idźcie dobie na forum Auto Świata. Tam jest lekarz, pod pseudonimem drtz - chirurg.
Facet jest biedny, ma około 1.500zł miesięcznie. Jeździ Pugiem 406, rower ma za 4 tysiące, zastanawiał się jakiś czas temu nad zakupem RangeRovera i pytał o opini o tym aucie.
1200 to na papierze mają przestańcie kit wciskać ludzią , że tak im żle , nauczyciel zarabia 1500 a uczy tych ludzi by pózniej lekazami byli , wiec powinien zarabiać wiecej , na zachodzie zarabia 10 razy tyle , bo tam wiedzą od kogo zacząć , u nas najlepiej zastrajkowac , albo wyjadę a w piz.. du , przyjadą ruscy lekarze , lepsi od naszych i tańsi
ale za każda udowodniona łapówke odebrał prawo wykonywania zawodu...ciekawe czy by sie zgodzili???????
napewno nie!!! tam jest najwieksza korupcja w kraju!!
wywalić na zbity pysk ajak sie im niechce pracowac to niecj kado zagranice reszta narodu wyjechała a ci co zostali klepią biede ale te cwaniaki chia zarabiać ak zagranica i to tu namiejscu i znaszych podatków !!
chca wiecej kasy niech otwierają prywatne gabinety!
powinny wszystko sprywatyzować, ceny by nie były wysokie bo by była duża konkurencja, a rynek sam by się wyklarował, dobry lekarz by zarabiał, a patałach nie.
Najlepiej mają rodzinni którzy mają dużo pacjętów do siebie zapisanych.
Przeważnie w mniejszych miejscowościach.
Taki lekaż ma niskie koszty działalności i ma miesięcznie kilkanaście tysięcy zł albo i lepiej.
U nas jeden lekażjest tylko wmiare normalny i ma do siebie zapisanych około 6 tyś pacjętów.
I dlatego kapuchę klepie.
A dla tych w szpitalach to wyrazy współczucia.
Studiować 6 lat robić potem specjalizacje itp.
I po tym wszystkim zarabiać nędzne pieniądze.
Kto ma dobrze w szpitalach???????
Ordynator?????
Kierujący oddziałami itp.
Bo przeważnie jeszcze mają coś prywatnie i jeszcze w akademiach medycznych są profesorami. Do nich też nic nie mam bo wszędzie na świecie tacy ludzie dużo zarabiają.
A taki szeregowy lekaż ma przerąbane i wyjeżdża za granicę. O pielęgniarkach nie wspomne.
Ja mam w rodzinie tylko dwie panie lekaży ale one prowadzą prywatną przychodnię psyhologiczno-psychiatryczną. To ich to nie dotyczy co w szpitalach się dzieje.
Jak ktoś chce to niech idzie na studja medyczne i je skończy i potem pracuje za 2 tyś zł miesięcznie.
Droga wolna.
A nie frajery które nic nie umieją pierdzielą jakieś głupoty o lekarzach.
Jak wszędzie są i czarne owce w tym zawodzie. Ale gdzie ich nie ma.
Jak chcecie wyższych standardów leczenia to niestety musicie wywrzeć presję żeby u nas więcej niż 6% PKB szło na leczenie społeczeństwa.
Na zachodzie i w środkowej europie idzie 8-11% PKB na to.
A do tego nasz PKB jest niski stosunkowo.
Jak wam wszyscy młodzi lekarze wyjadą na zachód i do skandynawi to zobaczymy jak będziecie biadolić że na operację musicie czekać 2 lata.
Jak ktoś lekarzom zazdrości to niech idzie do akademi medycznej i droga wolna.
Wątpie żeby ktoś chciał.
W pełni rozumiem flustrację pracowników służby zdrowia. Też byłbym sflustrowany na ich miejscu.
jeżeli znajdzie się w ustawie , że za łapókę lekarz traci na 2 lata prawo wykonywania zawodu , to jestem skłony niech maja nawet i 7 600 na łape , ale uczciwie
Najlepiej mają rodzinni którzy mają dużo pacjętów do siebie zapisanych.
Przeważnie w mniejszych miejscowościach.
Taki lekaż ma niskie koszty działalności i ma miesięcznie kilkanaście tysięcy zł albo i lepiej.
