No to może jeszcze na moment wróćmy do postaci pana
MICHAŁA BONI
Jak widać posiada ciekawą przeszłość i być może to właśnie kontakty jego samego jak i rodziny z agentami SB oraz służbami specjalnymi PRL skłoniły go do podpisania ACTA, bo w tym dokumencie również chodzi o szpiegowanie obywateli własnego kraju
I TO PO KRYJOMU BEZ ICH WIEDZY,
a więc pewna forma powtórki z historii, a on ma w tej materii doświadczenie. I jak tu nie wierzyć tym którzy twierdzą, że Unia Europejska to zawoalowany ciężki socjalizm, który w każdej chwili można przekształcić w komunizm. Ale na razie pomińmy ten temat. Zresztą Michał Boni nadaje się na Ministra Cyfryzacji (zastanawiam się ile jeszcze można wymyślić ministerstw) jak nie przymierzając Bertrand Le Guern do poszukiwania ropy. Paradoksalnie Bertrand w sprawie cyfryzacji dałby radę o czym wiedzą wszyscy Ci, którzy znają jego przeszłość (Canal+, TP S.A., France Telecom, Netia), a tak musi ściemniać ludziom o ropie, łupkach itp. aby pozyskiwać kasę dla Ryśka.
Michał Boni z wykształcenia jest kulturoznawcą i dlatego nadawałby się bardziej na Ministra Kultury, ale jak widać w cyfryzacji też da się zrobić coś dla "kultury", bo dzięki podpisaniu ACTA zajął się interesami korporacji medialnych, które na dzień dzisiejszy kształtują postawy obywatelskie i tworzą kulturę dla mas choć za ciężką kasę, a nie społecznie.
Z wpisów powyżej wynika jeszcze jena rzecz, o której warto wspomnieć. Jak pewnie pamiętacie Michał Boni zamienił pierwszą żonę
Annę Krystynę Nasiłowską-Boni
http://www.nasilowska.archirek.pl/
"Anna Nasiłowska była żoną asystenta na polonistyce UW, Michała Boniego. Nawet się dość polubiliśmy. Ale Michał Boni zajął się działalnością polityczną i jak wiemy - jest dzisiaj jedną z "twarzy" PO. Wybaczono mu nawet, że współpracował z UB, do czego zresztą sam się przyznał. Ot, i to są właśnie "Polskie drogi"
Co go skłoniło do takiej decyzji nie wiadomo. W końcu pani Annie nic nie brakuje, mądra i piękna kobieta, ale może pani Barbara się np. pięknie kocha i ma ciekawsze zainteresowania.
Być może chodziło też o większe zrozumienie dla problemów emocjonalnych Michała Boni vel. ACTA. No wiecie z jednej strony polityk prawicowej i "liberalnej" Platformy Obywatelskiej, więc trzeba na co dzień rżnąć głupa, że niby się jest takim ideologicznym wolnościowcem, a z drugiej taka przeszłość w PRL. To może być traumą. Życie z taką przeszłością, ciągłe udawanie przed sobą, że jest się ok i nic się nie stało. Takie życie wyniszcza i wypala od wewnątrz. Tu pani Anna polonistka, dziennikarz, pisarka nie mogła mu pomóc. Co innego Pani Barbara, która z wykształcenia jest psychologiem. Tak osoba mogła się nim odpowiednio zająć.
A jeżeli chodzi o hobby i zainteresowania pani Barbary Engelking-Boni to zajmuje się ona mniej więcej tym samym co państwo Gross (ci od ksiązki "Złote Żniwa"), czyli relatywizacją historii dla potrzeb finansowych jednej z grup narodowościowych, że pozwole sobie zacytować:
"Piatą kolumna" i "Malowany ptak"
Jest w Warszawie w PAN w "Holocaustresearchcenter" pani "Profesor" Barbara Engelking. Ma wkrotce opublikowac ksiazke, na ktorej zarobi z pewnoscia niezle, bo bedzie sie zajmowac dosc sensacyjnym, chetnie rozpowszechnianym tematem tzw. "polskiego antysemityzmu". "Pseudowspolczucie" ofiarom holocaustu pomaga to sprzedac.
