Nieco o Leszku
Getin Noble Bank. Najdroższe dziecko Leszka Czarneckiego nie przestaje sprawiać kłopotów
Z jednej strony 480 mln zł wpływów ze sprzedaży LC Corp, a z drugiej 245 mln zł odpisów na złe kredyty w Getin Noble Banku. Założyciel grupy Getin nie ma chwili spokoju, wciąż musi coś naprawiać w swoim biznesieChociaż prywatnie uprawia nurkowanie, jego biznesowa część życia coraz bardziej przypomina surfing. Leszek Czarnecki stara się łapać falę i utrzymać równowagę na wzburzonych wodach rynku finansowego. Z biznesu deweloperskiego udało mu się wyjść ze sporym kapitałem, ale
kłopoty wciąż sprawia flagowy Getin Noble Bank. Ratunkiem może być przelanie do niego pieniędzy z udanej inwestycji w LC Corp.
Ta deweloperska spółka od początku była dla biznesmena-finansisty projektem okazjonalnym. Leszek Czarnecki chciał postawić SkyTower, swój architektoniczny pomnik we Wrocławiu, a poza tym pozbierał kilka działek z potencjałem. Akcje spółki LC Corp obejmował po 1 zł w 1997 r. We wrześniu br. sprzedał je funduszom po 2,10 zł. Na LC Corp zarobił jednak znacznie więcej już w dniu debiutu, kiedy jedną czwartą swojego pakietu sprzedał inwestorom po 6,5 zł.Pieniądze z LC CorpBył czerwiec 2007 r. i hossa nieruchomościowa w pełni. Akcji, za które zapłacił 390 mln zł, zakładając LC Corp, pozbył się w dwóch transzach. Najpierw zainkasował
689 mln zł, a teraz dodatkowe
480 mln zł. Łącznie daje to niemal potrojenie wkładu.
Dziś też mamy deweloperską hossę i Leszek Czarnecki wykorzystał to do całkowitego wyjścia z pobocznej działalności, która długo ciążyła na jego reputacji – głównie ze względu na wysoką wycenę debiutu, która później nie została już osiągnięta, w 2009 roku spadła do 50 groszy, a potem oscylowała między 1–2 zł.A pieniądze są Czarneckiemu potrzebne, chociażby na dokapitalizowanie Getin Noble Banku. Na początku września zasilił kapitał podstawowy GNB kwotą 50 mln zł, obejmując niewielką emisję jego akcji. Rynek zastanawia się jednak, czy to już koniec dopłat do banku,
który od trzech lat boryka się z portfelem kredytów hipotecznych we frankach.Pod tym względem szczególnie niepokojące są wyniki za II kwartał. Jeszcze na początku września analitycy oczekiwali 23 mln zł zysku, ale bank pokazał 68 mln zł strat. Głównie ze względu na odpisy na złe kredyty, które sięgnęły 245 mln zł.
– To stary portfel, sprzed 2010 roku i jego stan był znany od dawna. Zarząd zdecydował się na poważniejsze rezerwy, bo po stratach pierwszego kwartału uznał, że nie ma co rozciągać w czasie odpisów. Jeśli chodzi o wyniki, 2017 rok i tak jest stracony. Lepiej sobie więc wyczyścić przedpole, aby w 2018 roku pokazywać już nieobciążone wyniki – mówi były menedżer GNB, prosząc o niepodawanie nazwiska.
Czy Getin Noble Bank wyjdzie na prostą?