U nas jeden lekażjest tylko wmiare normalny i ma do siebie zapisanych około 6 tyś pacjętów.
I dlatego kapuchę klepie.
A dla tych w szpitalach to wyrazy współczucia.
Studiować 6 lat robić potem specjalizacje itp.
I po tym wszystkim zarabiać nędzne pieniądze.
Kto ma dobrze w szpitalach???????
Ordynator?????
Kierujący oddziałami itp.
Bo przeważnie jeszcze mają coś prywatnie i jeszcze w akademiach medycznych są profesorami. Do nich też nic nie mam bo wszędzie na świecie tacy ludzie dużo zarabiają.
A taki szeregowy lekaż ma przerąbane i wyjeżdża za granicę. O pielęgniarkach nie wspomne.
Ja mam w rodzinie tylko dwie panie lekaży ale one prowadzą prywatną przychodnię psyhologiczno-psychiatryczną. To ich to nie dotyczy co w szpitalach się dzieje.
Jak ktoś chce to niech idzie na studja medyczne i je skończy i potem pracuje za 2 tyś zł miesięcznie.
Droga wolna.
A nie frajery które nic nie umieją pierdzielą jakieś głupoty o lekarzach.
Jak wszędzie są i czarne owce w tym zawodzie. Ale gdzie ich nie ma.
Jak chcecie wyższych standardów leczenia to niestety musicie wywrzeć presję żeby u nas więcej niż 6% PKB szło na leczenie społeczeństwa.
Na zachodzie i w środkowej europie idzie 8-11% PKB na to.
A do tego nasz PKB jest niski stosunkowo.
Jak wam wszyscy młodzi lekarze wyjadą na zachód i do skandynawi to zobaczymy jak będziecie biadolić że na operację musicie czekać 2 lata.
Jak ktoś lekarzom zazdrości to niech idzie do akademi medycznej i droga wolna.
Wątpie żeby ktoś chciał.
W pełni rozumiem flustrację pracowników służby zdrowia. Też byłbym sflustrowany na ich miejscu.
jak czytam wypowiedzi takich becwalow to mi szczena opada i juz wiem dlaczego tak trudno w Polsce o normalnosc - bo tu banda zawistnikow i polglowkow siedzi.
Jesli ktokolwiek z tych zawistnikow byl naZachodzie to wie ze tam lekarze na porzadku dziennym bujaja sie audikami merolami i maja wille i to bynajmniej nie za lapowki a za uczciwie zarobione pieniadze. Tam kazdy wie, ze zdrowie jest najwazniejsze, ze jest bezcenne i nikt sie nie dziwi, ze lekarz - czlowiek ktory ratuje zycie zarabia duzo.
Po pierwsze nie wszyscy lekarze to lapowkarze Baaa powiedzialbym ze teraz to nikly odsetek - jest taka nagonka na lekarzy, podpuchy i prowokacje, ze watpie zeby ktorykolwiek lekarz zdecydowal sie wziac w lape. Po drugie ten co dobrze zarabia nie bierze w lape bo mu to nie potrzabne - wniosek? Widocznie malo zarabiaja skoro ulegaja pokusie.
Po trzecie niektorzy nie potrafia rozroznic lapowki od dowodu wdziecznosci. Lapowka to korzysc majatkowa wreczona w zamian za wykonanie danej uslugi. Czyli warunkiem wykonania uslugi jest wreczenie korzysci majatkowej. Natomiast dowod wdziecznosci
to inaczej prostymi slowy NAPIWEK. Przyklad (w uproszczeniu): Jestes dobrze obsluzony w restauracji zostawiasz 10% z rachunku. Zachorowales . Jedyny ratunek - przeszczep serca. Szanse na przezycie 30%. Idziesz do lekarza operuje cie - przezyles i jeszcze pozyjesz Co myslisz? Skubany dobry jest. Musze mu jakos podziekowac w koncu uratowal mi zycie. Mogl sie nie przylozyc - jakby mu nie wyszlo nikt by nie mogl miec do niego pretensji - miales tylko 30% sznas!!!. Idziesz do sklepu kupujesz mu Johnny Walkera najdrozszego i dajesz mu z tysiac zlotych. Nastepnego dnia po wreczeniu CBA go aresztuje za lapowkarstwo....