Dziwie sie tylko ze ta Engelking ma czelnosc wypowiadac sie od trzech miesiecy na temat Wladyslawa Szpilmana, zyjac za pieniadze panstwowe, nie zrobiwszy nic, by przedstawic jakiekolwiek wiarygodne dowody, na poparcie swoich wypowiedzi, zas woli dac wiare plugastwom wypowiadanym przez psychicznie chora Wiere Gran, calkiem wiarygodnie opisana przez Irene Sendlerowa jako agentke gestapowska wydajaca Polakow i Zydow w rece niemieckich okupantow.
Jesli tak wygladaja badania w tym "Centrum" chyba najwyzszy czas ten dzial PAN przeorganizowac, aby sie zajal sie naswietleniem wszystkich postaw w czasie 2 Wojny Swiatowej, w szczegolnosci tez tych ratujacych Zydow Polakow. Nie rozumiem, dlaczego stali pracownicy PAN wydaja ksiazki napisane w ramach ich obowiazkow zawodowych na tematy, ktore Polsce i Polakom szkodza i pozniej zarabiaja na tym krocie. Mam nadzieje, ze PAN za uzyskane ze sprzedazy ksiazek napisanych przez swoich pracownikow (czy da sie udowodnic, ze pisza oni po godzinach, korzystajac z badan dokonywanych prywatnie?) rozszerzy badania nad holocaustem w tym zakresie.
"SZOK, co ta baba mówi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! żydzi w niczym nie przewyższają Polaków, Rosjan, Palestyńczyków, Niemców, Chińczyków, czy jakiegokolwiek innego narodu! Masakrą i wstydem jest lawa wazeliny jaką co poniektóre prominentne postacie podlizują się Izraelowi"
"Barbara Engelking-Boni (kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów) a prywatnie żona Michała Boniego ...
Za otrzymane pieniądze z Izraela twierdzi, że śmierć dla Polaka jest czysto biologiczna, niczym zwierzęcia (istoty bez duszy) - w przeciwieństwie do śmierci Żyda. Dla niego to wielka tragedia i metafizyka oraz spotkanie z Najwyższym (NIE dla Polaka-Goja-Bydła !!!)
Kropka nad i 09.02.2011 Barbara Engelking Boni TVN24"
Powyższych jak i innych podobnych wpisów, być może trochę emocjonalnych pojawiło się sporo w internecie po tym jak na youtube zamieszczono stosowny fragment wywiadu o którym mowa powyżej.
http://www.youtube.com/watch?v=fpa3zjekvH4
Materiał rzadki i mający tendencje do znikania. TVN nad tym usilnie pracuje, tak jak nad oddaleniem podejrzeń w sprawie afery łupkowej od Petrolinvestu. Dziennikarze zajmują się tylko urzędnikami, a nie prezesami firm zależnych od Petrolinvest, którzy urzędników korumpowali (inne firmy jakoś dały radę złożyć kompletne wnioski bez łapówek). Dlatego warto go obejrzeć i mieć w archiwach.
JAK WIDAĆ Z POWYŻSZYCH WPISÓW PANI BARBARA ENGELKING-BONI MA SPECYFICZNE HOBBY I JEST JUŻ ZASŁUŻONA DLA TYCH WAŻNYCH Z PUNKTU WIDZENIA NASZEGO KRAJU TEMATÓW (CHODZI O ODZYSKANIE MIENIA I MITOLOGIĘ HOLOCAUSTU).
Z RYSZARDEM KRAUZE ŁĄCZY JĄ JESZCZE JEDNA RZECZ - MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH.
(o którym wspominaliśmy przy okazji Lex Krauze)
On (Ryszard Drukarz Wielki) jest w Polskim Komitecie Wspierania Muzeum (jak Andrzej Zoll, Henryka Bochniarz z "Lewiatana", Wiesław Walendziak o nich też już było), a jego firma ma się zająć ochroną muzeum.
W końcu pani Barbara Engelking poszła również w odstawkę, tzn. Michał Boni się z nią rozwiódł. Taki to już zmienny w uczuciach jest nasz Michaś, ale niektórzy kiedyś zastanawiali się przez którą z kochanek nasz Michaś musiał się rozwieść z pierwszą żoną, co spowodowało że "musiał" podpisać lojalkę SB, a potem został zarejestrowany jako tajny współpracownik. Co to za atrakcyjna fikuśna babeczka?
To może zacytujmy:
"A swoją drogą nie zastanawiało Państwa z kim ta zdrada? Doszły nas pewne podłe plotki, których oczywiście nie mamy zamiaru rozpowszechniać, że Boniego SB-ekom wystawiła jedna z najbardziej znanych polskich dziennikarek, przez wielu uważanych za królową polskiego dziennikarstwa."
i może jeszcze jeden cytat ze strony PARDON
"ojciec Miecugowa ... domagal sie ostrych wyrokow dla biskupow w slynnym procesie biskupow krakowskich za komuny ...
