Ten tekst jest słaby i traktuje o ogólnym cyklu giełdowym a jak zwykle djabeł tkwi w szegółąch. Przede wszystkim na Indacie nie było nigdy fazy euforii. Kurs był wyciągnięty w górę pod wejście na GPW. Według mnie teraz kurs jest pchany w dół właśnie po to, żeby wyrzucić z rynku jak najwięcej drobnych.