HMM chyba cos jest nie tak... Kelner bierze NAPIWEK za to ze poda Ci zarcie w odpowiedni sposob i wszyscy sa z tym ok a jak lekarz wezmie NAPIWEK za uratowanie zycia to idzie do wiezienia????????????????? Cos tu jest nie halo.
Potwierdzacie stereotyp Polaka - sam nie ma wiec drugi miec tez nie moze - niech zyje socjalizm!!! Komuno wroc. Kazdy z Was tu piszacych dzisiaj na forum predzej czy pozniej sie rozchoruje trafi do jakiegos lekarza i bedzie usial oddac zycie w jego rece. Wiec zastanowcie sie czy nie chcecie zeby ten czlowiek byl nalezycie wynagradzany. Czy chcecie zeby to byl jakis wietnamczyk nieuk niedorajda. To nie kelner ktory zle Ci poda barszczyk wyleje ci na spodnie to koles ktory decyduje o tym czy bedziesz zyc czy nie. Wiec sie zastanowcie i porownajcie sytuacje z cywilizowanymi krajami!!
smutna socjalistyczna banda ktora z lekarzami nie wiele ma wspolnego(smutas jeczy ze na czterech etatach i ledwie zyje!!!-to dlatego taka duza smiertelnosc od takich etatowcow)
idz towarzyszu do myllera lapinskiego po 100%,300% ^^ 666% dalej wsiadaj do tego swego nedznego merca za 150000zl i protestuj jaka to bieda
Bardzo mnie cieszy,że tak pieklicie się na lekarzy....w swojej zaciekłości nie potraficie nawet dokładnie literek poskładać do kupy ,no ale co można wymagać od plebsu....
Ruskie ,drogi plebsie nie przyjadą ,bo u siebie mają lepiej-sprawdziłem to....poza tym mam kolegę Białorusina ,który pracuje u nas jako lekarz od 10 lat...jeżdzi starym maluchem....na razie szykuje się na wyjazd do Wlk.Brytanii,jeśli nie wypali to zrezygnuje z zawodu.....co ? zdziwko was złapało !!!! Tak....własnie zrezygnuje z zawodu ,bo musiałby brać łapówki żeby przeżyć a nie chce tego robić....
Podsumowując......niedługo dobrowolnie przyniesiecie ciężko zarobione pieniążki do nas gdy ból wam dupkę ściśnie....baczność !!! do prywatnego gabinetu marsz !!!!!buhhahhhahhaa.......hhaaaahhhahahahaahaahahahhaaaaaaa !!!!!!!!!
re wybitny lekarz - własnie do takiego lekarza jak Ty nigdy bym nie poszła skoro dla Ciebie każdy inny to plebs ... co za pewność siebie ... jestem oburzona ...
tak - na każdego przyjdzie czas ,że bedzie zmuszony korzystac z usług medycznych i to logiczne ale czy to takie śmieszne jest?co bys zrobił gdyby Ci drugi madry człowiek nie skonstruował mądrego sprzętu w oparciu o który stawiasz diagnozy ?Nic...
niestety jeden człowiek jest drugiemu potrzebny i każdy jest ważny.....
a ja studiuje prawo i co o mnie powiecie ? 5 lat studiow i co po tym mam ? gowno ! na aplikacje nie ma szans sie dostac pozostaje mi praca za 1500 zł w jakiejs firmie
-W mojej specjalności nie potrzebny żaden sprzęt...tylko długopis i wiedza
-prawnik......cóż.....u was jest niestety kastowość i klika.....dlatego nigdy nie wybrałbym tego zawodu w Polsce-współczuję koledze
a korzystałeś ze sprzętu na studiach czy tylko tez z długopisu ? a kto wykladał na studiach ? nie czasami wybitni specjaliści , którzy praktykuja własnie na profesjonalnym sprzęcie ? tobie może niepotrzbny ale wszystkim innym niezbedny......
pije do tego ,że nie moglbys sie bez pomocy innych ludzi wykształcić równie madrych jak Ty... ale najbardziej niestety poruszyła mnie ta Twoja wyższość nad szarymi ludżmi - plebsem jak to powiedziałeś i ten szyderczy śmiech ............
