Powyższy cytat opisujący fiksację jakiej dostają ludzie gdy usłyszą, że gdzieś jest ropa został napisany przez naszego rodaka zwanego "Cesarzem Reportażu" i pochodzi z książki-reportażu o rewolucjach w Iranie, poczynając od I wojny światowej, przez panowanie szacha Rezy Pahlawiego, jego następcy Mohameda Rezy, do rewolucji Chomeiniego w Iranie w 1979 roku. Autorem jest oczywiście Ryszard Kapuściński, a ta książka to wydany po raz pierwszy w 1982r. "Szachinszach". O Iranie mówiliśmy w tym wątku przy okazji rozważań o III Wojnie Światowej, a jak wiemy prawdopodobieństwo konfliktu z Iranem jest coraz większe. Książkę w wolnych chwilach warto przeczytać, aby trochę o tym kraju wiedzieć, a zwłaszcza w temacie traumatycznych przejść tamtejszego społeczeństwa, zwłaszcza w czasach gdy szykuje się dla nich nową krwawą łaźnię. Oczywiście Cywilizacji Zachodu, a zwłaszcza Anglii, Francji i USA chodzi o to samo co akcjonariuszom Petrolinvest, czyli o ROPĘ. I te kraje od dawien dawna mieszały się do polityki tego kraju, żeby tylko ROPĘ zdobyć. Zwłaszcza za czasów panowania obu szachów, którym pomagali m.in. poprzez CIA zapanować nad krajem. Efektem był m.in. Savac, czyli taka trochę gorsza i mroczniejsza odmiana NKWD na usługach dyktatora oraz wszechobecny terror w tym kraju co skończyło się rewolucją Chomeiniego i powszechną nienawiścią do USA..
Witam po weekendzie. Nawiązując do piątku chciałem jeszcze nadmienić parę słów o książce "Szachinszach" Ryszarda Kapuścińskiego. Jest to ciekawa książka, bo wynika z niej iż już w latach 70-tych Iran za ogromne pieniądze jakie uzyskiwał z ropy chciał stworzyć nowoczesny przemysł i w ten sposób zapewnić dobrobyt krajowi. To była bardzo dobra koncepcja, bo wiadomo, że ropa nie będzie wypływać wiecznie. Na przeszkodzie stał jednak brak infrastruktury technicznej typu porty, drogi, lotniska, kolej, ciężarówki, magazyny, wykształcona kadra czy nawet kierowcy.
Stąd większość z petrodolarów zmarnotrawiono albo rodzina szacha rozkradła, a zachód zarobił jak zwykle. W końcu z mozołem fabryki udało się postawić. I co się okazało? Okazało się że w tym kraju nie ma wystarczającej ilości energii elektrycznej, żeby te fabryki i całą produkcję uruchomić. Stąd od lat 70-tych XX wieku Iran będąc w takim, a nie innym położeniu geograficznym i mając nieduże zasoby surowców energetycznych poza ropą, szukał taniego źródła energii elektrycznej.
Automatycznie padło więc na energię atomową. Dlatego już od ponad 35 lat próbują tego typu energię pozyskać, a cały zachód im to utrudnia jak tylko może, między innymi oskarżając ich o chęć zbudowania bomby atomowej, co temu krajowi nie jest niezbędne do szczęścia, bo jego stać na najnowszą broń jaką sobie tylko zamarzą, łącznie z myśliwcami, helikopterami, okrętami bojowymi, rakietami, pociskami, czołgami i co tylko wymyślono w kwestii zbrojeń. Zresztą najnowsze uzbrojenie to był konik ostatniego szacha. Za pieniądze mogą sobie kupić co chcą, ale nie mogą posiadać taniej atomowej energii elektrycznej, a próby stworzenia jej na własną rękę przy pomocy przyjaciół z Rosji, Chin, Pakistanu i Korei Północnej (bo inne kraje jak Francja czy Japonia nie chcą im sprzedać surowców i technologii) skończą się inwazją USA, Izraela i UE. Iran atomu nie wybuduje bo mu zabroniono, ale za to być może uda się Cywilizacji Zachodu przejąć kolejne złoża ropy naftowej, a przy okazji wymorduje się trochę islamistów. Nic tak nie cieszy Amerykanów jak kolejne zwłoki wyznawców Mahometa.
Widzę, że sporo na forum wizjonerów, którzy już widzą ile to oni nie zarobią teraz, bo kurs będzie podciągany, ile to ukrytych tajemniczych partnerów nie jest pochowanych w Rosji i Szwajcarii, a free float to pewnie zaledwie kilka procent. Aha i jeszcze jaki to Ryszard Krauze cwany, że tak tanio umie przejmować spółkę drukując prawie darmowe akcje dla znajomych i odkupując je nawet nie za ćwierć ceny. Ludzie to potrafią sobie wszystko wytłumaczyć na swoją korzyść, aby uzasadnić zakupy "perełki GPW". Na przykład złodziejstwo można nazwać sprytem. Sceptycy takie zachowanie głównego akcjonariusza nazwali by okradaniem akcjonariuszy mniejszościowych z ich kapitału poprzez rozwadnianie darmowymi akcjami, no ale niektórym to nie przeszkadza, a nawet twierdzą, że tak jest lepiej.
Ryszard Krauze po dojściu kolejnych 60 milionów akcji automatycznie zmniejszy swoje zaangażowanie (patrz wyżej post irfy tłumaczący o co chodzi z tym zwiększaniem zaangażowania) i marzy o tym aby jeszcze więcej akcji odkupować po 10zł za sztukę, bo jest bogaty o czym świadczą zakupy koncesji łupkowych. Teraz dojdzie 60 milionów akcji to on spadnie ze swoim udziałem o około 30% powiedzmy do 11,4% udziału w kapitale zakładowym. Jeśli odkupi resztę akcji od Masashi tak jak sobie załatwił w umowie, to musi kupić kolejne 12 milionów sztuk, a żeby je kupić powiedzmy po 10zł za sztukę, jak się niektórym na forum marzy, to musiałby wydać 120 milionów złotych, a wygląda na to, że obecnie kasą nie śmierdzi. To dla niego lepiej jest kupić te akcje za 10zł czy za powiedzmy 2zł? W tym drugim przypadku zapłaci przynajmniej 5 razy mniej.
To i tak pikuś, bo powiedzmy, że zakupi te kolejne 12 milionów akcji za dwa z groszami i dojdzie z zaangażowaniem do poziomu 16,9% w kapitale zakładowym, bo będzie miał 33 miliony sztuk, a wszystkich akcji będzie około 198 milionów. A więc, żeby osiągnąć obiecane 25% udziału musi dokupić kolejne prawie 16 milionów sztuk. Oczywiście Masashi może mu sprzedać kolejną porcję z nowej emisji, a więc to samo pytanie po raz drugi
To dla Ryszarda Krauze lepiej jest kupić te akcje za 10zł czy za powiedzmy 2 albo 1zł?
Jedźmy dalej. Ryszard Krauze zapowiedział kolejny fascynujący projekt Petrolinvestu tzw.
SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO
które jak obiecał kupi bezgotówkowo za świeżo wydrukowane akcje, a nie za pieniądze, których firma nie ma. To znaczy firma ma kupę pieniędzy, ale do oddania. Z emisji E zostanie jakieś 16 milionów akcji. Obawiam się, że przy wydatkach firmy potrzebnych na kolejne odwierty i budowę infrastruktury, której w dalszym ciągu nie ma i to zarówno dla ropy jak i łupków, to jeszcze przez najbliższych kilka lat tutaj nie będzie zysków, z których można to sfinansować. Zanim cokolwiek z ropy czy gazu wypłynie i uda się zarobić jakieś pierwsze nieduże na początku pieniądze, to te kilkanaście milionów akcji ledwie wystarczą na działalność bieżącą w ciągu kilku miesięcy. Ta firma na JEDNYM sprawnym otworku w ziemi nie zbije kokosów i nie osiągnie zysków. Na razie nawet za bardzo nie myślą o kolejnych odwiertach. To za co Ryszard Krauze kupi
SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO
i będzie prowadził dalszą działalność poszukiwawczą? Przecież na same koncesje poszukiwawcze na łupki wydali akcji za ponad 900 milionów złotych zamiast kupić je wszystkie od ministerstwa za 2 miliony, a ile uzyskali z tego potrzebnej na działalność gotówki? Niewiele, przynajmniej jak na ilość wydrukowanych ostatnio akcji i wpuszczonych do obiegu bądź przejętych przez Ryszarda Krauze, bo w ten sposób Ryszard Krauze zwiększa sobie tanio zaangażowanie, ale firma z kolei nie pozyskuje stosownych środków z giełdy, a powinna uzyskiwać po 10zł z każdej akcji. Tymczasem opyla je po 2 z groszami. Ile rozpoczęli odwiertów łupkowych za pozyskane z poprzednich dwóch emisji akcji pieniądze? Zero. Nawet za bardzo badań geologicznych jeszcze nie zrobili.
