chciałabym zająć stanowisko wobec części forumowiczów reprezentujacych, moim zdaniem, kuriozalne podejście do roli, jaką odgrywa to forum w kształtowaniu kursu cubeitg@gpw. proponuje wspólnie ustalić jedno: kurs spółki nie leci na łeb z powodu komentarzy forumowiczów, ale z wielu powodów: 1) decyzji biznesowych: oparcie bytu spółki jedynie o dwa rynki (fintech który sie dywersyfikuje) i medtech (który nie odpalił) 2) wojny totalnej na górze (obózy: witkiewicz vs girek) szczególnie w cube 3) upokarzająco słabej strategii komunikacji zarządu (stąd plaża w RN@cubeitg, odpływ kadr) opinie forumowiczów dostarczają jedynie przykładów dla pkt 1-3, te problemy są realne bez względu na to czy o nich piszemy czy nie. uważam że ignorowanie tych wątków jest nieuczciwe także wobec akcjonariuszy. giełda to informacja. naprawdę myślicie że 'zatajenie' czegoś nie wyjdzie bokiem wcześniej czy później?
Mnie tylko zastanawia skąd część ludzi wierzy, że ta firma wyjdzie na prostą. Podniecacie się sprzedażą budynku, potencjalną emisją akcji. A ta firma nie ma żadnych kompetencji. Oni nie są w stanie zrealizować żadnego kontraktu. Przecież temat z ZUS jest idealnym przykładem. To jest podtrzymywanie trupa przy życiu, żeby jeszcze opchnąć organy.
Podpisuję się pod tym :) Jest tu na forum jakaś garstka ludzi (a przynajmniej jeden człowiek), którzy mydlą oczy innym, jak to wspaniale już niedługo kostka ruszy z kopyta i wystrzeli w górę, na 4, 5 a może i 6 zł. Śmiać mi się chce jak to czytam, bo takie osoby albo nie zdają sobie całkowicie sprawy z sytuacji w spółce albo celowo wprowadzają w błąd pozostałych (potencjalnych i obecnych) akcjonariuszy - co moim zdaniem nie jest fair. Ja naprawdę rozumiem, że ktoś utopił kasę, nie jest z tym problemem sam, bo przecież wszyscy pracownicy pieniędzy nie dostają i pewnie spora część z nich już nie dostanie (chociażby ci co byli na UZ), ale to nadal nie jest powód aby mydlić oczy. To już jest trup, wystarczy odwiedzić Warszawskie biuro, żeby się o tym przekonać.
Bardzo dobrze to przedstawiles, podpisuje sie pod tym ,a takie pytanie na boku skoro wszyscy wszystko wiedza to czy ktos w ogole bedze na tyle szalony zeby inwestowac w obligacje ? przeciez sa 0 szanse ze odzyska te pieniadze
kiedyś o tym myślałam: takim wyjsciem byłby mariaż z kimś kto wie na czym ta zabawa w IT polega i kto nie ma parcia na szkło i panamery.....teraz to już resucytacja trupa, a jeszcze pół roku temu była możliwość sprzedaży tego bajzla za jakąś kasę