZYSTKIE ATUTY JAKIE MIAŁ POCHOWANE W RĘKAWIE.
Mam tylko nadzieję, że obiecany sprzęt do wierceń łupkowych mający przypłynąć z hameryki w pierwszym kwartale 2012r dotarł. Cosik strasnie cicho w tym temacie, a przecież Prezes Bertrand w zeszłym roku obiecał, a on znany jest z tego, że jak coś powie to już powie, a jak powie to roztropnie, więc chyba by się, aż tak nie szmacił, żeby narażać się na zarzut niedotrzymania słowa. Bądź co bądź było o tym oficjalnie w zeszłym roku w raporcie na Espi.
Jak ktoś jest z Gdynii to mógłby dać znać czy coś na ten temat wiadomo. Czy w porcie była jakaś feta, a orkiestra strażacka grała z pełną pompą.
No to kiepsko, a i orkiestra strażacka zamiast z pełną pompą to grała tylko na pół gwizdka. Mam tylko nadzieję, że wieża nie poszła na dno przy jakimś sztormie na Atlantyku. To by dopiero była tragedia jakby cały hamerykański know-how łupkowy nabyty za 1 milion złotych poszedł na dno.
Ajajaj.
Lepiej nawet tak nie myśleć.
W sumie to można by w przypadku powyżej opisanej tragedii organizować wycieczki jachtem Ryszarda (ponoć jego matką chrzestną była sama śp. Maria Kaczyńska) dla Vipów czy kutrami rybackimi dla motłochu, aby ponurkować przy wraku wieży do odwiertów łupkowych i na tym interesie kasować niezłe sumki za bilety. Podejrzewam, że przychody byłyby wyższe niż obecne niecałe 600 tysięcy na kwartał. Zawsze to jakieś wyjście. Dobrze by było gdyby miejsce katastrofy było gdzieś na południu, aby sezon turystyczny trwał przez cały rok np w pobliżu wysp kanaryjskich bo rodacy walą tam drzwiami i oknami - ponoć tanio.
Wtedy mamy murowany kolejny sukces i to w następnej (po wydawniczej) branży, tym razem turystycznej.
Chociaż przy koncesjach Petrolinvest, które nie przewidują możliwości wykonywania odwiertów to może i nie byłoby tak źle. No bo gdyby sprzęt dotarł na miejsce, to co z nim robić dalej? Odwiertów nie wolno Petrolinvestowi na swoich koncesjach wykonywać, a kto to wypożyczy od nich zdezelowany sprzęt za 1 milion dolarów jak inni od dawna na swoich lepiej zlokalizowanych koncesjach wiercą na swoim własnym sprzęcie. No można by zrobić parę fotek z prezydentem i premierem, zaplanować jakieś jednodniowe szaleństwo w Pulsie Biznesu i na Parkiecie oraz jakąś podbitkę pod wywalenie darmowych akcji przez CypRysiów z Masashi.
No może jeszcze dałoby się zrobić jakieś fotki z wójtem i sołtysem oraz wywiad do jakiejś lokalnej gazetki np. w Pcimiu Dolnym, ale na tym nie da się upłynniać "cennych walorów perełki GPW".
Do tego trzeba by parę info na Espi typu, że sprzęt już jest w drodze na miejsce, że będzie w najbliższym czasie montowany tylko specjalnego klucza do specjalnych śrub zapomnieli w Hameryce i muszą po ten klucz wysłać specjalny okręt, którego akurat nie ma w porcie, ale niebawem ma przypłynąć. A jak już po kilku miesiącach przypłynie to się okaże, że specjalny okręt uległ niewielkiemu ale nietypowemu uszkodzeniu. Wystąpiły tzw. obtarcia od słonej wody, a on wcześniej pływał tylko po amerykańskich rzekach i jeziorach no i nie był przyzwyczajony do słonej wody. Nikt się tego nie spodziewał, ale stało się i trzeba go naprawić w specjalnym porcie aż w Singapurze.
