Rosną długi polskich firm. Najbardziej zadłużone są m.in. branża handlowa oraz budownictwo
Na koniec 2018 r. zadłużenie polskich firm sięgnęło 29,57 mld zł. To wzrost o 17,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego. W 2018 r. najbardziej zadłużyły się branża handlowa, przetwórstwo przemysłowe oraz budowlanka.
Najbardziej zadłużoną branżą w 2018 r. okazał się handel. Dług sięgnął 6,5 mld zł, co oznacza, że w ciągu roku urósł o 1/5. To nie jest największy wzrost zadłużenia. Pod tym względem przodowały przedsiębiorstwa transportowe, których długi w 2018 r. urosły o 37 proc. To ponad dwukrotnie więcej niż wyniósł wzrost
zaległości wszystkich firm. Jak czytamy w komunikacie BIG InfoMonitor i BIK
Wynoszący co najmniej jedną trzecią wzrost wartości przeterminowanych płatności wobec kontrahentów i banków odnotowały również takie sektory jak: wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną, gorącą wodę i powietrze do układów klimatyzacyjnych, dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami, opieka zdrowotna i pomoc społeczna oraz pozostała działalność usługowa.
Największy przyrost zaległego zadłużenia o 1,37 mld zł, zaobserwowano w końcówce roku - w IV kwartale. W komunikacie wyjaśniono, iż wynika to z tego, że na
koniec roku wiele firm zdecydowało się zgłosić swoich dłużników do rejestru, mając dość czekania na spłatę.
Rośnie liczba niezapłaconych faktur w polskich firmach
Problem niezapłaconych faktur w firmach narasta - tak uważa co piąta polska spółka. Takie wnioski płyną z najnowszego badania "Portfel należności polskich przedsiębiorstw".
Jak podkreślili autorzy badania przeprowadzonego przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP), mierzący poziom zatorów płatniczych w Polsce,
w III kwartale 2018 r. spadł do najniższego od 3 lat poziomu i wyniósł 89,8 punktu. A im niższa wartość INP, tym mniej terminowo firmy opłacają faktury.
Jeszcze w IV kwartale ub.r. wskaźnik ten wynosił 92,1 pkt, co z kolei było historycznym maksimum, patrząc od początku badania, czyli od 2009 r.
Dwie przyczyny sytuacji
Jak powiedział prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, wartość wskaźnika INP zbliża się do długoterminowej, czyli liczonej za cały okres badania, średniej równej 87,5 pkt. - Patrząc na krótkookresową perspektywę historyczną, tj. ostatnie trzy lata, sytuacja jest jeszcze bardziej pesymistyczna, ponieważ średnia ta wynosi 91,0 pkt – dodał.
Według KRD na spadek wartości INP największy wpływ miały dwa zjawiska.Przybyło przedsiębiorców, którzy wskazywali, że opóźnienia w płatnościach lub ich brak narastają. O ile w połowie roku wskazywało na to 16,2 proc. polskich firm, to na koniec III kwartału odsetek ten wzrósł do 20,1 proc.
"Pogorszyły się też prognozy przedsiębiorców co do terminowego regulowania zobowiązań przez ich partnerów biznesowych" - zaznaczono. 26 proc. z nich (w poprzednim badaniu 20 proc.) twierdzi, że w najbliższych kwartałach problemy z płatnościami wystąpią w większej skali niż dotąd.
Problem małych firm
Narastające problemy z otrzymaniem zapłaty wystąpiły szczególnie wśród małych firm, zatrudniających od 10 do 49 osób oraz tych największych mających ponad 250 pracowników.
Z badania wynika, że w III kwartale 2018 r. z 21,6 proc. do 22 proc. wzrósł średni odsetek przeterminowanych należności w portfelu
polskich przedsiębiorstw. W przeliczeniu na złotówki oznacza to, że 220 zł z każdego tysiąca widniejącego na fakturze nie zostało przelane na konto sprzedawcy, mimo upływu terminu płatności. - I nie wiadomo, czy w ogóle trafi, bo blisko 10 proc. tych faktur jest przeterminowana powyżej 12 miesięcy, a takie uznawane są już w dużej mierze za stracone - ocenił Łącki.
Badanie "Portfel należności polskich przedsiębiorstw" przeprowadzono od 1 do 17 października br. na reprezentatywnej grupie 661 firm. Badanie jest wykonywane co kwartał od 2009 r.