Od szczytu 2 tygodnie temu to juz prawie 40% spadku. Znow schemat jak przy pierwszym kontrakcie. Wszystko co powyzej 50 gr sprzedaja z zyskiem. Az dziw bierze ze jeszcze sie ktos na to nabiera.
Bronia ceny. 50 gr to I tak wysoko za akcje. Pienuadze przejda do tych co wiadomo, "zarzadzaja kontraktem" a po kontraktach okaze sie, ze nic nie zarobili a nawet stracili. A moze nawet bedzie problem reklamacji? Wtedy rozloza rece i likwidacja. A kasa wyparowala.
Dobry dowcip :) poczekac? Juz moze byc po wszystkim zanim sie zorientujesz jakies to beda wyniki...
A z czego one maja sie niby wziac? Z kosztow ubezpieczenia? Z kosztow obslugi dlugu? Z prowizji oddanej lekka reka innej swojej spolce? Z nadmuchanych kosztow swoich podwykonawcow? Mozna tak wymieniac a I tak na koncie bedzie mniej niz zero.
Dowody? Jakies tezy? Cos Ci sie pomylilo kolego. Niczego nie dowodze. A zaprzeczysz ze umowa z LABO istnieje? A na tej samej zasadzie (lub podobnej, bo teraz tak otwarcie tego nie zrobia) zrobia inne kontrakty.