Właśnie skończyłem świąteczny obiad. Dużo zasmażanej kapusty przyjąłem. Zamiast kompotu z suszu, wypiłem szklankę wody z ogórków kiszonych. Czuję przyjemny bulgot w dwunastnicy.
Od ostatniego wpisu szalet odwiedziłem dwa razy (mocz oddaje w ogrodzie na chodnik). Obydwa razy niezwykle udane. Mogę sobie pogratulować, było brązowo i superowo.