Jazda z kursem jak za starych dobrych czasów (ponad miesiąc temu). Raz +0.32%, potem -0.66%, po czym znowu 0.00%, i kolejny atak zieleni na +0.95%, no i spadek do -0.32% i widzę czerwień, czerwień widzę! Masakra co emocje. Prawie jak na drive thru w celu zamówienia długo wyczekiwanej kanapki drwala w McDonald's.
Ale potężne różnice na kursie. Raz + raz -. Ciekawe czy dominującym kolorem pod koniec sesji będzie zieleń (czego wam i sobie życzę) czy krwista czerwień (jak w kanapce drwala w McDonald's).