Znam historię z walnego z udziałem Solorza po kupnie Plusa. Tam posiłki na walne przygotowywał Modest Amaro. Topowy kucharz. Solorz przyszedł i zapytał się, kto za to płaci. Członkowie zarządu odpowiedzieli, że taki zwyczaj, że tak było zawsze itd. Powiedział: wyp.... Żryjcie za swoje, a nie za moje. Skończyło się i teraz walne są przy kawie i herbacie. Tego brakuje w PGE. Nie ma kto zrobić porządku z PiS-owski towarzystwem. Brakuje takiego Solorza.