Próbowali kupić Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych, ale kadra tam pracująca jak się dowiedziała, że będzie pracować dla Ryszarda Krauze, to się zbuntowała i zaapelowała do ministerstwa o unieważnienie tego kontraktu. Załoga nie miała na tyle gotówki aby kupić samodzielnie firmę więc poprosiła o pożyczkę Romana Karkosika, byle tylko nie mieć nic wspólnego z Ryszardem Krauze.
W zasadzie to na koncesjach łupkowych Petrolinvest i spółki zależne nic nie zrobili, a wydali akcji za prawie 1 miliard złotych. Zanim z tego biznesu uda się wyciągnąć jakiekolwiek profity to trzeba zainwestować kolejny 1 miliard złotych. Skąd oni wezmą taką kasę?
Ja sobie tylko gdybam, bo Krauze kilka razy się publicznie zobowiązał, że dojdzie do 25% udziału w tej firmie. Przecież pod to m.in. robi mniejszościowym akcjonariuszom takie chamskie numery jak deale z Tabacchi i Masashi. Na tym forum niektórzy użytkownicy pieją już w związku z tym z zachwytu i twierdzą, że tu będzie wkrótce odpał, bo Krauze chce przejąć firmę i od dziś będzie kupował akcje drogo np. po 10zł, mimo tego, że może je także zdobyć tanio na handlu z zaprzyjaźnionymi firmami cypryjskimi, które otrzymały akcje za bezcen. W takim wypadku to ja mam pewne wątpliwości w sprawie hojności Ryszarda Krauze i dźwigania kursu kilka razy do góry, żeby kupować akcje na wyższych poziomach w momencie gdy liczba "cennych walorów" będzie ciągle wzrastała i będzie musiał ponosić coraz większe wydatki aby dojść do tych 25% udziału.
Najbliższa emisja akcji F będzie m.in. na
SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO
plus jak od lat na infrastrukturę i działalność bieżącą.
I TO WŁAŚNIE WAM OBIECAŁ W OSTATNIM WYWIADZIE DLA PARKIETU RYSZARD KRAUZE. W ZAWOALOWANY SPOSÓB OPOWIEDZIAŁ WAM O KOLEJNEJ PLANOWANEJ EMISJI AKCJI TYM RAZEM O NUMERZE F NA KOLEJNE AKTYWA MAJĄCE POTENCJAŁ I PERSPEKTYWY.
Tylko, że takie samorodki automatycznie zwiększające swoją wartość, bo w to wchodzi Ryszard Krauze, w przyrodzie nie występują. Nikt by takich cudów natury samoczynnie zwiększających wielokrotnie swoją wartość nie sprzedawał. Dlatego obojętnym jest co to będzie. Ważne jest to, że trzeba będzie po zakupach sporo zainwestować gotówki, żeby z tego coś wycisnąć.
Do poprzednich jak do tej pory nieudanych inwestycji dojdzie jeszcze SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO, które oczywiście ma przynieść niewyobrażalne zyski w bliżej nie znanej przyszłości, czyli jak zwykle.
I TE WSZYSTKIE OGROMNE PIENIĄDZE WYMAGAJĄCE WPIERW POTĘŻNYCH NAKŁADÓW FINANSOWYCH MA ZAROBIĆ NIKOMU NA ŚWIECIE NIE ZNANA FIRMA KOGUCIK Z GDYNI, KTÓRA W SWOJEJ WIELOLETNIEJ HISTORII NIE UMIE OSIĄGNĄĆ ZYSKU Z HANDLU LPG W POLSCE, JESZCZE NIE WYDOBYŁA ANI JEDNEJ BARYŁKI ROPY NA SPRZEDAŻ, MA JEDEN CZYNNY ODWIERT, NIE MA POTRZEBNEJ INFRASTRUKTURY ŻEBY ZACZĄĆ NA ROPIE ZARABIAĆ, NIE WYKONAŁA JESZCZE ANI JEDNEGO ODWIERTU PO GAZ ŁUPKOWY, NIE MÓWIĄC O SZCZELINOWANIU HYDRAULICZNYM, A TAKŻE NIE POSTAWIŁA ANI JEDNEJ TURBINY WIATROWEJ.
TE WSZYSTKIE SUPERPROFITY MA ZACZĄĆ OSIĄGAĆ FIRMA ŻYJĄCA JEDYNIE DZIĘKI OPOWIADANIU BAJEK O POTENCJALE I PERSPEKTYWACH ORAZ O PRZYSZŁYCH NIESAMOWITYCH ZYSKACH, KTÓRA JEDYNĄ GOTÓWKĘ JAKĄ ZDOBYWA, UZYSKUJE DZIĘKI KOLEJNYM EMISJOM AKCJI I ZNAJDOWANIU CHĘTNYCH NA TE "CENNE WALORY".
Jak macie znajomych w Chevronie, Exxonie, Shellu, BP czy Conoco Philips to weźcie dla jaj zapytajcie co oni sądzą o takim potentacie na rynku ropy naftowej i gazu łupkowego jak Petrolinvest. A jeśli cokolwiek słyszeli, to czy poważnie obawiają się takiej konkurencji.
Jak PETROLINVEST kupi za nowe akcje serii F SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO to mu zabraknie kasy na odwierty, infrastrukturę itd. Więc co zrobi? No nie wiadomo co zrobi, ale prawdopodobnie znów dodrukuje. I tak wkoło Macieja.
Ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość. Zostańmy przy kolejnej emisji akcji numer F i jakichś powiedzmy 100 milionach sztuk na zakup SUPER-HIPER-ULTRA-NIEWIADOMOCO. Ten kolejny dodruk spowoduje znów automatycznie zmniejszenie zaangażowania Ryszarda Krauze, a z każdym nowym dodrukiem akcji on musi kupić coraz więcej i więcej akcji, żeby dojść do obiecanych 25% i jeśli chciałby teraz dźwigać kurs do góry musiałby wydać na nie jeszcze więcej pieniędzy, których nie ma.
Powiedzmy, że druknie kolejne 100 milionów akcji i będziemy ich mieli prawie 300 milionów sztuk w obrocie. On żeby mieć około 25% w udziale to do tych powiedzmy 21 milionów, które ma teraz, docelowo będzie musiał dokupić w sumie jeszcze 54 miliony sztuk. To samo pytanie po raz trzeci.
To dla Ryszarda Krauze lepiej będzie kupić te akcje za 10zł i wydać pół miliarda złotych nie wiadomo skąd, czy też nabyć je za powiedzmy 1zł i wydać 50 baniek?
Ja na jego miejscu takie hurtowe ilości kupowałbym po 1zł, ale on jest dziwny to może będzie brał po 10zł, tylko skąd on weźmie tyle gotówki. Kto wie. Może wydrukuje, chociaż z pieniędzmi w przeciwieństwie do akcji to chyba nie jest takie proste bo ponoć oficjalnie to jest nielegalne, ale od czego towarzysze broni, którym takie rzeczy robić wolno. Jak nie on to może TW Ernest coś printnie.
