Aby nowi pracownicy mogli coś zrobić muszą mieć stabilność i jej perspektywę działania. Tu nie ma perspektywy innej niż sanacja lub upadłość. Bo na przykład, zgodnie z prawem trzeba w przetargach oświadczać o stanie spółki. A jeśli nie zechcą oświadczać stanu faktycznego to nie są zajefajni. Moim zdaniem im dłużej te procesy ratownicze (stawianie pod ścianą finansowych) trwają tym bardziej dylemat - sanacja czy upadłość staje się realny ze wskazaniem na to drugie.
Oczywiście żadne z tych rozwiązań nie przekreślają zarabiania na akcjach. Ale to już pytania do osób blisko powiązanych z zarządzającymi i nadzorującymi. Tam pisz, a nie na forum! A może wiesz jaka była sprzedaż Emitenta /podobnie jak powiązani .../ na koniec roku vs rok poprzedni?