ne rozume kogoś, kto pozbywa się akcji na tuż tuż przed windą? czy ktoś potrafi to racjonalnie wytłumaczyć? Czy naprawdę warto zabijać się o kilkadziesiąt groszy na akcje, skoro perspektywa jest na dużo większy zarobek nawet w średniookresowym terminie?
ne rozume
chciałbym zobaczyć tych cwaniaków co sprzedają za tydzień albo dwa tygodnie
nikt się nie pozbywa, zobacz na obroty. Na tygodniowych widać że w przyszłym tyg. wybicie z trójkąta. Ponadto jest ciekawy układ świeczek, od początku tworzenia formacji, kto spostrzegawczy to zobaczy o co chodzi ;)