żadna spółka nie przetrzymała mnie tak jak Galvo, chyba włączył mi się nawet syndrom sztokholmski... przez ostatnie dwa lata przerabiałem schemat: kupić łatwo, sprzedać trudno ale przez ten syndrom sztokholmski zawziąłem się i nie odpuszczę, więc podzielę się z Tobą dobry człowieku własnymi spostrzeżeniami (niekoniecznie jednak traktuj mnie poważnie, bo prawdopodobnie włączyła mi się również demencja starcza obok tego syndromu):
-poprawa koniunktury w przemyśle, obecna władza stawia na rozwój rodzimego przemysłu (to dobrze bez względu na sympatie polityczne), energetyka powinna sypnąć zleceniami
-nisza perspektywiczna, osobiście ubzdurałem sobie, że współpraca z Politechniką Łódzką zaowocuje "czymś" nowatorskim, ale cóż, myliłem się
-zarząd ma takich jak ja w ...., Prezes to nawet do niedawna stosował jeden szablon w raportach, jedyna zmiana dotyczyła cen srebra (wpływ na wyniki)
-mam swoje podejrzenia co do rzeczywistych intencji głównego akcjonariusza, ale nie chcę o tym pisać, bo to tylko moje spostrzeżenia
nie namawiam, nie zniechęcam, sam nie wiem jak tutaj będzie