Tak sobie myślę, że po 87 zł wejdę znowu w Orlen. Ryzyko, że spadnie mocniej niż do 85 zł na dziś nie jest wielkie a niewykluczone, że krótkoterminowo odbije do 92zł no może 94 zł.
Jak prezentuje się Orlen na tle innych spółek, w zakresie wskaźników wyceny? Na pewno do pewnego stopnia można go porównywać ze spółkami energetycznymi. Tauron jest znacznie tańszy jeśli patrzymy na C/Z (5,3), ale o włos droższy jeśli patrzymy na C/WK (0,86). Enea jest znacznie tańsza (C/Z – 10,2 a C/WK = 0,6). Jednak pamiętajmy, że Orlen zachwyca prognozami dla zysku EBITDA czy wydatków inwestycyjnych, w dodatku jest spółką dywidendową, tymczasem polskie spółki energetyczne to – mimo imponujących wzrostów wycen w ciągu ostatnich trzech lat – nie są wielce obiecujące biznesy. Choć jeśli popyt na energię w Polsce będzie rósł – mogą się nimi stać. A jak Orlen wygląda na tle zagranicznych gigantów? Nie szukajmy daleko, zerknijmy na spółki z naszego regionu: węgierski MOL Hungarian Oil and Gas, który podobnie jak Orlen jest zintegrowanym koncernem paliwowo-energetycznym, na austriacki OMV (zintegrowany koncern paliwowo-gazowy) oraz czeski koncern energetyczny ČEZ. Węgierski gigant MOL jest tańszy niż Orlen (C/Z = 8,6x C/WK = 0,62), podobnie jak austriacki OMV (C/Z = 13,6, C/WK = 0,97). Natomiast czeski ČEZ jest wyceniony porównywalnie (C/Z = 23,9, C/WK = 2,94). Ta analiza porównawcza podpowiada, że Orlen na pewno nie jest tani. Jest już raczej drogi. Szczególnie niepokoi wskaźnik C/Z, który jest znacznie wyższy od wskaźników porównywalnych spółek, ale też znacznie wyższy od średniej z lat 2007-24. Trudno postrzegać Orlen jako okazję – taką był rok temu, ale teraz z pewnością nią już nie jest. Co oczywiście nie oznacza, że trend wzrostowy na akcjach Orlenu za chwilkę się zakończy i zacznie się bessa, tym niemniej – ostrożnie z zakupami. Jakie czynniki ryzyka wiszą nad Orlenem Na koniec pokreślmy, że nad Orlenem wiszą oczywiście rozmaite czynniki ryzyka. Najważniejsze to czynniki ryzyka politycznego. Naprawdę można sobie wyobrazić z łatwością, że Orlen jest przymuszony przez polityków do radykalnych obniżek cen benzyny na stacjach, gdyby znów powróciła z jakichś powodów wysoka inflacja. Pojawiają się od czasu do czasu plotki o tym, że może zostanie obłożony podatkiem od nadmiarowych zysków, albo wymuszone na nim zostanie – w taki czy inny sposób – wsparcie dla Azotów. Pojawiały się niedawno w prasie również pogłoski, że być może zostanie on przymuszony do sprzedaży Energi. Ponadto oczywiście, istnieją czynniki ryzyka rynkowego. Można sobie wyobrazić szybką normalizację marż rafineryjnych w 2026 roku, głównie z uwagi na zakończenie wojny na Ukrainie, choć jest to mało prawdopodobne. Podobnie, można sobie wyobrazić normalizację cen gazu oraz spadek marż petrochemicznych. No i wciąż pytanie jak bardzo i jak szybko będzie się zadłużał Orlen, stoi on bowiem właściwie przed koniecznością wielkich inwestycji, ale pytanie ile będzie na nie tak naprawdę potrzebował pieniędzy – pamiętajmy, że koszty realne inwestycji zazwyczaj okazją się wyższe od zakładanych. Tak więc, Orlen to wciąż kawał solidnej spółki, dla której w 2025 roku wiatr wiał pomyślnie. I choć pokazuje ona wciąż co najmniej dobre wyniki finansowe, i jest bardzo nisko zadłużona, i zapowiada dalsze wypłaty sowitych dywidend, to jednak nie można patrzeć na jej perspektywy – przede wszystkim dla wzrostu jej wyceny – już tak hurraoptymistycznie, jak kilka kwartałów temu.