Wyniki finansowe mogą napawać optymizmem. W II kwartale EBITDA grupy wyniosła 34,6 mln zł wobec 23,7 mln zł przed rokiem. Zysk operacyjny wzrósł do 23,2 mln zł z 17,3 mln zł (wzrósł o 31,7% r/r). Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 258 mln zł, o ponad 6 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Najbardziej na wzrost rentowności EBITDA w II kwartale wpłynęło uruchomienie własnej produkcji płyty surowej. W kolejnych kwartałach, w miarę wzrostu wykorzystania płyty z własnego zakładu, efekt tańszej płyty ma być bardziej zauważalny.
Ujemne przepływy można wyjaśnić w następujący sposób. To efekt podwójnych zakupów na raz: od siebie z TANNE i wygasających dostaw z Grajewa. Ktoś, kto pracuje w Suwałkach we wcześniejszym wpisie podawał, że wrzesień to ostatni miesiąc dostaw z zewnątrz a magazyny są wypełnione w prawie 85% a jeszcze do końca września idą dostawy z Grajewa. Jest to zgodne z analizami i komunikatem Zarządu. Obecnie na wynik wpływa w większym stopniu płyta z zewnątrz niż własna, ale w przepływach masz oddziaływanie podwójnych wydatków. Jakby nie patrzeć te wydatki są ponoszone na działalność operacyjną.
Bo na rynku, gdzie bardzo trudno o płytę a wcześniej surowiec, posiadanie zapasu płyty surowej jest bardzo dobrym ruchem i przepływy tego nie mogą zmienić, co najwyżej wyjaśniają zjawisko. Ponadto popatrz w bilansie na zapasy... We wcześniejszym wpisie "makler" zwrócił uwagę na to samo, tylko z innej strony. Zacytował : "Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 258 mln zł, o ponad 6 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku". I to nie dziwi bo TANNE, poprawia a nie pogarsza wynik skonsolidowany. A Grajewo w sposób naturalny pogarsza przepływy, gdy już pracuje TANNE i zakupy surowca jeszcze w do końca września idą na zakładkę z obu źródeł. To chyba lepiej niż gdyby nie mieli z czego produkować, prawda? Ale "makler" kończy cytatem Zarządu, co sprawę wyjaśnia i nie jest w sprzeczności z tym, co sam napisałeś odnośnie EBIDTA.
"W kolejnych kwartałach, w miarę wzrostu wykorzystania płyty z własnego zakładu, efekt tańszej płyty ma być bardziej zauważalny". PS. Salony meblowe na zachodzie naprawdę nie są tak wielkie i przyjazne, jak w Polsce. Podobnie, jak nasze galerie handlowe są jednymi z największych i najprzestronniejszych w Europie. W Polsce zakupy robi się komfortowo. Brak klimy na zachodzie to nie jest jakiś bajer, tylko faktyczny problem ich starych sklepów.
Równocześnie np. w Szwajcarii, gdzie spory zbyt ma FORTE, średnia pensja miesięczna w przeliczeniu to 20 tys złotych, a pensja specjalisty to 80 tys zł. Tam meble zmienia się co kilka lat. Barierą zakupów nie jest cena, tylko asortyment pasujący do aktualnej mody i własnie wygoda zakupów. Kupią sobie np "pod choinkę". Zapasy płyty są teraz niezbędne aby zasypać ten odłożony w czasie popyt, kiedy dodatkowo znowu cena płyty surowej wystrzeli w niebo. Ale to już nie będzie problem FORTE ;)
Ale jak kupują u siebie to skonsolidowane przepływy wychodza na zero prawda?
EBITDA rośnie jak rośnie amortyzacja. A amortyzacja rośnie już o 50% za pierwsze półrocze r/r, bo uruchomili fabrykę.
"It amazes me how widespread the use of EBITDA has become. People try to dress up financial statements with it. We won’t buy into companies where someone’s talking about EBITDA. If you look at all companies, and split them into companies that use EBITDA as a metric and those that don’t, I suspect you’ll find a lot more fraud in the former group. Look at companies like Wal-Mart, GE and Microsoft — they’ll never use EBITDA in their annual report. People who use EBITDA are either trying to con you or they’re conning themselves. Telecoms, for example, spend every dime that’s coming in. Interest and taxes are real costs."
Warren Buffet
Zgoda! Gdyby kupowali tylko u siebie. Ale przeczytaj dokładnie, co napisałem. Do końca września kupują nie tylko u siebie ale podwójnie u siebie i na zewnątrz. W efekcie rosną zapasy, płacą podwójnie z czego część u siebie (przepływ na zero) a jeszcze w II kw. znaczną część na zewnątrz (przepływ ujemny) a sprzedają raz = przepływy teraz za I półrocze mają ujemne, ale w II tego prawie nie będzie. Od III kw coraz mniej na zewnątrz a od IV kw tylko u siebie. Kropka. Niedługo zapasy zamienią na sprzedaż, a przepływy na zakupach surowca wyzerują. Wszystko się zgadza.
Moim zdaniem zrobili bardzo roztropnie, bo umowę z Grajewem zrobili dłuższą na wypadek, gdyby opóźniła się produkcja własnej płyty. Produkcją idzie w zasadzie zgodnie z planem, dlatego mają większe zapasy i przejściowy ujemny przepływ kasy. Ujemne przepływy to wyłącznie cena roztropności firmy a nie zapowiedź straty. To zapowiedź zysków odroczonych na II półrocze 2018 i I kw 2019.
Ale mi chodzi o to, że w poprzednim Q2 nie mieli takiej straty na przepływach operacyjnych. A też kupowali płytę od kogoś. O zakupach "u siebie" nie mówimy, bo jak ustaliliśmy one wychodzą na zero.
W tym Q2 jesteśmy -122% w r/r.
Obserwuję spółkę, ale na razie to nie wygląda na jakąś okazję.