To skutek pracy i kontaktu z "pacjentami"....to przy nich zwulgaryzowałem się i zgorzkniałem jak widać...to wasza zasługa.....pogotowiarska codzienność....można być twardym ale do czasu....ten czas u mnie już minął....nie mam złudzeń....ale wy też ich nie miejcie .....czasy darmochy bezpowrotnie minęły....zwyczaje z komuny do lamusa.....było nie głosować za Unią...teraz nie ma odwrotu.....wyegzekwujemy od was wszystko co stanowi ochraniające nas prawo unijne....a wy dalej żyjcie złudzeniami i przeszłością..obudzicie się z wielkim bólem głowy....nie żal mi was,bo wiem ,że większość z was to cwaniaki wypasione na metodach PRL-u.....pięknie wypychacie swoich bliskich do szpitali,bo babcia czy dziadek przeszkadzają...za głośno umierają w domu....wiele razy widziałem jak "rodzinka" stawała w drzwiach i nie chciała wpuścić chorego do domu po hospitalizacji,bo przecież żeżre i wypije za dużo i dopiero groźba zabrania renty na poczet opieki w DPS powodowała zmianę frontu.....wzywanie do byle czego,bo nie chce się dupy ruszyć.....leczenie się w weekendy w pogotowiu,bo chwila w kolejce u rodzinnego to cała wieczność nie do wytrzymania....oszukiwanie lekarzy aby tylko otrzymać rentę....to wy marnujecie w ten sposób publiczne środki ,które mogłyby pójść np; na nasze wynagrodzenia.....wolę kasę dla siebie niż na wasze leczenie ..i tak tego nie docenicie....że nie wspomnę o gigantycznym obciążeniu psychicznym -to my odpowiadamy sumieniem za to jaki obrót przybiorą sprawy z waszym zdrowiem...praktycznie każdy kontakt z wami to potencjalna możliwość skargi...policji...prokuratury...rozprawy.... w 95% nieuzasadnionej w żaden sposób...Za to niestety trzeba płacić....
Od pewnego czasu z ciekawości zaglądam na forum, ale to co się dziś wyprawia tak mnie zbulwersowało, że zabiorę głos.Pracuję w zawodzie 17 lat, skończyłem wcześniej studia ze średnią 4,8 (na 5 możliwych),żona lekarz, 1 dziecko. Pracuję ok 400 godzin miesięcznie, jestem właścicielem 30-letniego mieszania w bloku (kupiłem na kredyt, spłacałem 10 lat, ostatnio wymieniałem instalację aluminiową bo się spaliła) oraz opla astry 1 (176 kkm) , właśnie dziś spędzę wspólny wieczór z rodziną po 3 dobach dyżuru (szpital i pogotowie naprzemian). Nie prowadzę gabinetu bo byłaby to fikcja, w mojej specjalności bez szpitala nie da rady. Na kontrakt w szpitalu przeszedłem z przymusu ("redukujemy? czy woli Pan 12 zł na godzinę?" oczywiście minus ZUS, ubezpieczenie, podatki, niepłatny urlop, niepłatny czas nieobecności - choroby, szkolenia). Po dyżurze w pogotowiu, gdzie 60% wezwań jest nieuzasadnionych, ale przyjmowanych , bo ktoś problem musi załatwić , przecież "q... płacę na was podatki" - staję za stołem operacyjnym i mam być Panem Bogiem bis (często to słyszę w przypadkach zagrożenia życia) - sprawnym operatorem, któremu nie zadrży ręka. Zgoda - nie pracuję w Akademii, nie mam doktoratu, jestem szarym człowiekiem, jakich wielu. Mam nawet szacunek wśród ludzi, kłaniają mi się na ulicy - twarze, których nie pamiętam przy tej ilości przyjmowanych pacjentów. Nie narzekam na zarobki, nie czuję się biedny, mimo że do frustracji doprowadził mnie pierwszy rachunek, kiedy "za pacjentem poszły pieniądze" - w zależności od typu porady otrzymałem od 1,20 do 1,80 zł brutto za przyjętą osobę (na szczęście dyrekcja wycofała się z tej innowacji). Zarabiam jak na polskie warunki stosunkowo dobrze, myślę że około 2 średnich krajowych (mam tytuł specjalisty). Nie mogę tylko zrozumieć, że mam limitować przyjęcia (w Poradni przyjmuję 2-3 razy więcej pacjentów niż powinienem zgodnie z warunkami określonymi przez NFZ, zdarza się że około 100 osób w 10 godzin generując straty szpitala).Frustruje mnie cennik chorób, gdzie czasem bardziej opłacałoby się uniknięcie zabiegu niż jego wykonanie, albo refundacja dotyczy jednej (najdroższej) procedury tam gdzie wykonało się kilka istotnych zabiegów. Obecny system narzuca konieczność rozległej biurokracji, gdzie trzeba się mocno gimnastykować aby uczynić zadość wymaganiom kontrolerów. Nie muszę chyba pisać że gonię towarzystwo sugerujące łapówkę (i tak nikt mi nie uwierzy), choć musicie wiedzieć, że wcale tak drzwiami i oknami z tymi kopertami nie walą. Zabrzmi to patetycznie, ale pracuję z uczciwymi ludźmi i chciałbym aby kiedy przyjdzie mój czas (wiem że kiedyś nadejdzie) i stanę się pacjentem, ktoś pochylił się nad moim cierpieniem (a nie papierami) i wykonał swoją pracę dobrze. Chcę również aby miał do tego siły i czas oraz warunki. I o to ten strajk.