OLEJNIK TO >>> TW BIEDRONKA <<< KOCHANKA BONIEGO, A JEDNOCZESNIE DONOSOSILA NA NIEGO CZYLI UBEK NA UBEKA DONOSIL
Jak widać z poprzedniego wpisu Michał Boni jest niezmiernie kochliwy i jurny. Prawdopodobnie nawet Monice Olejnik nie przepuścił, a ta być może pozyskała go dla peerelowskiej SB..
Jest jeszcze kilka rzeczy, o których warto wspomnieć w kontekście Ryszarda Krauze i Michał Boni. Pani Barbara Engelking (po rozwodzie już bez Boni w nazwisku) pochodzi jak nazwisko wskazuje z rodziny Engelking. Jej brat Jerzy Engelking był zastępcą Prokuratora Generalnego RP.
"Barbara Engelking-Boni jest siostra prokuratora Jerzego Engelkinga (slawna konferencja prasowa z pobytu min. Kaczmarka a hotelu "Mariot" u Krauzego)."
Może niektórzy z was pamiętają go i tą konferencję, bo pokazywano na niej to o czym wszyscy już dawno wiedzieli, dzięki gnębionej przez ludzi Ryszarda Krauze dziennikarce Annie Marszałek (o tym jak ją próbowali zniszczyć PR z Prokomu było w tym wątku).
Chodziło oczywiście o aferę przeciekową, która jak większość afer związanych z Ryszardem Krauze rozeszła się po kościach.
W każdym razie dziennikarka sprawę spotkań w Mariocie ujawniła i nasze kochane państwo musiało w końcu coś z tym zrobić, a więc wystawiono Jerzego Engelkinga, aby pokazał tzw. dowody winy. Pięknie było, nagrania rozmów telefonicznych, kamer wideo, nowinki śledcze i psychologiczne. Cuda na kiju z których wynikało, że Kaczmarek z Krauze się widział i rozmawiał, mimo że obaj wcześniej zaprzeczali.
I co wynikło z konferencji Jerzego Engelkinga w sprawie afery przeciekowej?
Nic.
Jerzy Engelking został następnie zdymisjonowany przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskigo, ale daje sobie jakoś radę, bo trafił do Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.
Z kolei Minister Ćwiąkalski pomógł Ryszardowi Krauze w swoim czasie wymigać się z afery gruntowo-przeciekowej, pisząc dla niego za pieniądze odpowiednie opinie prawne, w stylu co ma zrobić i jakie zastosować myki (stosowne paragrafy, orzeczenia Sądu Najwyższego itp.), żeby uniknąć odpowiedzialności karnej.
No dorabiał sobie prywatnie chłopina, a potem gdy był Prokuratorem Generalnym i Ministrem Sprawiedliwości jego ludzie przesłuchiwali Ryszarda Krauze i to prawie w Wigilię (21.12.2007), po cichutku tak żeby nikt o tym nie wiedział, a zwłaszcza dziennikarze. Oczywiście sprawę potajemnych zeznań wyciszono przez Wigilię - tak przynajmniej twierdził Ćwiąkalski, tłumacząc się ze swoich decyzji dziennikarzom.
Ryszard przyleciał wtedy na moment ze Szwajcarii, poopowiadał co sądzi o całej sprawie i odleciał nie zatrzymywany mimo że prokuratura postawiła mu zarzut złożenia fałszywych zeznań.
PIERWSZE KOMUNIKATY W TEJ SPRAWIE POJAWIŁY SIĘ W PRASIE TYDZIEŃ PÓŹNIEJ, GDY JUŻ BYŁO PO PTOKACH, A CI CO TRZEBA WRÓCILI SPOKOJNIE DO SWOICH WILLI W SZWAJCARII.
"Krauze był przesłuchany przez prokuraturę tydzień temu
PAP 27.12.2007 14:24
21 grudnia warszawska prokuratura przesłuchała Ryszarda Krauzego i postawiła mu zarzut złożenia fałszywych zeznań.
21 grudnia zostały wykonane czynności procesowe z udziałem Ryszarda K. Ryszardowi K. ogłoszone zostało postanowienie o przedstawieniu zarzutów i został on przesłuchany w charakterze podejrzanego. Ryszard K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień - brzmi czwartkowy komunikat rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyny Szeskiej.