Niektórzy się dziwią czemu cena nie leci od razu na pysk. Bo tu nie chodzi o to aby szybko sprzedać i uwalić kurs na grosze, tylko aby karmić chętnych nowymi akcjami powoli. W ten sposób wyciąga się więcej kasy na wyższych poziomach cenowych z portfeli szejków nadwiślańskich i tych co uśredniają na spadkach. Dopiero jak wyssie się całą dostępną gotówkę i opyli się nową dostawę akcji na wyższych poziomach i nie będzie czym handlować to wtedy można spokojnie poczekać, aż kurs spadnie pod swym ciężarem i uda się odkupić "cennego walora" taniej.
To może zaczniemy lajtowo. W piątek ktoś wymienił na forum amerykański film o ropie pt.
"AŻ POLEJE SIĘ KREW"
Tytuł bardzo znamienny. Poczekamy i zobaczymy co się wydarzy na Petrolinvest, zwłaszcza, że niektórzy obiecali prywatną rozmowę w cztery oczy z Ryszardem Krauze, jak do końca marca kurs nie będzie ich satysfakcjonował. A tak poza tym to rzeczywiście film
"AŻ POLEJE SIĘ KREW"
warty obejrzenia. Paradoksalnie rzecz biorąc główny bohater w końcu osiąga sukces i odnajduje upragnioną ropę, ale nie da się ukryć, że to kawał skurw......
A Daniela Day-Lewis'a warto także obejrzeć w innym filmie pt. "W imię ojca". To z kolei o wymiarze (nie)sprawiedliwości w Wielkiej Brytanii.
A w ramach pewnych wskaźników ekonomicznych, które warto sobie przyswoić inwestując na giełdzie (szczególnie w ciężkich przypadkach jak Petrolinvest) polecam tzw.
WSKAŹNIK ALTMANA.
"Wskaźnik Altmana- Metoda Altmana (1968) polega na zbudowaniu funkcji dyskryminacyjnej na podstawie zmiennych diagnostycznych z punktu widzenia badanego zjawiska i pozwala na różnicowanie danej populacji w zależności od poziomu natężenia tego zjawiska. Jest to jeden ze sposobów całościowej oceny wybranego przedsiębiorstwa pod względem jego kondycji finansowej. W wyniku badań porównawczych E.I. Altman wybrał 5 wskaźników, najbardziej przydatnych do oceny przewidywanej zdolności płatniczej, a więc i symptomów zagrożenia firmy upadłością.
Został on stworzony na podstawie analizy dyskryminacyjnej danych pochodzących z 66 przedsiębiorstw (33 o stabilnej sytuacji finansowej oraz 33 zagrożonych upadłością). W literaturze przedmioty model ten spotkać można zarówno pod nazwą "model Altmana", jak i "model Z-score".
Tworząc model E. Altman wyselekcjonował 22 wskaźniki przy użyciu których możliwa stawała się ocena sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Podzielone zostały na pięć grup dotyczących :
Płynności,
Rentowności,
Wspomagania finansowego,
Wypłacalności,
Obrotowości.
Z listy 22 wybranych zostało 5 wskaźników, które jednocześnie analizowane
W SPOSÓB NAJLEPSZY OCENIAJĄ ZAGROŻENIE BANKRUCTWA PRZEDSIĘBIORSTWA.
W procesie wielowymiarowej analizy dyskryminacyjnej dobrano dla nich odpowiednie współczynniki. Parametry tego modelu są wagami, które zostały ustalone przy pomoc wielowymiarowej analizy dyskryminacji.
WARTOŚĆ WSKAŹNIKA Z PRZEDSTAWIA SYTUACJĘ ZAGROŻENIA UPADŁOŚCIĄ FIRMY,
przy czym
WIARYGODNOŚĆ PROGNOZY JEST POTWIERDZONA EMPIRYCZNIE.
"Przedsiębiorstwa, dla których wartość wskaźnika Z przekracza 2,9 charakteryzuje się dobrą sytuacją finansową, gdy zaś kształtuje się poniżej 1,2 mamy do czynienia z wysokim poziomem zagrożenia upadłością.
E.I. Altman stwierdził, że wartość graniczna rozdzielająca próbę na dwa zbiory to 2,675. Błąd w zakwalifikowaniu przedsiębiorstw był wtedy najmniejszy. 94% firm, które zbankrutowały, miało na rok przed upadłością wartość Z poniżej 2,675, a 97% firm, które nie zbankrutowały, miały ten wskaźnik powyżej 2,675
Podstawową zaletą tej metody jest zmniejszenie wielkości przestrzeni analitycznej od określonej liczby niezależnych zmiennych, tak jak w metodach jedno zmiennych, do jednego wymiaru - indeksu Z-score, który stosowany jest do klasyfikacji firm. Na wartość “Z” wpływ mają pojedyncze zmienne niezależne, które w omawianym modelu mają postać wyżej wymienionych wskaźników finansowych.
W 1990 roku Altman wychodząc naprzeciw potrzeb rynków rozwijających się (tzw. „rynków wschodzących”) poprawił stworzony przez siebie model. Przekazał tym samym narzędzie oceny ryzyka bankructwa inwestorom i kredytodawcom działającym na dużo mniej stabilnych rynkach, aniżeli amerykański .
Wskaźnik Altmana może przekazywać inwestorom niezwykle użyteczne informacje o kondycji firm i pomóc w wyselekcjonowaniu określonej grupy podmiotów o podobnych cechach.
W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI WYŁAPUJE ON PRZEDSIĘBIORSTWA, KTÓRE JUŻ MAJĄ PROBLEMY FINANSOWE, GENERUJĄ STRATY I SĄ SILNIE OBCIĄŻONE ZADŁUŻENIEM."
No Panowie i Panie nie wygłupiajcie się tylko bierzcie "perełkę GPW" po 2,38zł za sztukę. Przecież po tyle ostatnio brał Krauze. To znaczy fakt faktem, że wcześniej brał po 2,14. No nic DZIŚ "cennego walora" bierzemy pod hasłem:
Tak kto by chcial pojsc troszke dalej z Robin Hoodem.
To seria zaczela sie z Robinem brunetem Michael Prayed. Pozniej role przejal Jason Connery syn Seana Connerego.
Michael byl lepszy w tej roli w mojej opinii. Pewnie Sean pomogl mu dostac role w tej produkcji. Michael dzis gra w dosc podrzednym teatrze.
Klimaty w Robin Hoodzie były dość niesamowite i mroczne. Na tym polegała siła tego filmu, bo to od zawsze fascynuje i pociąga ludzkość ludzkość. Mieliśmy tam m.in. kulty animalistyczno-satanistyczne, pentagramy, odwrócone krzyże, magiczne symbole, ożywianie zmarłych, rzucanie klątw, czarne msze, składanie ofiar z ludzi, słudzy szatana (i to także wśród kleru), wróżby, wizje, czarownice, magowie, artefakty itd. To właśnie przyciągało dorosłych i dzieci przed TV. Gdyby tam była tylko walka z tyranem to serial pewnie nie osiągnąłby nawet połowy swojej popularności, bo mieliśmy naszego swojskiego Janosika rabującego bogatych i rozdającego biednym. Stąd podejrzewam, że powtórka z rozrywki w wydaniu angielskim nikogo by nie kręciła.
"Siły światła i ciemności
Baron Simon de Belleme, któremu początkowo służą dwaj późniejsi kamraci Robina: Nasir i Mały John, jest jedną z kilku postaci związanych z siłami ciemności, zagrażających nie tylko Robinowi, ale samemu Hernowi i jego kultowi. Pojawia się już w pierwszych odcinku. W późniejszych takimi postaciami są:
Lilith (wg podań pierwsza zbuntowana żona biblijnego Adama) blisko związana z baronem - w odcinku The Enchantment próbuje go ożywić. Oboje są sługami demona Azaela.
Lady Morgwyn of Ravenscar; przeorysza – próbuje przywołać Lucyfera (The Swords of Wayland).
Gulnar kilkakrotnie zjawia się w trzecim sezonie (Herne’s Son; Cromm Cruac; The Time of the Wolf).
W serialu pojawia się także odniesienie do magii związanej z kabałą (The Children Of Israel).