Nigdy nie mozna uogolniać i zakladac ,że to każdy lekarz jest zły i każdy pacjent jest zły...
sa i bardzo sympatyczni lekarze i pacjenci tez nie wszyscy są upierdliwi...
sama niejednokrotnie miałam do czynienia z bardzo fajnymi lekarzami i nie powiem złego słowa akurat na tych ,którzy bezinteresownie pomagali mi gdy mój ojciec umierał u mnie w domu na raka ( i nie został nigdzie oddany jak to mówi "wybitny lekarz", że tak wszyscy robia).Byłam im naprawde wdzięczna ...
ale nie wszyscy tacy byli , jak jeden przyjechał na wezwanie z pogotowia to mnie i wyzwał i upokorzył a jego zachowanie bylo niestety bardzo naganne ...
także jak rózni sa ludzie tak i rózni sa lekarze....
a ,że nasz system opieki zdrowotnej i system wynagrodzeń jest zły to ani moja wina ani mi podobnych ludzi ....niech więcej rząd przeznacza na utrzymanie niepotrzebnych ludzi , samochody służbowe , niech buduje więcej i coraz większe kościoły to na pewno" daleko zajdziemy z tym wszystkim" i to w każdej dziedzinie ....
ja założyem ten wątek, ale pisze to po prostu co ja widze. wiem ze nie wszyscy lekarze są bogaci ale wiekszosc tak. podkreslam- wiekszosc ! gdyby w gabinetach zalozyc kasy fiskalne (nie wiem dlaczego nie ma) to budzet panstwa bylby duuuuzo bogatszy. Ok jesli ktos pracuje tylko w szpitalu to potwierdzam- moze byc biedny ale ci co przyjmuja prywatnie o nieeee !
Ja nie znam biednego lekarza. Biedny lekarz to marny i małoobrotny lekarz...
Marny a obrotny lekarz to nie biedny lekarz..
Co się dziwić?? Nie po to uczą się 6 lat i robią specjalizacje żeby potem brać do łapy. Nie dziwię się też strajkom... Lepiej mieć stałą wysoką pensję niż się o łapówki upominać.