Krauze był od końca sierpnia podejrzany o złożenie fałszywych zeznań (gdy jako świadek zeznawał 14 lipca w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa) oraz o utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku - za co grozi do 5 lat więzienia.
Zarzutu dotychczas Krauzemu nie ogłaszano, bo przebywał za granicą. Krauze oświadczał wiele razy, że nie poczuwa się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw.(PAP)"
Powracając jeszcze na moment do sprawy dziennikarki Anny Marszałek (kilka postów wyżej o niej przypomniałem i podałem stosowny link) należy stwierdzić, że Ryszard Krauze nie lubi dziennikarzy, a zwłaszcza tych, którzy mówią o jego ciemnych sprawkach czy interesach.
To wredne i złośliwe typy są ci dziennikarze.
No choćby taka Anita Gargas dziennikarka śledcza, która swego czasu otrzymała m.in. Nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich tzw. Nagroda Wolności Słowa (to taki polski Pulitzer). Kiedyś jako pierwsza w Polsce odważyła się i wydrukowała listę Maciarewicza (lista tajnych współpracowników UB/SB z czasów PRL, którzy dostali się do sejmu I kadencji), o której również pisaliśmy w tym wątku (m.in. wspominaliśmy film "Nocna zmiana").
Pani Anita Gargas kiedyś zrobiła w TVP program "Misja specjalna", w którym zajęła się tematem ludzi ze służb specjalnych (zarówna RP jak i PRL) zatrudnianych przez Ryszarda Krauze we wszystkich jego firmach. Zresztą w tym wątku również było o tym sporo i udawanie przez Ryszarda Krauze, że nie wie o co chodzi to przysłowiowe rżnięcie głupa albo robienie z siebie durnia.
Oczywiście Pani Anita tym programem naraziła się, bo o niektórych rzeczach nie wolno mówić w naszym "wolnym" kraju i Ryszard Krauze pozwał ją żądając
Ciekawie zrobiło się na rozprawie p. Anity Gargas, gdy ludzie Ryszarda Krauze przejęli obowiązki służb mających pilnować prawa i porządku czyli policji.
"Doszło do niebywałej sytuacji. Ochroniarz Krauzego zablokował wejście do sali, gdzie odbywała się rozprawa. To wydarzenie bez precedensu. Uwięziono nas wszystkich łącznie z sędzią i nie dopuszczono, by rozprawę obserwowali m.in. dziennikarze - mówi oburzona Anita Gargas"
"Dzisiaj podczas rozprawy doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Po tym jak Krauze wszedł na salę rozpraw, jego ochroniarz zablokował drzwi nie wpuszczając nikogo więcej na salę. Nie wpuścił między innymi dziennikarzy i fotoreporterów, którzy chcieli uczestniczyć w rozprawie w charakterze publiczności.
Ochroniarz ten blokował wejścia fizycznie, odpychając ludzi od drzwi a także wzywając przez telefon posiłki, czyli innych ochroniarzy.
My w środku nie wiedzieliśmy, co się dzieje na zewnątrz i nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że de facto byliśmy razem z sądem uwięzieni przez tego pana. Prawdę poznaliśmy dopiero wtedy, kiedy sąd zarządził przerwę techniczną i wyszliśmy na korytarz. Kiedy dowiedziałam się od dziennikarzy o całej historii, złożyłam natychmiast skargę sądowi.
Sąd zaprzeczył jakoby coś wiedział na ten temat, podobnie jak adwokaci Krauzego. Narzuca się jednak pytanie - czy ktoś na to wcześniej się zgodził."
Z powyższego widać, że ochroniarze Ryszarda Krauze mogą w naszym kraju robić co chcą.
WSZYSTKIE TRZY POWYŻSZE JAJA SĄ ZWIĄZANE Z POLSKIM RESORTEM SPRAWIEDLIWOŚCI, KTÓRY IDZIE JAK TYLKO MOŻE NA RĘKĘ JEDNEMU Z OLIGARCHÓW I NA DODATEK POMAGA MU UNIKAĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI KARNEJ.
JAK WIDAĆ PAŃSTWO W PAŃSTWIE DZIAŁA I NIEKTÓRZY MOGĄ ROBIĆ CO IM SIĘ ŻYWNIE PODOBA. PODEJRZEWAM, ŻE TYM DZIWNYM PRZYPADKIEM BEZPRAWIA NIE ZAJMĄ SIĘ POLSHIT Z PUDELKIEM BEZSENSU.