Kilkakrotnie podnoszony jest też wątek czarów i czarownic. Jedną z nich – Jennet – na podstawie fałszywych oskarżeń wskazuje Gisburne wśród mieszkanek wioski Elsdon (The Witch of Elsdon), natomiast prawdziwą czarownicą okazuje się być Mab (Rutterkin), która czarami doprowadza do śmierci zabójcę swojego męża. W trzecim sezonie można zauważyć odniesienie do mitu o królu Arturze (The Inheritance).
Sam Hern jest przedstawiony jako człowiek, który czasowo przybiera boskie atrybuty (tak jak szaman, który udziela swojego ciała duchom). Z jednej strony ma władzę nad życiem i śmiercią (The King's Fool), z drugiej – jest człowiekiem, którego można fizycznie zranić (Lord of The Trees)."
prawdopodobnie wczoraj znowu popuścił "perełki GPW". Niedużo. Zaledwie
1 500 000 sztuk po cenie 2,26zł/sztukę,
czyli 4,64% poniżej wczorajszego kursu sesyjnego,
aby słupy handlujące też mogłu co nieco zarobić. Udało się pozyskać
3 390 000zł
W sumie prawdopodobnie pozbyli się już ponad
20 000 000 akcji i to cały czas po cenie grubo poniżej 3zł za sztukę, a najczęściej po 2,14zł, 2,38zł i 2,26zł. Filantropi cypryjscy wietrzą magazyny pod nową dostawę obiecanych 44 milionów akcji. W sumie nie zależy im na jakiejś wygórowanej cenie bo mają po 1 groszu za sztukę, to opylanie po 2 z groszami się im i tak opłaca. A Petrolinvest, który powinien pozyskać 10zł na każdej akcji z ostatnich emisji pozyskuje mniej niż ćwierć tej ceny w gotówce. Opylono już akcji za 200 milionów w nominale, a nie pozyskano nawet 50 milionów złotych. Widać, że chłopaki zbierają na ratę bankową i może na zakupy jakichś super firm typu Swiss Petroleum investments Holding AG
albo mamy nowych uciesznych z "cennym walorem" na pokładzie i dla nich specjalnie wprowadzenie użytkownika irfy (z innego forum), abyśmy wiedzieli czym głównie zajmujemy się w tym wątku i dlaczego akcje można będąc znajomym Ryszarda Krauze dostać za przysłowiowego 1 Grosza za sztukę.
"Już to przecież opisywałem:) Ale dobrze, powtórzę, żebyś się nie spłoszył na samym początku.
Jeśli kontrolujesz spółkę, której akcje są notowane zdecydowanie poniżej wartości nominalnej a ty potrzebujesz pieniędzy, bo
FIRMA MA DŁUGI,
albo ty kosztowną kochankę, to musisz w jakis sposób zdobyć kasę.
BANK KREDYTU CI NIE DA, BO JESTEŚ NIEWIARYGODNY,
znajomi też nic nie pożyczą, bo na przykład
MASZ OPINIĘ ZŁODZIEJA.
Chciałbys więc zrobić emisję bez PP, ale to bez sensu, bo nie możesz emitować poniżej ceny nominalnej, a ta jest pięciokrotnie wyższa od tej na rynku, więc nikt tego nie kupi.
Dlatego omijasz to.
Najpierw każesz kuzynowi założyć na Cyprze (ze względów podatkowych) jakąś spółkę. Nie musi mieć nawet biura, wystarczy adres na poste restante. Następnie tworzysz (to znaczy twój szwagier albo pociotek), bądź nabywasz w Polsce jakąś garażową spółeczkę, trochę działasz, kupujesz dla niej komputer, może jakieś koncesje na cośtam, ale niezbyt drogie, żeby się nie szarpać. Później wyceniasz ją sobie "na tle rynku", na 300, albo 400 milionów PLN. Przedtem jednak sprzedajesz ją tej cypryjskiej, najlepiej z jakąś cudzoziemską nazwą. Po czym - twoja "główna" firma, ta giełdowa, "odkrywa" na rynku istną perełkę - czyli polskiego słupa z komputerem i koncesjami i poczuwa nieodpartą potrzebę jej nabycia.
Okazuje się, że właścicielem jest znany ci cypryjski partner handlowy. Idziesz więc do niego i proponujesz mu biznes życia. On sprzedaje ci polskiego słupa za 400 milionów PLN a ty mu za to płacisz akcjami nowej emisji. Drukujesz ich 40 milionów specjalnie na ten cel. Bo cypryjczyk "obejmuje" po 10 złociszów. Nie zależy mu zbytnio, bo koszty własne miał zerowe, w porównaniu z tym, ile teraz zgarnie. Poza tym i tak wszystko to twoje firmy, tylko zapisane na pociotków albo kumpli:)
EFEKT: TWOJA GIEŁDOWA FIRMA NABYWA POLSKĄ SPÓŁKĘ, WARTĄ
TEORETYCZNIE 400 MILIONÓW,
>>> PRAKTYCZNIE NIC <<<.
Ty mówisz akcjonariuszom, że zrobiłeś złoty interes, zwiększając wartość firmy o 400 milionów. Firma z Cypru wywala akcje w rynek, sprzedając je nieszczęsnym Kowalskim i Nowakom (a raczej ich dzieciom w wieku gimnazjalnym), marzącym o milionach które im obiecałeś. Uzyskujesz co najmniej kilkadziesiąt milionów PLN. Spłacasz długi, kupujesz kochance nową biżuterię i jedziecie się zabawić na Seszele, grzejąc się w ciepełku a wieczorkiem popijając pyszne Dom Perignon."
Naganiaczy na akcje firm Ryszarda Krauze typu Bioton czy Petrolinvest zostawmy w spokoju. Nadwiślańscy szejkowie żyją w swoim świecie potencjalnych MILIARDÓW DOLARÓW, bo to uzasadnia ich bezsensowne zakupy. Oni potrzebują do szczęścia mitologi niewyobrażalnego bogactwa, bo inaczej nie potrafią funkcjonować więc nie budźmy ich na siłę z tego snu. Pozostawmy ich w świecie marzeń i iluzji o których tak pięknie im opowiada prezes z przewodniczącym rady nadzorczej, zanim wydobędą kasę z ich portfeli.
Na poprzedniej stronie opisywaliśmy szczegółowo tzw.
WSKAŹNIK ALTMANA,
który jest jednym ze sposobów całościowej oceny wybranego przedsiębiorstwa pod względem jego kondycji finansowej. W wyniku badań porównawczych E.I. Altman wybrał 5 wskaźników, najbardziej przydatnych do oceny przewidywanej zdolności płatniczej, a więc i symptomów zagrożenia firmy upadłością. Dzięki temu wskaźnikowi możliwa stała się ocena sytuacji finansowej przedsiębiorstwa biorąc pod uwagę m.in. płynność, rentowność, wspomaganie finansowe, wypłacalność, obrotowość.
Jednocześnie analizowane w/w wskaźniki w sposób najlepszy oceniają zagrożenie bankructwa przedsiębiorstwa.
WARTOŚĆ WSKAŹNIKA PRZEDSTAWIA SYTUACJĘ ZAGROŻENIA UPADŁOŚCIĄ FIRMY, PRZY CZYM WIARYGODNOŚĆ PROGNOZY JEST POTWIERDZONA EMPIRYCZNIE.
Gdy wartość wskaźnika kształtuje się poniżej 1,2 mamy do czynienia z wysokim poziomem zagrożenia upadłością. W pierwszej kolejności wyłapuje on przedsiębiorstwa, które już mają problemy finansowe, generują straty i są silnie obciążone zadłużeniem.