Obecny szef GNB Artur Klimczak potwierdza, że w przyszłym roku bank chce powrócić na ścieżkę zysków. Istotna jest też koincydencja zdarzeń – tydzień przed ogłoszeniem feralnych wyników KNF zaakceptowała aktualizację programu naprawczego Getin Noble Banku, przedłużając jego ważność z 2019 do 2021 roku. – Aktualizacja programu postępowania naprawczego została dokonana właśnie ze względu na skalę odpisów: tzw. dorezerwowania były głębsze, niż pierwotnie zakładaliśmy – mówi Artur Klimczak. Nie jest to jednak tylko zabieg biurokratyczny. Dodatkowe dwa lata restrukturyzacji GNB oznaczają dodatkowe dwa lata zwolnienia z podatku bankowego. Dla grupy Leszka Czarneckiego to spore oszczędności, sięgające 220 mln zł rocznie – ponad połowa zysku osiągnięta w najlepszym 2013 roku. Obecnie nie ma zresztą bezpośredniego zagrożenia, że bank będzie potrzebował nowego kapitału.
z publikatorów na jego temat:
– W wynikach pozytywnie odbieram wskaźniki wypłacalności z płaskim współczynnikiem kapitału podstawowego Tier 1, co udało się dzięki zmniejszeniu aktywów ważonych ryzykiem (w ciągu roku portfel kredytów skurczył się z 50 do 45 mld zł – red.) oraz łącznym współczynnikiem kapitałowym (TCR), który rośnie dzięki emisji obligacji podporządkowanych – mówi Michał Konarski, analityk DM mBanku. Zagrożeniem dla banku Leszka Czarneckiego pozostaje natomiast prezydencka ustawa frankowa. Jeśli przejdzie w proponowanym kształcie, GNB będzie musiał dokładać co kwartał do Funduszu Restrukturyzacyjnego 57 mln złotych. Portfel frankowy ciąży zresztą podwójnie, bo KNF regularnie zwiększa obciążenie funduszy własnych banków kredytami walutowymi, co może spowodować, że współczynniki kapitałowe GNB będą zbyt niskie. – Ewentualne niespełnienie minimalnych wymogów kapitałowych z narzutami kapitałowymi na kredyty walutowe może potrwać kilka kwartałów i będzie to dotyczyć okresu po 2017 roku – mówi szef GNB i zapewnia, że pokryje to z bieżących zysków, a na razie nie ma mowy o emisji akcji.
A jednak przez najbliższe kwartały bank wciąż pozostanie na granicy kapitałowego głodu i każde nadzwyczajne zdarzenie – np. jakaś duża upadłość w sektorze spółdzielczym lub SKOK-ów – może zmusić Leszka Czarneckiego do kolejnej zrzutki. Dlatego dziś bardzo zależy mu na poprawie wyceny GNB i liczy na poprawę bieżących wyników. Mimo że kurs oscyluje wokół 1,30 zł, on emisję akcji obejmuje po 2,73 zł, bo taka jest cena nominalna akcji. Wrześniowe dokapitalizowanie 50 mln zł w dniu rejestracji akcji na papierze z miejsca przyniosło mu ponad połowę straty na inwestycji. Dlatego przy notowaniach GNB z przodu wolałby widzieć „dwójkę”.
Miliarder Leszek Czarnecki chce sprzedać wszystkie swoje akcje w deweloperskiej grupie LC Corp. Za pakiet prawie 230 mln udziałów może dostać blisko 470 mln zł.
"Open Finance przyłączył się do konsorcjum podmiotów sprzedających akcje LC Corp po 2,05 zł za walor" - podała spółka w komunikacie. Tym samym przyznała, że toczą się negocjacje w sprawie podpisania umowy na sprzedaż akcji LC Corp poprzez giełdę.
Sprzedającym jest formalnie konsorcjum, na które składają się Leszek Czarnecki, LC Corp BV, Getin Noble Bank i Open Life TU Życie łącznie z Open Finance.
Drugą stroną negocjowanej właśnie umowy jest konsorcjum domów maklerskich, które miałyby zająć się formalną stroną transakcji sprzedaży akcji. Składają się na nie: Mercurius Dom Maklerski, mBank i Trigon Dom Maklerski.
Na sprzedaż mają iść wszystkie akcje posiadane przez sprzedających. Łącznie jest to prawie 230 mln udziałów, które stanowią 51,17 proc. ogólnej liczby głosów w LC Corp. Według bieżącej wyceny akcji na giełdzie cały pakiet jest warty około 506 mln zł.
