Przepraszam, a gdzie będzie można "Szwagra" znaleźć, bo chciałabym w przyszłym tygodniu zapytać o pewną spółkę na literę I. Jeśli oczywiście wolno zapytać....
Oj płynie ten czas płynie. Pamiętam jak byłam piękna i młoda.... ;)))) Teraz to nawet liczyć nie umię ; kwartał (3 ci kwartał) lipiec, sierpień, wrzesień =3 palce= 3 miesiące. ? Czyli od października zmiana notowań to już czwarty czy trzeci jeszcze? Bo dziś 3-ci lipca to moze nie cztery? Zbyt skomplikowane i trudne. Nic nie rozumiem. Względne? Może kwartał to 365/4=91,25 dnia . To trzy mies po dniach będzie.. No to trzy chyba ???? w tym roku 365 dni? Od kiedy się miesiąc zaczyna? Od dziś czy od pierwszego? Nie dla mnie to, Oj nie dla mnie. Nie ogarniam kompletnie nie ogarniam Spasuje chyba. A to o normalny rok chodzi? Znaczy kalendarz rzymski 12 miesięcy? No chyba ten się dzieli na kwartały....... Oj nie dla mnie to nie dla mnie... :((( Nie dam rady z tym. Pass
Baju nie przejmuj się. Mnie też się nigdy nic nie zgadza.... i czas i finanse.... ciągle mam jednego i drugiego za mało :))) A mój sąsiad pomalował już sobie na złoto swój piękny zderzak :) Miałaś rację, kolor się różni, inny odcień i bardziej błyszczący :)
Szwagier, jak bedziesz tak wszystkim oglaszal to w srode nie otworzy sie. I tak ciezko kupic, co tydzien po 40%. Ola to inteligentna osoba i sama mogla wpasc na trop tej spolki. No chyba, ze ty chcesz sprzedac Oli swoje akcje. Cienias jestes ;-)
Olu, przeanalizuj historie T-Bulla to dowiesz sie dlaczego sprzedalem. Ale szwagier moze tez miec racje, bo tu moze byc Boombit On jest dobry w trzymaniu akcji, a ja w kupowaniu. Razem stanowimy idealnego inwestopra ;-) Blockchain (stara nazwa Domenomania) kupowalismy po 20 gr jak jeszcze nikt tego nie chcial tknac.
Ja inwestuje fundamentalnie i intuicyjnie. Polecam ksiazke: Spekulacja intuicyjna, Curtis Faith. Dlatego pozegnalem sie z Block, bo czuje i mysle, ze jest na rozdrozu. W sierpniu przekonamy sie co sa warte jego gry i wtedy moze wroce jak zobacze ze ida w strone Boombit. Zawsze mozna kupic, ale trudniej sprzedac z zyskiem i to takim 1000% ;-)
Trzymam za was kciuki. Przeciez to rodzina. :-)
PS. Kupilem spolke na H. Sa w tym miejscu co Block rok temu. 4 razy mniejsza kapitalizacja i 4 razy wieksze szanse wzrostu. Moja intuicja podpowiada mi, ze to dobry wybor. Zobaczymy. PS. Pracuje juz na nastepna spolka, ale to moja slodka tajemnica. Nawet szwagier o niej nie wie.:-)
Ola pewnie odezwie się później.
A ode mnie masz życzenia samych odpalow. I nie zmarnuj tej kasy na krótkotrwałe uciechy :)
Spotkamy się pewnie kiedyś na NC.
no właśnie szwagier część marnuje na jakieś pokusy życia codziennego, ja mam konkretny cel - nie chce mi sie już pracować! dlatego sukcesywnie dokupuje takie (mniej popularne) które regularnie i od lat płacą dywi
Tak tylko niektóre z nich tak trudno kupić.... I nikt nie chce podpowiedzieć jak to zrobić tanio. Nawet maila nie wyślą jeśli to tajemnica. A no tak, po co szczawiowi sekrety zdradzać... Niech się sam uczy na błędach....
A może na to nie ma recepty. Albo trudna...:((
Ja dzisiaj zgodnie z zaleceniami XXc spędzałam dzień pożytecznie...;). Dużo różnych zajęć i trochę czasu na świeżym powietrzu..., żeby zrobić sobie detox od wczorajszego siedzenia przed komputerem. Nie wiem, czy są takie osoby, które żyją z giełdy, ale to naprawdę ciężka praca ...Ja przynajmniej byłam wykończona po jednym dniu... Bardzo dużo spółek, różnych komunikatów, informacji. Trzeba być naprawdę dobrze zorganizowanym, żeby to wszytko jakoś ogarniać. Dziękuję za poleconą lekturę , po tytule wnioskuję, że może być ciekawsza od tych o AT:). Na pewno przeczytam, bo ja też jakoś tak na wyczucie kupuję te akcje.... :). Nie rozumiem skąd takie pożegnania.... na Nasdaq chyba się nie wybierasz... ?:) tylko właściwie do sąsiedniego pokoju, a że rodzina to zapraszamy, żebyś nas odwiedzał :) Ja też może Cię odwiedzę w sprawie jakiejś porady skoro już mam przyzwolenie i wiem, które to te spółki na D i na H :) Ps. A dla mnie kolejne zagwozdki.... chyba niedługo detektywem Monkiem zostanę :)))
Nie zazdroszczę takiej profesji. Na pozór wygląda to na lekkie i przyjemne zajęcie, ale myślę, że to ciężka i stresująca praca. W dodatku efekty niepewne. Zawsze może zdarzyć się coś nieprzewidywalnego, prezes sprzeda akcje, nowa emisja, kryzys albo zwyczajnie zły dzień.