Dnia 2016-08-04 o godz. 16:48 ~Inco napisał(a): > Masz rację paść okrutna
Czyli osiągnięto cele: 1. Zdobyć akcje pracowników i akcjonariuszy mniejszościowych 2. Zohydzić spółkę tak, aby nie interesować się zakupem, a zakup był pewną wtopą w dłuższym okresie (każde, chwilowe przełamanie trendu spadkowego od razu jest dławione), zarabiają tylko znawcy AT i bardzo krótko 3. Tak zniechęcić do spółki, aby kurs zależał wyłącznie od grubych sterników, 4. Tak zdołować kurs i go trzymać w parterze, aby sprzedaż większych pakietów musiała odbywać się tylko przy tym zaniżonym kursie a nawet niższym, (co było niedawno) co można uzasadniać cenami hurtowymi i "niewidzialną ręką rynku" 5. Działać w poczuciu absolutnej bezkarności, bo w zgodzie z kreskami AT. http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/964601,bezprawie-na-parkiecie-za-przestepstwa-gieldowe-dzis-nic-nie-grozi.html
Zgodnie z przewidywaniami, po decyzji Zarządu przesuwającej termin publikacji raportu za I półrocze, kurs zanurkował nawet o 8% poniżej 13 zł i zebrano około 8,5 tys akcji. ZARZĄD ODPOWIADA INDYWIDUALNIE ZA TEN SPADEK NOTOWAŃ I TO, CO Z NIM ZWIĄZANE Następnie, wobec braku łatwej możliwości dalszego uzasadniania spadków i generowania dalszych obrotów na spadkach, dzisiaj dokonano pakietowej transakcji 30.000 akcji na wcześniej zaniżonym poziomie, gdy podaż znowu została nastraszona widmem klęski. Następnie kurs wzrósł. Niewiele może to dało, ale około 5% zysku, ale w jeden dzień..., nie mówiąc już o otwarciu kolejnych zaskórniaków ulicy i pracowników, które nie chciały się objawić bez przesunięcia terminu publikacji wyników. To łącznie już prawie 50.000 akcji. A karuzela ze składaniem odwołań i wycofywaniem też swoje robi i destabilizuje nastroje. To akurat nie jest zarzut do Newagu, tylko do PESY. KTO SKORZYSTAŁ, WIDAĆ NA KONTACH MAKLERSKICH Jestem wkurzony na spółkę jak diabli, ale pierwszy raz żałuję, że nie mam odpowiednio dużej gotówki, by teraz dokupić, bo potencjał spadków jest dużo mniejszy niż potencjał wzrostów (oczywiście nie zakładam wojny na Ukrainie lub upadku jakiegoś baku we Włoszech) Dlaczego tak? Pokazanie złych wyników 18 września 2016 może oznaczać biznesowy stryczek dla Zarządu, a może nawet zarzuty poważniejszego kalibru. Bo trzeba być wybitnym tumanem lub specem od wyprowadzania kasy ze spółki, aby z obecnych kontraktów wykręcić fatalny wynik, gorszy od tego, co już widzieliśmy i co jest "uzasadnieniem" dla rocznego masakrowania kursu akcji. Nie zapominajmy, że całkiem niedawno odebrano nam 50% dywidendy dla poprawienia sytuacji finansowej spółki.
Tymczasem dalej, szykuje się tylko lepsza przyszłość, bo minimum dwa przetargi padną łupem Newagu i to nie jest ostatnie możliwe słowo. Za chwilę w wynikach będą widoczne rozliczane kontrakty z lat 2015-2016. Nie wykluczone że w Bari skorzystają z opcji na Impulsy II. Tylko nie wiemy, czy tłuste misie lub inaczej grube misie będą chciały podzielić się zyskami z akcjonariuszami drobnymi, czy też bezczelnie nadal będą uprawiać gangsterski inside trading i odbierać dywidendę POZOSTAJĄC W OCZYWISTEJ SPRZECZNOŚCI Z PROSPEKTEM EMISYJNYM.
Dnia 2016-08-05 o godz. 14:30 ~antysyf napisał(a): > Albo potraktują inwestorów jak ludzi albo wezwanie do prokuratora ale nie w PL. Bo kasę zostają pośrednio i bezpośrednio z UE
Widzisz, jak Cię posłuchali ??? Ale to jest przykład, w jaki sposób decyzje Zarządu wpływają na wycenę firmy.