Wszedłem po 20gr na kredyt. Trochę mnie ciśnie bo jak spłacam to już nie ma co do garnka włożyć i od tygodnia wp*ierdalam ryż z fasolą ale chciwy jestem w ch*uj. Może to jeszcze pociągnąć czy lepiej sprzedać, dać sobie spokój i w końcu jakieś schabowe zjeść?
No właśnie chciwy jestem w opór więc jak ma dalej rosnąć to wolę nawet jeść gruz jeszcze miesiąc byle zarobić parę groszy. To jak myślisz? Urośnie w perspektywie miesiąca?