• Re: Co łączy Autor: ~XXX [94.75.64.*]
    W hołdzie majorowi Łupaszce - Fundacja LAMPA - 2016
    https://www.youtube.com/watch?v=xCh-9H34ivg

  • Re: Co łączy Autor: ~xxx [94.75.64.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=EaTuwiXUiVY

    Koncert KSU przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie

    https://www.youtube.com/watch?v=TQZZ0xp3RpY

    hymn każdej soboty..

  • Re: Co łączy Autor: ~xxx [94.75.64.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=hEBj6l1GbV8
  • Re: Co łączy Autor: ~xxx [94.75.64.*]
    Według organizatorów sobota ma być największym dniem protestów przeciwko prezydentowi Donaldowi Trumpowi oraz działającemu w jego administracji miliarderowi Elonowi Muskowi.
    W całym kraju oraz Kanadzie, Meksyku, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Portugalii zaplanowano około 1200 demonstracji pod hasłem "Ręce precz".
    https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-amerykanie-maja-dosc-decyzji-trumpa-rece-precz,nId,21392659

  • Re: Co łączy Autor: ~xxx [94.75.64.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=Nd_Ti7m7Yyw
    EXIT 2015 Live: Faithless - We Come 1 (HQ Version)
  • Re: Co łączy Autor: ~jw [149.156.235.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=wVbeBC468pw
  • Re: Co łączy Autor: ~jw [149.156.235.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=CghMGBdK3W0
  • Re: Co łączy Autor: ~jw [149.156.235.*]
    Za czasów PRL-U nie było problemu z giełdami, nie było tyłu oszustów. Po 1989 Polska została wepchnięta w paszczę głodnych wilków. Przed 1989 rokiem produkowaliśmy wszystko, byliśmy krajem wysoko rozwiniętym przemysłowo.
    Nie panikujcie, zagranie Trump-a z giełdą służy konsolidacji akcji przez dużych graczy, jakoś Vanguard albo BlackRock nie płaczą. Właśnie w tej chwili poważni gracze skupują potaniałe akcje od drobnych, których automaty ustawione w aplikacjach sprzedają bo panika. Na głupocie zawsze zarabiają największe ryby.

    Co tam robiły w rejonie restauracji w którą przypoerdolil pocisk pojazdy wojskowe wielokolowe? Czy spotkania żołnierzy Ukrainy i USA nie mogą odbywać się w szczerym polu? Tylko w centrum ludności cywilnej? Coś tu nie gra, jak leci rakieta to jest alarm a dzieci były na placu zabaw..Żygam już od tych informacji o Ukrainie i wiecznym zastraszaniem wojną z Rosją dno Dlaczego Ukraińcy rozmieszczają SPRZĘT WOJSKOWY w mieszkalnych dzielnicach ?!

    Rosyjska rakieta w Krzywym Rogu uderzyła tylko w restaurację a rakieta ukraińska przeciw lotnicza ścigająca rosyjską uderzyła w blok mieszkalny i plac zabaw W Polsce po 1989 roku celowo niszczono polski przemysł. Wiadomo polski przemysł to mogła być konkurencja dla zachodnich firm i zachód nie mógł do tego dopuścić. Polska miała być tylko rynkiem i zasobem pracowników dla zachodu. Polacy uwierzyli w dobre zamiary zachodu. Mówienie o polskich firmach produkujących dla wojska to bajki. Układ PO PiS to tylko interesy zachodnich korporacji.

  • Re: Co łączy Autor: ~jw [149.156.235.*]
    https://www.youtube.com/watch?v=Q7sNHp_obCU

    Hołownia nie wytrzymał! Demolka w Żukowie
    Kotłownia odklejony ukrainiec. Hołownia mówi że palenie chanuki to ponad 20 letnia tradycja i to nie on ja wprowadził. No ok, ale teraz to on jest marszałkiem od ponad roku i co mu stoi na przeszkodzie to zlikwidować???? A Pan Braun załatwił to szybko akcja- reakcja!! I dzięki niemu wszyscy na całym świecie dowiedzieli się co się w polskim sejmie wyrabia! I jacy to "Polacy " tu rządzą. Holownia coraz częściej pokazuje kim jest tak na prawdę. Wychodzi z niego chazaria i to na pełnej. Hołownia - celebryta z korzeniami ukraińskimi za dużo sobie pozwala i jawnie gardzi ludźmi tylko dlatego, że mają inne zadanie, ale przyjdzie i czas na niego...Młodzi Polacy wyprowadzili z równowagi nie Polaka ..a Ukraińca .