ja nie mogę zrozumieć tylko tego jak lekarz może pracować na 3 lub 4 etatach - ludzie doba ma tylko 24 godziny - ja na jednym etacie oczywiście poza służbą zdrowia na stanowisku kierowniczym mając pod sobą ponad 60 ludzi przebywałem w pracy od 10 do 12 godzin dziennie - nikt mi nadgodzin nie płacił bo w branży mojej nie ma nadgodzin, w tym w miesiącu przynajmniej 2 soboty i niedziela - zarabiałem około 4 tysięcy złoty - jak zatem lekarz może pracować na 4 etatach, chyba że u nich etat to około 15 godzin tygodniowo - wtedy pewnie, że można być na 4 etatach. Gdyby to zależało odemnie to oczywiście podniósł bym im pensje za etat do około 5 tysięcy ale etat byłby 8 godzin dziennie
Pracuję w wojsku....tzn wpadam do JW na godzinkę 2-3 razy w tygodniu.....pensja netto-3000 zł.....7-8 dyżurów w pogotowiu w mies-3500 zł netto.....kontrakt na oddziale w godzinach pracy-4000-5000 zł netto.....dodatkowo założyłem działalność gosp.-w ten sposób wrzucam wiele rzeczy w koszt-najważniejszy samochód i paliwo.....czyli jestem biznesmenem....trzeba się umieć ustawić-nie mam żadnych koneksji...to mój sukces osobisty.....i pierdolę wasze podwyżki
Przykro mi większosć ma rację 3 przykłady zweryfikowane przez urząd skarbowy a nie mające nic wspólnego z tym o czym się powszechnie sadzi a rzeczywiste
Policjant wynagrodzenie zasadnicze jest pomniejszane tylko o skladkę zdrowotną oraz podatek nie odejmuje się składek na ubezpieczenie społeczne bo ustawa ich z tego zwalnia
średnia pensja policjanta z 10 -12 letnim- stażem wynosi 4000 zł (pit brutto 48 000)netto 3261 zł
a Lepper twierdzi że chodzą po smietnikach a wiecznie starjkują mało kto w społeczeństwie ma takie legalne dochody prywaxuiaqrz płaci do ręki a na ppaierze wykazuje grosze
Dozorca w dużej spółdzielni mieszkaniowej 3000 brutto (36 000 pit) netto 1911 zł
Nauczyciel 32 000 pit 2666 brutto netto 1672
wszystkie dane z dużego miasta w Polsce
warto się uczyc , nie bo lepiej chwycic miotłę lub pałkę jest lepiej wynagradzane ,bez komentarza
żeby sie dostać do policji to kolego trzeba mieć niezłe plecy( ikase na łapówkę-choć ostatnio pezrzerzucili sie na testy)
nie przyjmują chętnych z ulicy i ja nie zazdroszczę przedstawiam tylko problem że strajkują ci co mają dużo a żałuję ze nie zosatłem jako trep w wojsku pensja wysoka emerytura w młodym wieku
mam kolegę doreczyciela zarabia 1500 zł a drugie 1500 od ludzi na lewo z rent i emerytur i uwazasz ze strajki takiej grupy zawodowej są na miejscu
Szkoda to cywilnych emerytów z swiadzceniem 700-1000 zł
rencistów chorobowych 521 zł na rękę oraz matek samotnie wychowujących dzieci bez alimentów trudno ściągalnych oraz pracownic marketów w kasach 933 brutto
zawsze głośno krzycza ci co mają dużo a nie c co są sponiewierani przez życie to nawet siły nie mają po za tym ich zawody i funkcje sa nieprestiżowe
lekarz już za sam tytuł powinien pewno mieć z 10 000 zł a studia stomatologiczne kosztuja 150 000 zł biedny na to nie ma.
Budzetowkę opłacamuy my to z naszych podatków oni są wynagradzani chyba że mają prywatną praktykę to co innego, skoro ma oszczedzac społeczeństwo niech oszczezają i oni.
To jest kapitalizm kolego......sami go wybraliście w 89 r.......płaci się temu najsilniejszemu...specjaliście ,którego brakuje w kraju.....nie czuję się gorszy od spawacza........lekarz -zawód jak inne.....brakuje kadry to płaćta......za darmo nie robię...pierdolę
Jestem lekarzem, naginałem w kazde wakacje w stanach na dachach, zarobioną kase zainwestowałem na giełdzie, mam 28 lat i niech mi ktoś kur..a zarzuci to że jeżdze mazda rx 8, kupioną zresztą z giełdy. Kto jest głupi i leń ten nie ma nic... Z medycyny tego sie nie dorobiłem.
Mój sposób na reformę jest taki zwolnić polowę personelu medycznego ( partaczy) a drugiej polowie dać 100% podwyzki i wymagać od nich rzetelnej pracy . Bo jak to jest , konowały wykonują na jednym pacjecie po trzy operacje na to samo ( ich wina ) a Religa im jeszcze za to płaci i to jest gospodarnośc i odpowiedzialność . W ten sposób to partacze mają pracy po pachy - mówią , że bardzo odpowiedzialnej i wymagającej poswiecenia a z drugiej strony, przepieprzają nasze wszystkie pieniądze. We wszystkich zawodach są partacze i geniusze jak do rej pory nie slyszalem żeby wywalili jakiegoś konowala z pracy chyba ,że za wódę.