Firma poinformuje o tym z nieukrywanym żalem, ale ze względu na bezpieczeństwo specjalnego klucza do specjalnych śrub, który jest niezbędny aby wieżę poskładać do kupy oraz mając na względzie "dobro" akcjonariuszy i nie podejmować zbędnego ryzyka, które mogłoby narazić ich na niepotrzebne straty, firma podjęła decyzję o emisji 100 000 000 akcji na pokrycie kosztów naprawy specjalnego okrętu do wożenia specjalnego klucza do specjalnych śrub.
W sumie to pan Kazek z pobliskiego warsztatu ślusarskiego pewnie dorobiłby klucz w circa 30 minut, ale ze względu na prawa autorskie do hamerykańskiego know-howu takich rzeczy to robić nie wolno. O nie, nie nie, bo to jest nielegalne. Nie to co klepanie przez KNF kolejnych emisji akcji firmy która nie wywiązuje się z celów poprzednich emisji. To akurat jest legalne, a dorabianie specjalnego klucza objętego prawem autorskim jest nielegalne, tym bardziej, że w Danych Techniczno-Rozruchowych Wieży Wiertniczej wyraźnie pisze, że zastosowane specjalne śruby mogą być przykręcane tylko oryginalnym specjalnym kluczem, a tenże może być przewożony tylko specjalnym okrętem, który pech chciał, akurat wymaga remontu w Singapurze. Parę lat z głowy zanim klucz przywiozą, a sprzęt w tym czasie stoi i rdzewieje.
A w międzyczasie co? Same koszty i niemałe wydatki. No bo trzeba ten hamerykański złom gdzieś trzymać i płacić za usługę przechowania. No i jeszcze konserwować sprzęt przez ładnych parę lat, aż na kiepsko zlokalizowanych koncesjach łupkowych Petrolinvest Ministerstwo Środowiska być może wyda za odpowiednią nie małą opłatą zgodę na odwierty, przy czym know-how aktualny jeszcze tylko przez 2 lata i potem trzeba by złom wysłać z powrotem do hameryki i znowu niemałe koszty podróży.
To może faktycznie lepiej go "przypadkowo" zatopić podczas sztormu np. na Karaibach (można się rozliczać w dularach - dewizy, te sprawy), wziąć kasę z ubezpieczenia i rozkręcić biznes z nurkowaniem.
Dlatego ważnym jest aby ktoś z Gdyni dał znać czy wieże wiertnicze dotarły.
Słuchajcie. A może te wieże wiertnicze do łupków, podobnie jak farmy wiatrowe z megawatami mocy na Pomorzu już od dawna są zamontowane w kraju i nieoficjalnie już od dłuższego czasu ciężko pracują, tylko że...
zostały pomalowane specjalną niewidzialną farbą.
Dla niepoznaki. Coś a la czapka niewidka. To by tłumaczyło czemu nikt zarówno obu wieży do odwiertów jak i farm wiatrowych do tej pory nie widział, bo ich po prostu nie widać gołym okiem. To naprawdę ma sens. No bo skoro np. na koncesjach łupkowych nie można oficjalnie robić odwiertów, to taką niewidzialną wieżą wiertniczą mogłoby się udać, bo nikt by się nie kapnął łącznie z okolicznymi rolnikami i ekologami. Urobku jak i chemikaliów również nie widać więc kto się przyczepi. Co prawda patrząc z boku może to wyglądać na działalność nielegalną, ale skoro dowodów nie widać to nie da się udowodnić, że prawo zostało złamane.
Jak widać mimo kiepskiej sytuacji i tak są chętni na "cennego walora".
To może jakiś klasyczny hit do naszej listy przebojów związanych z akcjami Petrolinvest. Proponuję utwór zespołu Strachy na Lachy pt.