    https://www.youtube.com/watch?v=w6XXzc4YCCo

  • Re: Co łączy Autor: ~jw [149.156.235.*]
    Tysiące polskich żołnierzy poległo w walkach o Wał Pomorski ale IPN to nie interesuje
    Chociaż walki o Wał Pomorski należą do najchlubniejszych kart naszej historii, przez całe lata, szczególnie za rządów PiS, pomijano je bądź obniżano ich rangę. Nierzadko też w ohydny sposób wyrażano się o uczestnikach tych walk, żołnierzach 1. Armii Wojska Polskiego, oskarżając ich o niepolski rodowód. Pisowskiemu szaleństwu, gwałtowi na historii i pamięci, likwidowaniu pomników, udało się w znaczny sposób przeciwstawić dzięki mieszkańcom Pomorza Zachodniego. Dzięki ich postawie, obywatelskiemu sprzeciwowi wobec ipeenowskiego fałszowania tamtych wydarzeń.
    Zanim 1. Armia Wojska Polskiego wzięła udział w zwycięskiej bitwie o Kołobrzeg (7-18 marca 1945 r.), stoczyła ciężkie boje o przełamanie Wału Pomorskiego (Pommernstellung). Tak nazwano system umocnień, który w latach 1932-1937 powstał na ówczesnej wschodniej granicy III Rzeszy i w latach 1944-1945 został zmodernizowany na głównej pozycji obronnej. Fortyfikacje te ciągnęły się na długości 275 km i obejmowały linię D-1 na odcinku od Słupska, przez Szczecinek i Wałcz, do Santoka oraz linię D-2 od Kołobrzegu, przez Połczyn-Zdrój, do Gorzowa Wielkopolskiego. Wchodziło w ich skład ok. 900 bunkrów żelbetowych, a także różnego rodzaju stanowisk ogniowych. Ich uzupełnienie stanowiły liczne transzeje strzeleckie, rowy łączące, schrony drewniano-ziemne oraz zapory inżynieryjne.
    Pod koniec stycznia 1945 r. jednostki pancerne Armii Czerwonej uchwyciły drugi brzeg Odry pod Kostrzynem i Frankfurtem. Oznaczało to, że front wschodni był już tylko 90 km od Berlina. Jednakże w rękach niemieckich znajdowały się jeszcze Dolny Śląsk i Pomorze, co groziło oskrzydleniem nacierających na Berlin wojsk radzieckich. Ofensywę na stolicę III Rzeszy trzeba było chwilowo zatrzymać i oczyścić obie flanki z wojsk niemieckich. Do walk na Pomorzu skierowano 1. Armię WP.
    Na podstawie dyrektywy operacyjnej dowódcy 1. Frontu Białoruskiego marsz. Gieorgija Żukowa z 28 stycznia 1945 r. 1. Armia WP przeszła następnego dnia do pierwszego rzutu z rejonu Bydgoszczy w kierunku na Jastrowie, Iłowiec, Suchań i Widuchową z zadaniem prowadzenia natarcia i osłony północnego skrzydła frontu. W nocy z 29 na 30 stycznia 11. Pułk Piechoty z 4. Dywizji Piechoty zaatakował i zdobył Złotów. Tak rozpoczęła się bitwa o przełamanie Wału Pomorskiego. Przeciwnikami żołnierzy polskich były różnego rodzaju jednostki niemieckie (w tym Waffen SS) wchodzące w skład Grupy Armii „Wisła” pod formalnym dowództwem SS-Reichsführera Heinricha Himmlera.
    Kolejnym etapem były walki o Podgaje, gdzie 1. Dywizja Piechoty starła się z łotewską 15. Dywizją Grenadierów Waffen SS „Lettland”. Podgaje zostały opanowane 3 lutego w godzinach popołudniowych. Po zdobyciu wsi żołnierze polscy odkryli zbrodnię wojenną popełnioną (prawdopodobnie przez łotewskich esesmanów) na ich 32 kolegach z 4. kompanii 3. Pułku Piechoty 1. DP, wziętych do niewoli i spalonych żywcem w stodole.
    Przesmyk śmierci
    Dalsze walki toczyły się o przełamanie głównej pozycji Wału, która biegła za jeziorami Dobre, Zdbiczno, Smolno i Łubianka na północny zachód od Wałcza. Odcinka tego broniły po stronie niemieckiej Dywizja Piechoty Märkisch-Friedland (Mirosławiec), pułk zmotoryzowany, dwa bataliony niszczycieli czołgów i formacje Volkssturmu, mając do dyspozycji m.in. 140 dział różnego typu i 35 bunkrów żelbetowych. Ważnymi etapami operacji przełamania Wału były też walki o Jastrowie, Nadarzyce, Dobrzycę, Mirosławiec i bitwa pod Jaksicami (8 lutego 1945 r.). W walkach tych brały udział dywizje piechoty: 1., 2., 3., 4. i 6., 1. Brygada Pancerna, 4. Pułk Czołgów Ciężkich, 11. Pułk Artylerii Haubic, 13. Pułk Artylerii Pancernej, 1. Brygada Artylerii Armat, 2. Brygada Artylerii Haubic, 4. Brygada Artylerii Przeciwpancernej, 5. Brygada Artylerii Ciężkiej, 1. Pułk Moździerzy oraz samodzielne bataliony saperów: 8., 10. i 11.