Propozycja sprzedaży zakłada nieco niższą minimalną wartość udziałów.
"Umowa będzie przewidywać, że akcje LC Corp będą sprzedawane przez konsorcjum na GPW w Warszawie w drodze transakcji pakietowych po cenie sprzedaży nie niższej niż 2,05 zł za jedną akcję" - czytamy w komunikacie.
LC Corp to deweloper, który stoi za budową między innymi wrocławskiego Sky Towera. Biurowiec jest jednym z symboli stolicy dolnego śląska. Wieża jest najwyższym budynkiem w Polsce w kategorii "wysokość do dachu".
Oprócz biurowców i lokali usługowych LC Corp buduje też zwykłe mieszkania. Nieruchomości dewelopera powstają w sześciu największych miastach Polski - Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Łodzi.
W 2016 roku grupa LC Corp wypracowała 113 mln zł zysku notując ponad pół miliarda złotych sprzedaży.
Sam Leszek Czarnecki to numer sześć listy najbogatszych Polaków. Jego majątek jest wyceniany na ponad 3,5 mld zł.
Czy Getin Noble Bank upadnie? Kolejna upadłość znanego banku wisi w powietrzu? Przez ostatnie tygodnie prawie codziennie pytacie mnie czy całkowicie wycofać środki z Getin Banku i spółek powiązanych z Panem Leszkiem Czarneckim. W tym kontekście pojawiają się także pytania o bezpieczeństwo waszych depozytów w Idea Banku.
Zagrożenie jest poważane, a wasze pytania uzasadnione. Co takiego złego dzieje się w Getin Noble Banku, że mówi się o bankructwie?
Poznaj
najważniejsze zagrożenia dla Getin Banku, o których żadna gazeta nie napisze. Te zagrożenia mogą stać się przyczynami bankructwa GNB oraz przyczyną dużego kryzysu gospodarczego w Polsce.
[dropcap]1[/dropcap] Getin Bank jest jednym z
najbardziej utopionych w kredyty frankowe bankiem w Polsce.
Oficjalne dane Raiffeisen Banku z 2015 roku mówią o tym, że kredyty frankowe stanowią:
- 39% portfela kredytowego Banku Millennium,
- 29% w Getin Noble Banku,
- 26% w mBanku,
20% w PKO BP (przez przejęcie Nordea Banku).
Czyja to wina? Wina jak zwykle leże gdzieś pośrodku.
Z jednej strony mamy nieodpowiedzialnych i chciwych „frankowiczów”, którzy teraz udają, że są amebami umysłowymi tłumacząc, że nie widzieli, że jak kurs franka wzrośnie to rata kredytu też wzrośnie. Dziwne, ze wiedzieli co się dzieje jak frank spadał.
Z drugiej mamy bankowców. „Sprzedaż, sprzedaż, wynik, wynik, bonus bonus” – to kierowało szefostwem Getin Noble Banku. Zarobić jak najwięcej kaski, jak najszybciej się da. Wciskano kredyty frankowe amebom z uśmiechem na ustach. Bonusy dla zarządu były, niech się martwi kolejny zarząd co zrobić ze złymi kredytami…
Ceny nieruchomości, na które zostały zaciągnięte kredyty mieszkaniowe we frankach często nie pokrywają wartości udzielonego kredytu. Prosta logika wskazuje na to, że… są to kredyty bez pokrycia. Pytaniem kluczowym jest
ile złych kredytów we frankach ma Getin Noble Bank. Sporo… stąd też m.in. problemy finansowe banku.
[dropcap]2[/dropcap]
Podatek bankowy dobija Getin Noble BankGetin Noble Bank jest 6 największym bankiem w Polsce z kapitalizacją przekraczającą 70 miliardów złotych !
Bank będzie miał duże problemy żeby „wyjść na zero”.