Na moment wrócimy jeszcze do postaci MICHAŁA BONI vel. ACTA czyli człowieka orkiestry co będąc po kulturoznawstwie zna się na wszystkim, a ostatnio jest ekspertem od cyfryzacji państwa. Zastanowimy się czy posiada on stosowną wiedzę w tematach informatycznych, bo są pewne przesłanki ku temu, że jednak może być ekspertem, bo już kiedyś się tym tematem zajmował.
"Właściwy człowiek na właściwym miejscu zakopany w ACTA-ch różnych
Rzecz idzie o człowieku orkiestrze.
"Zna się na wszystkim, jest pracowity, kompetentny... " - to media mainstreamowe o Michale Bonim. Ulubieńcu internautów.
CO WIEMY NA TEMAT CZŁOWIEKA BEZ KTÓREGO WYDAWAĆ BY SIĘ MOGŁO, ŻE TUSK NIE BĘDZIE W STANIE RANO WSTAĆ Z ŁÓŻKA.
Dlaczego opuścił ukochanego premiera i zajął się ... cyfryzacją.
KULTUROZNAWCA ... I BYŁY MINISTER DS POMOCY SPOŁECZNEJ - CYFRYZACJĄ?!
O historii tego człowieka cnót wszelakich nie będziemy się mocno rozpisywać, można o nich przeczytać na stronach Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Boni
czytajcie Państwo, póki jeszcze możecie, bo Pan Michał machnie ACTA i jego historia jakże barwna może wyparować. Co prawda nie wiadomo jakby to przyjął Prezydent Komorowski gdyby mu zamknęli źródło wiedzy, przecież nie może zrezygnować z wygłaszania przemówień. Ale zostawmy te drobne uszczypliwości."
WIDZĘ, ŻE NA OIL DZIŚ Z RANA KLASYCZNIE, CZYLI JAK TO MÓWIĄ TWARDOJAJECZNI Z FORUM:
"CZYMAĆ MIĘTKIE PYTY TO CELOWE ZANIŻANIE PRZED ODPAŁEM. TERAZ SPRZEDAJĄ TYLKO PEDAŁY."
ALE ZOSTAWMY NAWIEDZONYCH I TE KLIMATY.
KONTYNUUJMY WĄTEK W TEMACIE
MICHAŁA BONI vel. ACTA,
DLA PRZYPOMNIENIA, ZASTANAWIAMY SIĘ NAD TYM CZY POSIADA ON STOSOWNĄ WIEDZĘ Z ZAKRESU CYFRYZACJI PAŃSTWA, BO PODOBNO MAMY DO CZYNIENIA Z
"RZĄDEM FACHOWCÓW"
"Znacznie ciekawszym aspektem tym razem już nawet nie faktograficznym, a moralnym historii jest kwestia jego przyznania się do współpracy. Pamiętamy jak dziś awanturę po ujawnieniu listy Macierewicza.
OCZYWIŚCIE MINISTER BONI ZAPRZECZAŁ, ZAKLINAŁ SIĘ.
WRAZ Z KOLEGAMI Z ŁAWY WYLEWAŁ STEK POMYJ NA GŁOWĘ ANTONIEGO MACIEREWICZA, BY PO LATACH Z ROZBRAJAJĄCA SZCZEROŚCIĄ I ŁEZKĄ W OKU PRZYZNAĆ SIĘ Z SZLOCHEM, ŻE WSPÓŁPRACA OCZYWIŚCIE MIAŁA MIEJSCE.
Przeproszeniom nie było końca, media w rodzaju GazWyboru przytuliły do piersi, powiedziały
NIE PŁACZ "MALUSI", JESTEŚ PRAWDZIWYM BOHATEREM.
Przecież to wielka odwaga przyznać się tak przed całym narodem. Zapomniał on i te media również tylko o dwu rzeczach. Przepraszał wszystkich ale o przeprosinach dla Macierewicza zapomniał. Ot takie to typowe dla tego kręgu znajomości. Druga sprawa to to, że zwykle w takich przypadkach powinno iść za tym słowem zadość uczynienie i ... jakaś forma pokuty. Była jakaś? Nie zauważyliśmy ..."
O ile dobrze pamiętam to później ryży ze swoją spółeczką "błoton" maczał tam swoje pulchne paluchy ale jak zwykle nic z tego nie wyszło podobnie jak i z innymi "przedsięwzięciami",....np. Indar.