    Walki toczyły się w trudnych warunkach zimowych, a potem w czasie wiosennych roztopów. Niemieccy oficerowie porównywali Pommernstellung D-1 do Linii Gustawa we Włoszech i mieli w tym sporo racji. Także dlatego, że zarówno Linię Gustawa, jak i Wał Pomorski przełamali Polacy. Symbolem zaciekłości toczonych walk stał się bój o mniej więcej 200-metrowy przesmyk między jeziorami Smolno i Zdbiczno. Żołnierze 4. Dywizji Piechoty nazwali go „przesmykiem stu diabłów”. Później nazwano to miejsce Przesmykiem Śmierci. Znajdowały się tam dwa niemieckie bunkry otoczone polami minowymi i zasiekami z drutu kolczastego. Podejmowane przez trzy dni – od 5 do 8 lutego 1945 r. – próby ich zdobycia kosztowały życie ok. 300 żołnierzy. Dopiero sprowadzenie haubicy kalibru 152 mm pozwoliło zniszczyć jeden z bunkrów. Drugi bunkier zdobyli polscy piechurzy.
    Zmagania na Przesmyku Śmierci tak wspominał por. Eugeniusz Skrzypek z 4. DP: „I to były najcięższe i najtrudniejsze boje, w jakich brałem udział. Bunkry Wału Pomorskiego były dla nas niemiłą niespodzianką. Do tego panowała ostra zima. Dostaliśmy rozkaz nacierania na nie bez wsparcia artyleryjskiego i bez zaopatrzenia, ba, nawet bez strojów maskujących! W ciemnozielonych płaszczach na ośnieżonych, odsłoniętych polach byliśmy dla niemieckich cekaemistów i moździerzystów celami jak na strzelnicy! Polscy żołnierze ginęli tu setkami, ale nie z okrzykiem »Za Stalina!« czy »Za Związek Radziecki!« – jak twierdzą dziś niektórzy, zawsze »Za Polskę!«, »Za wolną Polskę!«”(1).
    Zasadnicze walki o przełamanie Wału Pomorskiego toczyły się od 29 stycznia do 12 lutego 1945 r., jednak po sforsowaniu jego głównej rubieży 1. Armia WP prowadziła dalej ciężkie walki zaczepne w rejonie Łowicza Wałeckiego, Borujska, Żabina i Będlina. W ich rezultacie poniosła nowe, dotkliwe straty. Od nawiązania 30 stycznia 1945 r. pod Złotowem styczności bojowej z nieprzyjacielem do końca lutego 1. Armia WP straciła 14 082 żołnierzy, w tym 3430 poległych, 8472 rannych i 2180 zaginionych (2).
    Przełamanie Wału Pomorskiego było wielkim sukcesem operacyjnym 1. Armii WP, który zadecydował o przebiegu całej operacji pomorskiej. Sukces ten umożliwił opanowanie całego Pomorza Zachodniego. Polskich żołnierzy nie zabrakło też w walkach na Pomorzu Wschodnim, w tym o Gdańsk i Gdynię 27-28 marca 1945 r. Walczyła tam m.in. 1. Brygada Pancerna, której żołnierze dokonali 6 kwietnia w wyzwolonej Gdyni ceremonii zaślubin Polski z Bałtykiem – kolejnej po Dziwnówku, Mrzeżynie i Kołobrzegu.
    Żołnierze 1. Armii wkraczali wtedy na stary piastowski szlak, który osiem wieków wcześniej wytyczyli rycerze Bolesława Krzywoustego. Dzisiaj takie stwierdzenie jest wyśmiewane jako teza PRL-owskiej propagandy. Po 1989 r. mówienie o ziemiach piastowskich lub Ziemiach Odzyskanych traktowane jest z ironią. Tę drugą nazwę albo szyderczo bierze się w cudzysłów, albo dodaje do niej „tzw.”, chociaż wymyślona została nie przez komunistów, lecz przez sanację w odniesieniu do anektowanego w 1938 r. Zaolzia. Po raz pierwszy nazwa stosowana w PRL na określenie przyłączonych do Polski w 1945 r. Ziem Zachodnich została użyta w dekrecie prezydenta Ignacego Mościckiego z 11 października 1938 r. o zjednoczeniu Odzyskanych Ziem Śląska Cieszyńskiego z Rzecząpospolitą Polską (Dz.U. RP z 1938 r. nr 78, poz. 533). Współczesne lekceważenie tej nazwy jako określenia terenów przyłączonych w 1945 r.  świadczy
[x]
ELEKTRIM 0,98% 6,01 2008-01-10 01:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.