Stąd sąsiedni portal regularnie badając dane finansowe z poszczególnych raportów spółek wydaje stosowne rekomendacje w postaci automatycznie generowanego RATINGU. Petrolinvest również posiada stosowny rating. To kolejny sukces firmy bo osiągnęła ona
No i ten skup trwa od 840zł. Ja jeszcze nie słyszałem na tym forum, żeby tu nie było skupu. Skup jest na każdym poziomie cenowym. Najpierw skupowali po kilkaset złotych za sztukę. Potem poniżej stówki akumulowali po kilkadziesiąt, a jak spadło poniżej 20 to uśredniali po kilkanaście złotych. Prawdziwy skup na poważnie i dużych ilości (w przeświadczeniu posiadaczy "cennego walora") zaczął się po 10 złotych za sztukę czyli w okolicach nominału akcji. Ilu to szczęściarzy czekało miesiącami, żeby po tyle zakupić, a jak już zdobyli w tej cenie to własnemu szczęściu nie mogli uwierzyć, że im, wybrańcom losu udało się tak tanio kupić "perełkę GPW".
To właśnie oni wsiedli do pociągu z wybrańcami losu czyli z mitycznymi grubasami co skupują te akcje od kilkuset złotych za sztukę. No wiesz chodzi o te tajemnicze fundy i to nie jeden, ale przynajmniej kilkanaście fundów, których nikt nigdy nie widział, ale wg mitomanów te tajemnicze instytucje posiadają ponad 50% papiera tylko popaczkowane po 4 z drobnymi, żeby nie musieć się ujawniać, że skupują. Stąd ciągle tu mowa o tym, że rzeczywisty freefloat to zaledwie kilka no może kilkanaście procent. Potem był zonk gdy spadło poniżej 10 i poleciało na 5zł, ale towarzyszyła temu jeszcze większa radość. Tak tanio to jeszcze nie było. Sensacja. Historyczna okazja no i zaczął się ponowny skup akcji, w tym i mitycznych fundów i grubasów. Potem była podbitka do kilkunastu złotych i doszli kolejni ucieszni skupujący ten trefny towar. Wszyscy nabrali wtedy do woli. I co? Petrolinvest dał każdemu okazje do skupowania po 7zł potem po 5zł, po 3zł. Piszę serio.
Możesz sprawdzić wpisy sprzed 2, 3, 4 lat. Ciągle ten papier ktoś skupuje, jak nie grubasy to fundy. Chłopy już 5 lat skupują, a kurs jest coraz niżej i niżej . Co to za jakieś mityczne, nienasycone grubasy wiecznie głodne tego papiera. To wszystko jest takie niesamowite, a zwłaszcza ten niski rzeczywisty freefloat, bo to co podają serwisy, że jest on na poziomie 69,64% to na pewno nie jest prawda. W rzeczywistości to ten freefloat jest na poziomie pewnie coś koło 8%, a resztę trzymają fundy i grubasy. No przecież jakby mogło być inaczej. Tutaj muszą być ukryte miliardy dolarów i niesamowite potencjalnie zyski plus mityczni inwestorzy, których nikt nigdy nie widział.
TAK NISKI RATING D "PEREŁKI GPW" NIKOGO NIE POWINIEN DZIWIĆ.
My tutaj często i gęsto piszemy o tym jak to koncesje łupkowe za niecałe 700 tysięcy złotych Petrolinvest odkupił za 800 milionów złotych rozdając za bezcen akcje cypryjczykom. To jest skandal, a i owszem, ale takie praktyki na tej spółce, patrząc na jej historię, wydają się codziennością.
Przykładowo wczoraj w Parkiecie był artykuł o Petrolinveście do którego m.in dołożono wykres, a na nim można odczytać następującą informację:
"09.2009 - Petrolinvest sprzedał udziały w rosyjskich spółkach, do których należało pięć koncesji w syberyjskiej republice Komi za 2,3 tyś. USD. Na sam ich zakup firma wydała 27,5 mln USD"
http://www.parkiet.com/galeria/24,1,1201715.html
Także gołym okiem widać, że mamy do czynienia z bardzo bogatą firmą jaką jest Petrolinvest należący do podobno jednego z najbogatszych ludzi w Polsce. Chyba tylko takich niesamowitych bogaczy stać na różne ekstrawagancje i niekoniecznie typowe zachowania biznesowe. Policzmy tamtą fascynującą transakcję.
Petrolinvest na sam zakup tamtych 5 koncesji na poszukiwanie ropy w Komi wydał bagatela
27 500 000 USD x 3,2zł/USD = 88 000 000zł
i to nie wliczając poniesionych poźniej inwestycji. Po kilku latach te koncesje sprzedał za tzw. "grubą kapuchę" i uzyskał ze sprzedaży
2 300 USD x 3,2zł/USD = 7 360zł
To się nazywa umieć robić interesy. Kupić coś za 88 milionów, a potem to sprzedać za niecałe 7,5 tysiąca złotych. Czyli Petrolinvest opylił te koncesje ze stratą na poziomie 99,99%. W zasadzie można powiedzieć, że je komuś oddał za darmo.
Oczywiście fani Petrolinvest zachwalają tego typu transakcje i twierdzą, że to był super interes, bo Petrolinvest pozbywał się nierentownych aktywów, aby skupić się na wydobyciu ropy w Kazachstanie czy teraz na działalności np. łupkarskiej. No i od tamtej pory wydobycie ropy i gazu kwitnie, że aż furczy, a tamte 88 milionów złotych to w zasadzie do dzisiaj zbywa firmie i nie jest potrzebne, bo tak się od miliardów dolarów na kontach przelewa.
Ja bym takich biznesów chyba nie potrafił robić. W tym musi być jakiś głębszy sens, którego nie dostrzegam albo stosowne wykształcenie kadry zarządzającej. No wiecie przynajmniej Sorbona. Może tu chodzi o jakąś formę filantropii, że oddaje się warte podobno kilkadziesiąt milionów dolarów aktywa prawie za darmo. Albo może tak jak w przypadku koncesji łupkowych chodziło o bardzo drogi zakup, a te koncesje były warte w rzeczywistości 7 tysięcy z kawałkiem. Albo chodziło o to żeby wyprowadzić z firmy 88 milionów złotych. No nie wiem. Może po prostu nieogarniam myśli przewodniej tamtego interesu i nie dostrzegam jakiegoś dalekosiężnego celu.
Być może chodziło o to, że te koncesje były za mało prestiżowe jak na taką znaną firmę jaką jest Petrolinvest i jej akcjonariat. Co to jest raptem kilkadziesiąt milionów dolarów, dla takiej perspektywicznej firmy jak Petrolinvest. Ja myślę, że problemem tych rosyjskich koncesji na ropę było to, że w ich przypadku nie dało się mówić o MILIARDACH DOLARÓW albo chociaż o setkach milionów bagsów. Tam po prostu był za mały potencjał przyszłych zysków i w związku z czym podjęto decyzję, że drobne 88 milionów złotych podarowano Rosjanom.
Przyznam szczerze, że nie wiem komu opchnięto te koncesje w Komi i czy to nie byli przypadkiem np. jacyś dobrzy znajomi Ryszarda Krauze. Nazwiska jakieś takie swojskie i rosyjskie typu Tatiana Pilipienko, Sergiej Dokuczajew, Aidar Mardanszyn. Może chodziło o jakiś drogi prezent dla tych ważnych Rosjan. Pieron wie.
Jak widać powyższa transakcja wpisuje się w pewien schemat działalności Petrolinvestu i złośliwcy mogą pomyśleć, że tego typu transakcje mogą świadczyć o tym, że ktoś z wewnątrz, może jakiś insider albo cała ich grupa, chce wyprowadzić z tej firmy jak najwięcej żywej gotówki i cennych aktywów w zamian za jakieś bezwartościowe pierdoły. Zresztą podobnie wygląda sprawa przy koncesjach łupkowych. Osobiście jestem ciekaw po ile w przyszłości będą opylali te niecałe 4 koncesje łupkowe, które nabyli od Eco Energy 2010 za 800 milionów złotych w akcjach. Kto wie? Może wtedy pójdą za tyle ile powinny i uda się je sprzedać za niecałe 700 tysięcy złotych, żywej gotówki.