Ulica jednak zawsze jest chętna we wspieraniu wielkopomnych dzieł.
Taką ma fantazję nasz naród ;-)
Jak najbardziej na temat i tym też się zajmiemy, myślę, że niebawem. Problem polega na tym, że to będzie dość obszerny materiał, na pewno na kilka stron i powiązany z rzeczami zaległymi jeszcze z zeszłego roku. Dlatego, w ramach pewnego remanentu spraw zaległych, na razie chciałbym skończyć pewne sprawy i zależności związane z
Swiss Petroleum Investments Holding AG.
Wiem, że to się trochę ciągnie, ale mamy dużo czasu do debiutu Silurianów i Eco Energy na giełdach. Na razie ze swojej strony dalszy ciąg o
MICHAŁA BONI "ACTA"
NACZELNY CYFRYZATOR RP
"I taki oto człowiek jest na właściwym miejscu. Wszak wpakować Polskę w bagno ACTA musi być ktoś kto jest specjalistą od akt wszelakich, nawet przepraszanie już mu weszło w krew ... tylko jak zawsze cholera jakieś takie ułomne.
Za brak dyskusji, rycie pod Polakami, minister a jakże przeprasza znowu tylko jakoś wyrządzonej szkody naprawić nie zamierza, a wręcz obiecuje że ją spowoduje podpisując ACTA, bo cytuję:
"Nie możemy tego nie podpisać."
To my przepraszamy. Już suwerenności nie mamy? Czy o tym też zapomnieliście powiedzieć Polakom? Panie "Janie Litwin", bądź że Pan człowiekiem nie agentem. Tylko tym razem czyim?
Historia pewnych znajomości
Ktoś pewnie się zastanawia, a co to wszystko ma wspólnego z cyfryzacją. No właśnie.
W życiu Pana Michała Boniego obok arcyciekawego dyrektorowania w Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności
http://www.pafw.pl/strona.php?p=rada_dyrektorow_9
(co chyba nie jest bez znaczenia biorąc pod uwagę kto jest głównym autorem zapisów związanych z ACTA i który kraj za tym stoi)
podobno był epizod gdy był W latach 1997–2001 szefem gabinetu politycznego ministra pracy i polityki socjalnej Jerzego Buzka."
itd... itd... źródeł jest wiele zwykle trzeba grzebać w archiwach Google, jak i może komuś się będzie chciało odszukać pamiętny tekst Rzeczpospolitej na temat tego
"dżentelmena",
który w skrócie mówiąc był szemraną postacią,
MÓWIŁO SIĘ O JEGO ZWIĄZKACH Z >>> WSI <<<,
a przede wszystkim z ówczesnym
SZEFEM I WŁAŚCICIELEM PROKOMU (OBECNIE ASSECO) PANEM KRAUZE.
"Pan Jan (Prochowski) to była osoba (ostatnio o nim cicho) wielu zalet i o ogromnym potencjale, krótko mówiąc
W MOMENCIE PODPISYWANIA ANEKSÓW DO UMOWY Z PROKOMEM PRZEZ ZUS, BYŁ ON JEDNOCZEŚNIE DORADCĄ PREZESA KRAUZE JAK I DORADCĄ PREZESA ZUS. JAK RÓWNIEŻ SAM ZDAJE SIĘ PROWADZIŁ INTERESY Z ZUS.
Tajemnicą poliszynela wśród ludzi pracujących wtedy w ministerstwie i w ZUS była podobno
DUŻA ZAŻYŁOŚĆ ŁĄCZĄCA PANA JANA (PROCHOWSKIEGO) Z PANEM MICHAŁEM (BONI), KTÓRY TO MAJĄC ODPOWIEDNIE PREROGATYWY TRZYMAŁ PODOBNO RĘKĘ NA PULSIE ÓWCZESNYCH PROCESÓW ZWIĄZANYCH Z KOMPUTERYZACJĄ ZUS.
DZIWICIE SIĘ, ŻE MICHAŁ BONI ZOSTAŁ MINISTREM DS. CYFRYZACJI? WSZAK MA DOŚWIADCZENIE, A ŻE W TAMTYM CZASIE NIE POTRAFIŁ WŁĄCZYĆ KOMPUTERA TO CO KOGO TO OBCHODZI I NIC NIKOMU DO TEGO."
