Żeby dostac dofinansowanie z jakiegokowleik funduszu (a niedawno otrzmali), to przde wszystkim trzeb miec ZDOLNOSC KREDYTOWA. Bo wszelkiego rodzaju programy celowe (unijne, norweskie, jakiekolwiek inne) funkcjonują jako doplata do kredytu. W ten sposob "dawca" pomocy ma zapewnione to, ze pieniadze nie zostana zmarnowane, bo istnieje ciaglosc biznesowa poparta majątkiem trwałym, obrotami oraz zyskami. Czyli klasyka "na co" i "pod co", a potem w nagrode umarzamy dofinanosowaniem. Jezeli zatem firma otrzymuje kredyt, to nie jest żle, a nawet dobrze.Tylko sie cieszyc, ze nie jest to AQT bis.