Chociaż z drugiej strony patrząc to pewnie lekką rączką wydaje się takie wielkie pieniądze, skoro najpierw otrzymuje się dużą gotówkę prawie za darmo od nadwiślańskich szejków, którzy dobrowolnie robią ściepę na tego typu działalność firmy. Oni chętnie odbierają za żywą gotówkę, każdą ilość "cennego walora" wydrukowanego dla nich specjalnie przez zarząd. Stąd zarząd nie ma innego wyjścia i musi drukować na potęgę bez opamiętania, żeby zaspokoić nieograniczony popyt na "perełkę GPW". Nie ma co. Trafiło na bogaczy z Emiratów Słowiańskich.
Witam i pozdrawiam serdecznie. A wczora z wieczora, jeszcze trochę było o nieustannym skupie akcji, który trwa od 5 lat i mitycznych grubasach z fundami wchodzących w papier.
Opisany w poście powyżej kolejny fascynujący deal Petrolinvestu to pewien kanon jeśli chodzi o spółki Ryszarda Krauzego. Kolejny przykład mieliśmy ostatnio na Biotonie, bo tam też robi się podobnie interesy. 15 lutego Bioton pochwalił się, że sprzedał fabrykę szczepionek przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby pod nazwą SciGen IL położoną w Izraelu. Dzięki temu firma uzyskała 2 miliony dolarów. ile zainwestowała wczesniej? Niedużo, jakieś drobne 15 milionów dolarów. Oczywiście kasa na tamtą inwestycję została pozyskana od milusińskich z GPW. Czyli znów jakby nie patrzeć podarowano
13 000 000USD x 3,2zł/USD = 41 600 000zł
No co to jest dla Biotonu 40 milionów złotych skoro on w zeszłym roku tak ciężko pracował, że na koniec roku wypracował 18 milionów strat z działalności kontynuowanej. Takie 40 baniek to pewnie są jakieś drobne na waciki w tej firmie.
W tym fascynującym dealu kupującym była firma FDS Pharma LLP z Wielkiej Brytanii. Nikt nic nie wie o tej firmie, bo to nie jest żaden potentat branży farmaceutycznej, tylko jakaś mała nikomu nie znana firemka z Surrey. Firma niby brytyjska, a kierownictwo jak najbardziej ... rosyjskie. CEO tej firmy to niejaki dr. Dmitrij Genkin.
Ja rozumiem, że ktoś może lubić Rosjan, nawet bardzo, ale żeby im takie prezenty na 130 milionów złotych robić. I to prezenty składkowe, na które ściepują się regularnie wyznawcy Ryszarda Krauze. No to musi to być wielka miłość do Rosji.
Tym bardziej, że na biednych nie trafiło bo przykładowo wymieniony w poprzednim poście pan Sergiej Dokuczajew jest CEO firmy GV Gold czyli podobno jednego z 10 największych producentów złota w Rosji zajmujący się eksploracją i przetwarzaniem tego kruszcu w Irkucku. Aidar Mardanszyn z kolei jest prawnikiem GV GOLD. Dodatkowo kolega Ryszarda Krauze czyli p. Dokuczajew posiada prywatny bank o nazwie LANTA. No to na biedaka chyba nie trafiło, ale jak przystało na tak prestiżową firmę jaką jest Petrolinvest prezent w postaci koncesji na wydobycie ropy opiewający na 88 milionów złotych był stosowny.
A MOŻE WY WKRÓTCE WEJDZIECIE W TEN ZŁOTY ROSYJSKI BIZNES. NO PO SUKCESACH W ROPIE I GAZIE ŁUPKOWYM TO JESZCZE GDYŃSKIEMU POTENTATOWI NAFTOWEMU BRAKUJE DO KOLEKCJI PORTFOLIO WEJŚCIA W RYNEK ZŁOTA I DIAMENTÓW. SAMI POMYŚLCIE O TYCH
>>> OBIECUJĄCYCH PERSPEKTYWACH I POTENCJALE ZYSKÓW MIERZONYM W MILIARDACH DOLARÓW I TO JUŻ WKRÓTCE ALBO NAJPÓŹNIEJ NIEBAWEM <<<
Niektórzy mogą sobie pomyśleć, że jestem złośliwy. No niby tak, ale fakty same mówią za siebie i przemawiają przeciwko Petrolinvestowi.
Przykładowo jak traktować poważnie firmę, której główny udziałowiec, pełniący również obowiązki Przewodniczącego Rady Nadzorczej, czyli niejaki
Ryszard Krauze 31.08.2011 roku stwierdza, że
PLANOWANA EMISJA AKCJI BĘDZIE OSTATNIĄ DO CZASU ROZPOCZĘCIA PRZEMYSŁOWEJ EKSPLOATACJI ROPY NAFTOWEJ.
(chodzi o serię D, czyli pierwszy przydział praktycznie darmowych akcji dla cypryjskich Masashi za Eco Energy, która obecnie jest opylana "szczęśliwcom", aby zrobić miejsce na nowe "cenne walory")
I co? Może ktoś powie, że kłamał i będzie się z nim ciągał po sądach, żeby odzyskać stracone pieniądze. Hm.
Nic podobnego. Ryszard Krauze powiedział prawdę, jak zawsze zresztą, a w zasadzie jej część. W tej wypowiedzi jedynie pominął drobny fakt, że miał na myśli iż to jest ostatnia emisja, a i owszem, ale w 2011r. A tymczasem mamy już 2012r. i kolejna emisja prawie darmowych akcji dla Masashi właśnie jest w toku. Stosowne 44 miliony akcji czekają tylko, aż Masashi je sobie pobierze. Kto wie, może Ryszard Krauze, za pół roku przy okazji kolejnej emisji akcji o numerze F, znów nam powie, że to ostatni dodruk do czasów rozpoczęcia przemysłowej eksploatacji ropy naftowej.
Albo jak traktować poważnie firmę, na czele której stoi prezes Bertrand Le Guern pieszczotliwie określany na forach jako
PINOKIO
który zakupił za osiemset milionów złotych w akcjach niecałe 4 koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego warte niecałe 700 tysięcy złotych i cieszy się jak dziecko, że zrobił interes życia. Zadowolony z siebie chodzi po zaprzyjaźnionych mediach typu Wirtualna Polska, TVN CNBS czy Radio PIN i opowiada wszem i wobec o miliardach dolarów. Sypie tymi miliardami dolarów z rękawa jak dobry kabareciarz wicami. Ten to ma nawijke, a jak pięknie o tych miliardach dolarów umie opowiadać akcjonariuszom. Tu trzy miliardy, tam trzy miliardy. Miliardy dolarów poganiają inne miliardy dolarów. Za chwilę będzie mowa o miliardach miliardów dolarów. Już wkrótce rozpoczynają wiercenia do tych miliardów, a potem się okazuje, że prasa podaje iż bezsensownie drogo kupione koncesje nie pozwalają na wykonanie żadnych odwiertów, a jedynie na prace analityczne i sejsmiczne.
Za parkietem.
"W styczniu Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu, był przekonany, iż wiercenia w Polsce ruszą jeszcze w tym roku. Inaczej widzi to instytucja przyznająca koncesje. Zakres prac na wszystkich koncesjach poszukiwawczych udzielonych firmom z grupy Petrolinvestu obejmuje wykonanie prac analitycznych oraz prac sejsmicznych. Żadna koncesja nie umożliwia prowadzenia prac wiertniczych - informują "Parkiet" przedstawiciele resortu środowiska. Aby móc wykonywać prace wiertnicze, trzeba więc zmienić koncesję w zakresie możliwości wykonywania prac wiertniczych oraz przedłużenia koncesji."
Najpierw niech splaci pierwsza rate dla polskich bankow. Niech przestanie okradac polakow.
Moze to rosyjski agent jakos tak ciagnie go na ten wschod.
Podatkow w polsce nie placi.
Teraz juz na maxa jada bez sciemniania. Ta predkosc wywalania masashi pokazuje jedynie ze to figurant i to jedyna jego rola. Jak rowniez ze jest powiazany z ryszardem k.
Nie wiedza kto to jest a uzgodnili przewalanie akcji tuz po emisji. Telepatia.
Nie no na pierwszą ratkę to oni spokojnie uzbierają. Tego to nawet ja jestem pewny.