TWOJE OCZY LUBIĄ MNIE
- (I TO MNIE ZGUBI) -
http://www.youtube.com/watch?v=b4NORbnAWEY
Tekst jak najbardziej na temat jeśli chodzi o Petrolinvest:
Twój niewyraźny głos
Muska się po pięciolinii
ŚMIEJESZ MI SIĘ W NOS
CHCESZ MNIE OBCYGANIĆ
CZUJESZ ŁATWY ŁUP
JESTEŚ WSZAK SPRYTNYM ZŁODZIEJEM
Nie rzucasz słów na wiatr
Dobrze wiesz, że już wieje
Twoje oczy lubią mnie i to mnie zgubi (x4)
Ty nie naciągasz strun
Ty nie walisz w bęben
KAŻDA JEDNOZNACZNOŚĆ
WEDŁUG CIEBIE JEST BŁĘDEM
BOJKOTUJESZ KONKRET
WYSTARCZY CI JEDYNIE ZARYS
Cóż mi możesz dać?
Wiśnie, piołun i curry...
Twoje oczy lubią mnie i to mnie zgubi (x4)
Lekko ściszasz głos
Lekko poprawiasz grzywkę
"A co ukryłeś tam?"
Tam mam zaszytą wszywkę
Tam schowaną mam
Pamiątkę po innej dziewczynie
(czyt. akcji np Bioton)
W wymienionym w poprzednim poście utworze muzycznym zespołu Strachy Na Lachy mamy do czynienia z PERSONIFIKACJĄ akcji Petrolinvest, która w teledysku występuje pod postacią pięknej dziewczyny o imieniu IGA.
Co taka akcja Petrolinvest tfu znaczy się dziewczyna może zrobić z akcjonariuszem, wróć miałem na myśli chłopem to widać na filmie gołym okiem.
Tragicznie kończą:
Pan Areczek
Kozak
Kuzyn
Także, jak to w życiu bywa, przy tego typu akcjach znaczy się miałem na myśli dziewczynach trzeba być ostrożnym, tym bardziej, że wśród akcjonariuszy Petrolinvest również były ofiary samobójstw vide śp. Kałmyk, nie licząc ofiar wśród dobrych znajomych Ryszarda Krauze jak np. Andrzej Lepper (jestem ciekaw czy kiedykolwiek posiadał "cenne walory perełki GPW").
Poza tymi którzy postradali życie w teledysku z poprzedniego mojego postu występują także hojnie obdarzony przez naturę Longin i metafizyczny Maniek z futerałem od kontrabasu.
JAK WIDAĆ W LINKU Z YOUTUBE MAMY DO CZYNIENIA Z BARDZO CENNYM MATERIAŁEM, WARTYM ZAPAMIĘTANIA, BO TO KOPALNIA NOWYCH NICKÓW NA FORUM DLA SPÓŁDZIELNI Z PETROLINVEST.
Jedyny który dał sobie z atrakcyjnym pakietem akcji Petrolinvest tfu znaczy się z piękną Igą radę, chociaż i w jego przypadku nie obyło się bez strat i popadł "jedynie" w alkoholizm, ale za to zachował swoje życie, to
Wow. Ale tu od wczoraj radosna twórczość na forum. Od wczoraj do dziś 160 nowych wątków na forum Petrolinvest w tym prawie 60 po zamknięciu wczorajszej sesji. No no. A już bywały i takie dni gdy wydawało się, że na papierze nikogo nie ma. To może świadczyć o tym, że w dalszym ciągu są chętni na "cenne walory perełki GPW", a więc CypRysie z Masashi mogą być spokojni jeśli chodzi o pozbywanie się darmowych akcji. No ale skoro panuje radosna twórczość, a wczoraj wspominaliśmy jedną z prawdopodobnych ofiar inwestycji w Petrolinvest to proponuję zapoznać się bliżej z twórczością Kałmyka. Na początek