jestem wsciekły na siebie i załamany jednoczesnie, kupiłem za 0.83 i sprzedałem wczoraj za 0,965, nie moge dzis patrzec na kurs i na siebie, sprzedałem bo była okazja na inna społke, a nie miałem kasy, okazało sie ze okazja marna, a ja zostałem z drobnym zyskiem, wiem, można teraz powiedziec jaki to ze mnie baran, nalezy mi sie
Nie ma co rozpaczać zbytnio, też wpadłem w błędne decyzje przy zakupach lub sprzedaży. Pomyśl że mógłbyś mrozić pieniądze na lokacie - wtedy nie byłoby ryzyka ale i też nie byłoby możliwości zarobić!
Dzieki za ten wpis, jestem na giełdzie od kwietnia i tylko tym sie moge wytłumaczyc, ogolnie w sumie jakies 7-8 % na plusie wiec jest w miare dobrze, ale tego przypału długo nie zapomne :(
Zabawiłeś się w kółkowicza. To też dobre. To zawsze zysk. Niemniej proponuję raczej długoterminowo inwestować. Mniej jest ciśnienia , spiny i nerwowych ruchów. Zysk jeden ale za to pokaźny.