Na ratke to oni już mają kasę. No przecież w zeszłym roku był handel obwoźny, jak jeździli po Anglii z Road Show i opowiadali o morzu gazu na jakim siedzą. Do tego pewnie był jakiś dobry szampan (ale ten prawdziwy, a nie jakiś CinCin) i kawior (naturalnie astrachański z bieługi, a nie taki z Auchan czy Tesco). Nazbierali tam ponad 60 milionów złotych, co oczywiście wcale nie oznacza, że kasę wyłożyli biznesmeni z Anglii bo to mogli być np. Rosjanie (patrz post powyżej o sprzedaży SciGen IL), Cypryjczycy czy Szwajcarzy pochodzenia żydowskiego.
JESTEM CIEKAW CZY TYM
>>> ZAGRAMANICZNYM YNWESTOROM <<<
CO TO ZROBILI ŚCIEPĘ NA ODWIERTY ŁUPKOWE POWIEDZIELI, ŻE ICH
KONCESJE TO SĄ TYLKO NA ANALIZY I BADANIA SEJSMICZNE BEZ
MOŻLIWOŚCI PROWADZENIA JAKICHKOLWIEK WIERCEŃ.
Pewnie spryciarzom z Petrola taki malutki drobiażdżek umknął podczas robienia prezentacji w pałerpoińcie. Oczywiście zupełnie przypadkowo. Zresztą kto by sobie zawracał głowę takimi drobiazgami jak brak możliwości robienia odwiertów, gdy mowa o miliardach dularów. Chociaż z drugiej strony jakby taki kant trafił np. na inwestorów z Rosji no to może być interesująco. No ale jeśli to byli znajomi, to oni są świadomi, że tu nie chodzi o wydobycie tylko o druk akcji pod sensacyjne infa.
Masashi upłynniając "cenne walory" dozbiera im resztę na pierwszą ratę, także o tą wpłatę możemy być spokojni.
OCZYWIŚCIE INFORMACJA O SPŁACIE PIERWSZEJ RATKI KREDYTU NA 300 MILIONÓW ZŁOTYCH BĘDZIE PODANA Z PEŁNĄ POMPĄ I FANFARAMI WE WSZYSTKICH ZAPRZYJAŹNIONYCH MEDIACH W TYM I PORTALACH BIZNESOWYCH, ŁĄCZNIE ZE STOSOWNYM, POWŚCIĄGLIWYM INFEM NA ESPI. WSZYSTKO Z KLASĄ JAK NA POTENTATA (CZY GIGANTA - DO WYBORU) BRANŻY NAFTOWEJ PRZYSTAŁO.
SPECE OD PUBLIC RELATIONS JUŻ PEWNIE PRACUJĄ NAD ODPOWIEDNIM DOBOREM SŁÓW DO INFO O SPŁACIE RATY KREDYTU, I TO KORZYSTAJĄC Z NAJNOWSZYCH ZDOBYCZY PSYCHOLOGII, ABY MASASHI ZDĄŻYŁ YNVESTOROM OSZOŁOMIONYM TYM NIESAMOWITYM INFO OPCHNĄC NA PODBITCE STOSOWNĄ LICZBĘ AKCJI "PEREŁKI GPW".
Wiecie ile z tym jest roboty i zachodu, żeby całą akcje zsynchronizować. Ilu to ludzi musi się nasiedzieć nad planowaniem całej akcji i to po nocach, aby zaliczyć kolejny nieprawdopodobny sukces w upłynnianiu "cennego walora" chętnym na GPW. Tym bardziej, że to może być cała seria tzw. "pozytywnych inf" łącznie z tym o zakupie
SUPER-HIPER-NIEWIADOMOCO.
Jak do tego dopiszą, że już za chwileczkę już za momencik ruszają z opróbowaniem, a do tego, że opylają segment LPG, na którym nie potrafią w Polsce zarabiać (sic!) jakimś przykładowo fińskim potentatom gazowym to mamy zbiorowe szaleństwo i amok na papierze. Ile tego towaru zejdzie Masashi to szkoda gadać. Kto wie może cypryjczycy nawet znikną całkowicie z akcjonariatu po zejściu poniżej progu 5%, a to wszystko w bardzo krótkim okresie czasu. Myślę, że te 44 miliony darmowych akcji spokojnie będą w stanie opylić w krótkim czasie szejkom nadwiślańskim.
A co dalej? Z czego prowadzić działalność poszukiwawczo-wiertniczą czy opróbowanie jedynego sprawnego i bardzo głębokiego otworka w Kazachstanie? Hę?
Także z tymi koncesjami łupkowymi to jeszcze nie raz będzie wesoło, bo jak wyjdą z afery łapówkarskiej, gdzie zaprzyjaźniona stacja TVN pilnuje żeby im się krzywda nie stała, (to wszystko wina złych i niedobrych urzędników, co to się uwzięli na firmy akurat dziwnym trafem tylko z Petrolinvestu, i właśnie od nich wyłudzali pieniądze, a przy tym inny firmom w tym potentatom zagranicznym odpuściły, bo w tamtych firmach to nie ma pieniędzy, gdyż pieniądze i to miliardy dolarów są tylko w Petrolinvest) to zaczną pisać infa o tym, że robią analizy, badania sejsmiczne.
Jak już obadają koncesje to stwierdzą, że perspektywy zysków są tak niewyobrażalne, że nawet oni tego nie ogarniają bo to przekroczyło ich najśmielsze oczekiwania. Oni sobie wyobrażali zaledwie skromną i niewielką część tych zysków, a tu taka niespodzianka. Przecież tam w rzeczywistości to mogą być no przynajmniej miliardy dolarów. Jeśli nie dziesiątki albo setki tych miliardów. I to wszystko w obcej prestiżowej walucie. Zresztą jakżeby mogło być inaczej w Petrolinvest.
To czy w ogóle złoża są opłacalne do wydobycia, to kolejny szczegół nieistotny w rozważaniach na temat przyszłości spółki.
Potem zaczną się starać o zmianę koncesji na umożliwiające wykonanie odwiertów. A ile przy tym będzie opowiadania o tych potencjalnych miliardach dolarów. Wysmarują nam co najmniej kilka soczystych inf i przecieków do prasy z poszczególnych etapów prac, także będziemy mieli o czym czytać przynajmniej ładnych parę lat (o ile firma przetrwa) nie mówiąc o kolejnych dodrukach akcji. No bo skoro na analizy i badania wydali 800 milionów w akcjach to nawet nie chcę się zastanawiać ile akcji trzeba będzie wydrukować na dalsze prace na koncesjach łupkowych.
a drugi artysta z kolei wszędzie widzi miliardy dolarów.
Gdzie nie spojrzy tam okrągły miliardzik leży po którego nikt nie chce się schylić, bo w dzisiejszych czasach ludziom się w dupach poprzewracało i jak już gdzieś jakiś miliard bagsów leży odłogiem to nie ma komu go wziąć. Ja się nie dziwię skoro Bernanke i Draghi drukują już w bilionach to co to jest jakiś miliardzik. Kropla w morzu potrzeb. Drobne na waciki.
A Pinokio zdolny jest i odpowiednio wykształcony w związku z czym wystarcza mu zaledwie rzut oka w danym kierunku, połączony z mrugnięciem powieką i już jest stosowny okrzyk. Gdy pojawia się w studio lub redakcji to prawdopodobnie wygląda to mniej więcej tak:
- Cicho. Nie przeszkadzać. Muszę się skupić. Widzę. Widzę. O tam.
JEEEEEEEST.
Kolejny miliard dolarów. I to nie jeden, ale cała ich kupa, bo muszą Państwo wiedzieć, że one zawsze leżą po kilka w kupie. Proszę państwa. No proszę państwa. To nieprawdopodobne, ale mamy. Mamy potencjalnie i perspektywicznie kolejne miliardy dolarów. Dziękuję. Serdecznie dziękuję. Oklaski są zbędne. Naprawdę nie trzeba. Ja po prostu tak mam i to od maleńkości. To wszystko dla Was z dobrego serca. Ja tak mogę długo. Poważnie. W końcu mam za sobą lata praktyki.
