Dojna zmiana drży jedynie przed carem Kaczyńskim. Akcjonariusze, to jedynie owce do strzyżenia z którymi władza się nie liczy. Żadnej dywidendy nie będzie, a Tchórz jak zwykle będzie bredził o atomie, a Morawiecki o elktro mobilności.
Wszystkie spółki SP zapłacą haracz na rzecz dojnej zmiany, więc na dywidendy nie zostanie ani grosza. Oborowa przecież wyraźnie powiedziała: "im się należy za ciężką pracę na rzecz dojnej zmiany".
Typowa narracja podłej zmiany: my zniszczyliśmy wiele i ukradliśmy wiele, ale PO i PSL ukradło więcej i zniszczyło więcej i nam się należy. Dojna zmiana ma mentalność Kalego. Jak nam ukraść krowę, to źle, jak my ukradniemy krowę, to dobrze. W oczach normalnych ludzi, złodziejstwo, głupota, marnotrawstwo nie ma opcji politycznej. Jest złodziejstwem, głupotą i marnotrawstwem, za które podła zmiana zostanie rozliczona przy urnie wyborczej.
Żeby nie było wątpliwości. Za taki beznadziejny kurs akcji spółek SP winię poprzednią i aktualną władzę. Dlatego mieszam politykę do kursu akcji, bo w tym konkretnym przypadku kurs PGE został zdołowany przez polityków. Przez repolonizację spółek, bredzenie o atomie i szereg innych bzdur. Politycy wleźli w gumiarach na giełdę i zdołowali ją na lata.