JAK WIDAĆ Z WPISU POWYŻEJ MICHAŁ BONI MA STOSOWNE DOŚWIADCZENIE JAK I NAMASZCZENIE NASZEGO ULUBIONEGO OLIGARCHY CO Z PREMIEREM NA MECZYKI CHADZA.
MICHAŁ BONI
"Jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Należy uważnie się przyglądać działaniom nowego ministerstwa. Przyglądać kto będzie jakie kontrakty podpisywał, bo kto i na ile miał wpływ na różne umowy między Prokomem i innymi podmiotami, a ZUS-em tego nie wiemy i się pewnie nie dowiemy, chyba żebyśmy się zamienili miejscami z ABW. Ale kto nam na to pozwoli. Natomiast należy stawiać politykom pytania o dziwne powiązania i dziwne okoliczności różnych spraw o czym media głównego nurtu zdaje się, że zapominają."
A JAK KTOŚ CHCE SIĘ DOSTAĆ DO STRON WCZEŚNIEJSZYCH (OD 8-20) TO INSTRUKCJA NA 1 STRONIE CZWARTY WPIS OD GÓRY).
POPRZEDNIĄ STRONĘ ZAKOŃCZYLIŚMY NA
"ZAŻYŁOŚCI ŁĄCZĄCEJ JANA PROCHOWSKIEGO (CZŁOWIEKA POWIĄZANEGO BIZNESOWO Z RYSZARDEM KRAUZE) Z MICHAŁEM BONI"
DO PANA PROCHOWSKIEGO WRÓCIMY SZERZEJ MOŻE JUTRO, A DZIŚ JESZCZE ODROBINA, A W ZASADZIE DOKOŃCZENIE HISTORII Z POPRZEDNIEJ STRONY O
MICHALE BONI
"Inną sprawą jest czy ktoś kto jest blisko powiązany z amerykańskimi fundacjami, które często są tym czym są. Może w imieniu Polski negocjować ACTA, która służy tylko jednemu państwu na świecie - Stanom Zjednoczonym, a nas wszystkich sprowadzają do roli niewolnika.
CZY KTOŚ KTO JUŻ KIEDYŚ ZDRADZIŁ KRAJ, POLAKÓW I KOLEGÓW, MOŻE W NASZYM IMIENIU NEGOCJOWAĆ TAK NEWRALGICZNE POROZUMIENIA JAK ACTA.
Wszak chodzi nie tylko o głupoty w rodzaju praw autorskich jakiegoś Hołdysa, nie chodzi tylko o Internet ale również o biotechnologię, nasiennictwo - GMO i inne aspekty naszego życia.
CZY KTOŚ KTO JEST MIĘKKI JAK WOSK, MOŻE NEGOCJOWAĆ UMOWY, GDZIE POTRZEBA BYĆ TWARDYM JAK GŁAZ I NIE MIEĆ NIC ZA PAZURKAMI.
CZY MOŻNA KOMUŚ TAKIEMU UFAĆ, KTO ŁŻE NA ZAWOŁANIE,
przyznajemy jednak, że z wdziękiem.
Donald Tusk twierdzi, że można, ba obiecał Polakom rewolucję cyfrową, po ostatnich aferach związanych z informatyzacją kraju, obawiamy się, że Tusk wywoła TSUNAMI.
Z TAKIM MINISTREM O TAKICH KWALIFIKACJACH JEST TO PEWNE JAK W BANKU. W SUMIE TO NIE BYŁO DOBRE PORÓWNANIE W DZISIEJSZYCH CZASACH."
JAK WIDAĆ Z POPRZEDNICH WPISÓW, SĄ OSOBY W NASZYM KRAJU KTÓRE MAJĄ SPORO WĄTPLIWOŚCI ODNOŚNIE MICHAŁA BONI JAKO OSOBY NP. TWARDEJ W NEGOCJACJACH CO JEST JEDNĄ Z PODSTAW DYPLOMACJI. TO MOŻE JESZCZE PARĘ CYTATÓW Z INNEGO ARTYKUŁU TYM RAZEM Z NEWSWEEKA:
PANUJE OPINIA, ŻE MICHAŁ BONI ZACHOWUJE SIĘ WOBEC DONALDA TUSKA NICZYM NIEKTÓRE ŻONY WOBEC MĘŻÓW ALKOHOLIKÓW. NAWET JEŚLI JEST PONIŻANY, WCIĄŻ WIERZY, ŻE ICH ZWIĄZEK MA PRZYSZŁOŚĆ.