Po dzisiejszych występach w TVN CNBS i Pudelku Bezsensu jutro zapraszam do Radio PIN i na Podłogę, a w najbliższym czasie bedę odkrywał i opowiadał o miliardach dolarów w Wirtualnej Polsce. I to na żywo. Show jakiego jeszcze w tym kraju nie było. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i do zobaczenia wkrótce.
OWACJA NA STOJĄCO, A BRAWOM NIE MA KOŃCA. PRZETACZA SIĘ MEKSYKAŃSKA FALA, A ZEBRANI GWIŻDŻĄ I KRZYCZĄ:
>>> B I I I I I I I I S <<<.
ALBO
>>> JESZCZE JEDEN. JESZCZE JEDEN. JESZCZE JEDEN <<<
Oczywiście zebranym na występie, krzyczącym - jeszcze jeden, chodzi o kolejne miliardy dularów wyciągnięte z kapelusza przez magika z Gdyni.
Proszę Państwa Sensacja. Przed Wami Niesamowici Wielki Drukarz i Pinokio. Pierwszy wyposażony jest w nadzwyczajny organ węchu. Potrafi nim wyniuchać jeszcze nieistniejące firmy, a już mające spore potencjały inwestycyjne, ale to nie jest nic nadzwyczajnego. Mało tego. Dzięki temu niesamowitemu nosowi nasz pupil jest w stanie wyczuć magazyny gotówki niewiadomego pochodzenia składowane na Cyprze i to nie ruszając się z Polski. Jest w stanie wykrywać setki milionów złotych na nieprawdopodobnych dystansach. Zazdroszczą nam go Policja, Urząd Celny czy Organy Skarbówki. Jan Baptysta Grenouille z "Pachnidła" Patricka Suskinda, przy nim to pipa. Taki organ węchu to skarb i już uprzedzam Państwa pytania, bo muszę was zmartwić. Chwilowo nasz egzemplarz nie jest na sprzedaż.
Drugi z kolei z naszego tandemu ma niesamowity wzrok. Na co nie spojrzy tam okrągły miliardzik leży do wydobycia niewielkim nakładem kosztów. O tego z kolei pytał sam Warren Buffet, ale niestety nawet jemu musieliśmy odmówić.
Nie ma takich pieniędzy za które byśmy ich oddali. Chyba sami Państwo rozumiecie czemu. No niech Państwo sami pomyślą. Kto by pozbywał się takiego skarbu jak nasz nadzwyczajny tandem? Czy z taką ekipą, wyposażoną w tak niesamowite i nadprzyrodzone zmysły możemy odnieść porażkę? Nie proszę Państwa. To jest w rzeczywistości niemożliwe. W związku z czym uprasza się o zakup stosownej porcji naszego "cennego walora". Oczywiście nic na siłę. Kupujemy w miarę możliwości i głębokości naszych portfeli. Sukces murowany, ale nie gwarantowany.
Bilety na występy duetu
"Niesamowici Wielki Drukarz i Pinokio"
w dalszym ciągu cieszą się niesłychanym powodzeniem, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy czytelnicy, że wyciągnięte z kapelusza przez magików miliardy dularów są od razu dzielone na wszystkich uczestników tego SHOW. Mało tego. Im więcej masz biletów tym większą pulę kasy ze znalezionych miliardów dularów dostajesz, a na dodatek przez pomyłkę stare bilety są dalej aktualne. Obecnie bilety nie są już drogie i chodzą po 2zł z groszami i każdego na nie stać, nawet gimnazjalistów i bywalców wiejskich dyskotek. Niestety to już nie to co kiedyś, gdy te rewelacje były pokazywane na zamknietych spotkaniach dla szych, vipów i byznesmenów i to z firm zagramanicznych typu Nihonswi, Transcontinental Fund, Advastor, Faxfleet itd. Wtedy to bilety na te niesamowite przedstawienia chodziły po czysta, pińcet i osimset zeta.
Tamci ekskluzywni klienci po takim Show pozbywali się biletów, bo na co im one, skoro już wszystko widzieli i drugi raz to samo ich nie kręci, tym bardziej że firma na kolejne przedstawienia ciągle drukuje nowe bilety. Kiedyś to można je było dostać tylko na specjalne zaproszenia.
Nie no teraz to jednak panuje większa chamówa niż kiedyś, bo na Show chodzą głównie jakieś podejrzane męty w mokasynach z frędzlami i białych tenisowych skarpetkach a do tego z sumiastymi wąsami i fryzurą na czeskiego metala (no wiecie krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy na przedzie). Wygrzebują skądś stare wyrzucone bilety, dokupują nowe i wchodzą na nie, a potem żrą, chrupiąc i mlaskając, popcorn oraz żłopią, siorbiąc, colę. Kiedyś to była kultura, a teraz? Firma przynajmniej powinna przedzierać stare bilety mówiąc, że już są nieaktualne, a tak to robi się syf.
a potem chodzić i opowiadać po zaprzyjaźnionych mediach jak to z jednego sprawnego otworku w Kazachstanie, głębokiego na 6km, na kompletnie nieobadanych jeszcze w zakresie opłacalności wydobycia złożach, z którego jeszcze nic nie wydobyli, będą wozić pociągami setki tysięcy ton ropy do swojej własnej szwajcarskiej super-mini-rafinerii przy granicy z Chinami. Potem to już pewnie od razu będą lali etylinę z cystern na wagonach do tamtejszych CPN-ów albo i prosto do baków samochodów. Kasa będzie u konduktora.
Przy tego typu opowieściach Magików z Gdyni występujących jako "Niesamowici Wielki Drukarz i Pinokio" , co niektórzy bardziej pozbierani akcjonariusze zaczynają się zastanawiać co oni tam w tej Gdyni biorą, bo to musi być jakiś niesamowity towar. Nie wiadomo co to jest, skąd to mają, ale musi być niezłe i naprawdę mocne, że ma się po tym takie wizje. Może to przyszło z Rosji za te prezenty na 130 milionów złotych. To może być jakiś eksperyment naukowców i to jeszcze radzieckich, a oni wbrew pozorom byli nieźli. Przecież to nieźle daje. Z jednej strony człowiek zaczyna wszędzie widzieć wyimaginowane ataki, a z drugiej miliardy dolarów leżą w każdym kącie. Jedyne co trzeba zrobić to zażyć błękitną pigułkę.
Stąd np. Jeans parę razy zwrócił uwagę na to, żeby być ostrożnym przy inwestycjach w ten papier, bo to być może są jacyś socjopaci albo psychopaci, że tyle akcji drukują bez opamiętania pod takie wyimaginowane cele, a to po prostu mogą być skutki uboczne zażywania jakiegoś mocno odjechanego towaru.
Chociaż z drugiej strony odbiorcy tego papiera też wymagali by głębszego obadania przez specjalistów, ale sami pomyślcie jaka to musi tam być ciekawa robota w tej Gdyni. Przychodzisz z rańca do roboty, siadasz w fotelu w firmie, zażywasz zgodnie z porannym przydziałem blue pill i jedziesz z nieprawdopodobnymi wizjami nowych koncepcji rozwoju. Bez żadnych ograniczeń co ci tylko przyjdzie do głowy.
Jestem ciekaw czy tam jest ktoś, choć jeden trzeźwy albo po odwyku, co potem wybiera te najbardziej prawdopodobne w realizacji koncepcje do opowiadania w mediach. Ale sami pomyślcie o tych koncepcjach, o których pewnie się nigdy nie dowiemy. One też mogą być ciekawym i pasjonującym materiałem do poczytania. Może kiedyś wydrukują jakąś literaturę z tymi pomysłami. Skoro z drukiem akcji idzie im tak dobrze, to i wydanie książki z potencjalnymi i perspektywicznymi koncepcjami rozwoju Petrolinvest nie powinno być problemem. Pewny hit na miarę Harry'ego Pottera czy Sagi Zmierzch i co najważniejsze powinien przynieść niezłą kasę. Bądź co bądź na obu seriach wydawniczych autorzy zostali multimilionerami, a obie serie nie umywają się do kolejnych koncepcji rozwoju Petrolinvest.