To nie leszcze.Tutaj ich prawie nie ma. To grubas przekłada sobie z ręki do ręki. Czasem ktoś z ulicy dołączy, bo np. musi koniecznie sprzedać.
Kurs zależy od tego, co zamierza grubas. A to wie tylko on.
Ja czekam na solidną przecenę, wtedy dokupię. Ale czy się doczekam, grubasie? :-)