Cieszę się Owieczko, że wróciłaś już z obiadku. Czy był smaczny? Czy dzisiejsze emocje z związane z gwałtownym bogaceniem się nie wpłynął negatywnie na proces trawienia. Mam nadzieje, że nie. :)
:) Grunt to się nie przejeść. Ja to lubię często a po trochu. jak za duzo mam na talerzu, to zostawiam. Dzięki temu zawsze się dobrze czuję. A jak tam Twój obiadek? Schabowy czy kebab :))). A może teraz coś małego tylko, bo potem impreZka czy jak? :))
Ja lubię się napchać. Dziś była fasolka po bretońsku, ale przyprawiona francuskimi ziołami i z polskim boczusiem. Czuje miłe ciepełko w żołądku i czekam na dalsze wzrosty binary.