MISIU, TY I TE TWOJE SPRAWY SPOŁECZNE - TAK PRZEZ LATA PODŚMIEWALI SIĘ Z BONIEGO PARTYJNI KOLEDZY:
Donald Tusk, Jan Krzysztof Bielecki czy Janusz Lewandowski.
Na początku lat 90. razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny ... Boni rzeczywiście niezbyt do nich pasował. Od liberalnych doktryn zawsze bardziej interesowały go pomoc społeczna, bezrobocie czy dzietność małżeństw."
(jak wiemy zwłaszcza w sprawach rodziny i dzietności małżeństw jest ekspertem, bo niejedno małżeństwo zaliczył, a z powodu dziecka zrobionego kochance - Barbarze Engelking, wtedy studentce psychologii - podpisał lojalkę SB)
ALE WRÓĆMY DO TEMATU
"Noc z 10 na 11 marca. Następnego dnia odbywa się debata na temat OFE u prezydenta. Mają w niej uczestniczyć wszyscy bohaterowie sporu: Leszek Balcerowicz, Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki.
Ale może zabraknąć Michała Boniego. Minister jest rozczarowany tym, że premier odrzucił jego poprawki do zmian w OFE.
Trwa wielogodzinne spotkanie Boniego z Tuskiem.
Wielu współpracowników obu panów spodziewa się, że ambitny minister złoży dymisję i trzaśnie drzwiami.
Ale Boni chce jedynie pokazać, że się obraził.
Twierdzi, że nie zamierza być twarzą zmian w OFE i przedstawiać rządowego projektu w następnym tygodniu w Sejmie. No i nie wybiera się do prezydenta.
Nad ranem jednak premier przekonuje go do swoich racji.
BONI IDZIE DO PREZYDENTA, WYSTĘPUJE W SEJMIE I STAJE SIĘ TWARZĄ ZMIAN, KTÓRYCH SAM NIE AKCEPTUJE.
- Bardzo się dziwię Michałowi, że nie rzucił papierami. Większość ludzi tak by zrobiła - mówi członek poprzednich rządów i przed laty bliski współpracownik Boniego.
Gdyby jednak ci, których dziwi zdolność Boniego do przyjmowania politycznych upokorzeń, przyjrzeli się jego życiorysowi, dziwiliby się zapewne znacznie mniej.
– Michał nie lubi walki, przy frontalnych starciach ustępuje. Lubi też wiązać się z silnym środowiskiem towarzyskim lub politycznym i grzać się przy jego ogniu – opowiada dawny współpracownik ministra.
- Co jakiś czas Michał straszy dymisją. Ale nikt w to już nie wierzy. Tak naprawdę to on nie chce odejść. Strasznie mu się spodobało, że jest uważany za kreatora polityki rządu. I ma ogromny żal, że nie jest już premierowi aż tak bardzo potrzebny."
Z ARTYKULU W POPRZEDNIM WPISIE JESZCZE JEDEN KRÓTKI CYTAT ODNOŚNIE TEGO, ŻE MICHAŁ BONI POTRAFI ZAŁATWIAĆ RÓŻNE SPRAWY NP. INTRATNE KONTRAKTY DLA SWOICH - RODZINA, ZNAJOMI.
(NICZYM ALEKSANDER KOTŁOWSKI ZA CZASÓW AWS - SZERZEJ NA POPRZEDNIEJ STRONIE)
"W 1997 r. wraz ze wspólnikami założył własny biznes - firmę Profile-Dialog, zajmującą się doradztwem personalnym (kiedy Boni wrócił do polityki, udziały przejęła jego córka Katarzyna Rut Boni). Firma była personalnie powiązana z agencją PR Profile - w obu udziałowcem był znajomy Boniego, Rafał Szymczak, były rzecznik resortu pracy.
Kiedy Boni był już ministrem w gabinecie Tuska, kontrowersje wzbudzało to, że agencja Profile dostawała rządowe kontrakty na kampanie promocyjne."
PD dzięki tobie wyszedłem tylko na niewielkim minusie.
Dziwiłeś się w którymś poscie skąd się biorą frajerzy których ryży może skubać. Mechanizm jest prosty masz trochę kasy ale za mało by coś sensownego z nią zrobić to siadasz do pokera z szulerami licząc na to że zwiniesz się jeszcze w momencie kiedy cię podpuszczają i dają wygrywać.