"Obecnie wchodzimy w etap trzeci, w którym naszym celem będzie pozyskanie kilkunastu światowej klasy referencji. Na tym etapie będziemy się koncentrować przez kilka najbliższych lat. Dopiero później będziemy dążyć do szerokiego pozyskiwania klientów na globalnym rynku. "
to ja se pomnoze kapital gdzie indziej i se kupie za 5-8 lat po.... 25 zeta :) tutek, jak to za 10 lat po n-tej emisji pojdzie nawet na 100 zeta to zapewniam cie ze wymeczon czekaniem pod siwa juz fryzura nawet iskierka radosci nie zatli sie w twej glowie!
No to za ambitnie sobie targetu nie ustawili, wiadomo już więc skąd taka cena dzisiaj, a nie inna. :( Jestem zaskoczony in minus tą wypowiedzią i nie podoba mi się takie podejście do sprawy. Z poprzednich wywiadów wynikało, że skalowanie sprzedaży miało wystartować dużo szybciej niż za kilka lat!!!
wy oczywiscie wiecie lepiej. mial ktos z was chodzby jakis stragan? Wypowiedzi groszolapow a brzmia jakbyscie byli przynajmniej jakimis CEO w Microsofcie Overcool:nie podoba mi sie to,jestem rozczarowany,eh " kupie po 25 " Poprostu elita z was .Zarzadzacie ,milionami wychodze z zalozenia ? Swietny wywiad,wywazony ,bez ochow i achow. Facet by sie przeciesz osmieszyl wciskajac kit o podboju kosmosu w ciagu roku. A znafca NC to juz w ogole taki oblatany i sophisticated jakby sniadania jadal z Westphalem. Chetnie bym poznal wasze portfele pomnazajace kapital? Jak te dziadki od Mapetow. Byle cos burknac i poczuc sie Znawca. Smiech na sali
do mnie personalnie bo trafilem w sedno? :D spolka juz 4 lata na tym samym poziomie cenowym mimo zdobywania kolejnych kamieni milowych. sam Wieczyński gdzies tam miedzy wersami sie żali ze rynek ich nie wycenia wyzej: "Polscy inwestorzy nauczyli się już wyceniać przyszłość inwestycyjną w branży biotechnologicznej, czego przykładem może być giełdowy Mabion założony w 2007 r., który jest wart ponad 1,5 mld zł. Zrozumienie potencjału produktów takich jak DataWalk dopiero raczkuje w naszym kraju, a my jesteśmy jednym z dosłownie kilku graczy na globalnym rynku, w segmencie wartym miliardy dolarów." to papier dla pasywnych inwestorow z pokaznymi zasobami cierpliwosci, moze po przejsciu na glowny parkiet bedzie lepiej z wycena! jednak zmiana retoryki z "budujemy sprzedaz w usa" na kollejne zmudne pozyskiwanie referencji po tylu latach czekania frusutruje choc moze wlasnie tak powinna wygladac droga do sukcesu.
po pierwsze mnie interesuje po ile będzie pierwsza umowa w USA, jeżeli to będa kwoty rzędu 300 tys USD to będę spokojny o przyszłość mego portfela,
po drugie znawcoNC 4 lata temu to kupowałem od 10 zł do 13 zł PILAB więc poziom cenowy jest inny,
po trzecie teraz sprzedają ludzie którzy inwestuja krótkoterminowo, jeżeli zalożyłem sobie ze mój horyzont to 5-7 lat (bo przecież to startup) to na razie cena mnie interesuje teoretycznie bo nie kończę inwestycji pozdrawiam
Handel zupełnie zamarł czyżby wszyscy czekali na 1. styczeń 2019 i wejście na rynek USA, 2. a może na rajd św. Mikołaja , 3. a może na emisję bo boja się ze teraz sprzedadzą a emisja będzie po wyższej cenie niż sprzedadzą?
,,Polscy inwestorzy nauczyli się już wyceniać przyszłość inwestycyjną w branży biotechnologicznej, czego przykładem może być giełdowy Mabion założony w 2007 r., który jest wart ponad 1,5 mld zł.Zrozumienie potencjału produktów takich jak DataWalk dopiero raczkuje w naszym kraju, a my jesteśmy jednym z dosłownie kilku graczy na globalnym rynku, w segmencie wartym miliardy dolarów. Naszym celem jest zbudowanie pozycji i pierwszych przyczółków, czyli rozpoznawalni klienci i wymierne efekty wdrożeń, a potem skalowanie biznesu. Nie musimy zdobywać dużej części rynku. ''
Kazdy sam decyduje czy szklanka jest do polowy pełna czy pusta ;-) Kolorowo w każdym razie w krótkim terminie nie jest i do emisji i przejścia na GPW ,nie będzie.
Pilab powstał wg przepisu najpierw zbierzmy kapitał a potem coś się wymyśli. Firma ciągle nic nie ma produktu, za który ktoś chciałby zapłacić takie sumy aby starczyło na utrzymanie firmy. Dla przypomnienia, sam prezes oświadczył ze spodziewają się rentowności za 15 - 20 lat.
Produkt cały czas się rozwija. Ten rozwój jest dzięki kolejnym pilotażom. Tam dopiero spółka zdobywa wiedzę czego potrzeba ich potencjalnym klientom. Chcemy aby spółka zdobyła kiedyś kontrakt warty grube miliony $. Przyjrzyjmy się jak to u nas wygląda, W takich przetargach trzeba zdobyć określoną liczbę punktów za funkcjonalności i posiadać udokumentowane doświadczenie. Tego się nie kupi i nie zdobędzie w rok czy dwa. Im większa skala tym wolniej się to wszystko dzieje. Myślicie, że jak wszystko będzie wiadomo za kilka lat to kupicie sobie akcje jak zacznie rosnąć. Otóż nie. Jeśli tylko spółka będzie miała szanse na bycie światowym liderem to duży kapitał już to będzie wiedział. Przejście na GPW to również ułatwi - bo poważni inwestorzy nie tracą czas na NC. Oczywiście mogą być kolejnymi bajopisarzami lub próbować wyrolować drobnym. Mogą. Ale szanse na zarobek 500-1000% uważam za podobne do straty 50%. Dla mnie warto zaryzykować.
PS. Co do tego bajopisania to wiemy, że to mocno naciągane. Poważni ludzie zaangażowni w spółce, patenty i wdrożenia nie da się poprostu naciągnąć. To musi być coś. Kolejnym plusem jest to że wiedzą jak niewielkie mają pojęcie jak budować i sprzedawać produkty i to że chcą się tego uczyć o odpowiednich osób.
Wszelkie firmy istnieją po to aby generować zyski. Ta firma niestety nie rokuje z kilku powodów. - brak przychodów - brak klientów - brak zysku - brak produktu który ktoś by chciał kupić (to co jest to testowanie po kosztach z pocałowaniem ręki, że ktoś chce)
Pomysł na biznes jest taki, że emituje się akcje po 10gr w programach motywacyjnych. Zarząd ma się świetnie (dzięki tanim akcjom) - robi sobie fotki w Izraelu a inwestor ma czekać :)