Słuchajcie ze studentami na ten temat nie da się gadać, emocje biorą górę, to może wypowie się jakiś pracodawca? Czy chętnie zatrudniacie ludzi po uczelni prywatnej?
Jak dla mnie to nie ma znaczenia. Ważne żeby osoba była inteligentna i wyrobiona w kontaktach z ludźmi. Sam zatrudniam kilkanaście osób, zarówno po prywatnych jak i państwowych i nie widzę między nimi różnicy...
Też sie dokładam do tego pytania.. Bo między ludźmi panuje taka opinia.. że jak prywatna to płaci sie za papier.. ale np ja wole uczyć sie w godziwych warunkach a nie w budynkach bez ogrzewania rozwalonymi ławkami i podrapanymi ścianami... PROSZE O OPINIE!
OK. Dla mnie jako pracodawcy nie ma znaczenia kto jaka konczyl uczelnie. Wazne jest to jak sie sprzeda w czasie interview i jaki ma potencjal. Spotkalem w swoim zyciu zawododowym wielu swietnych i bardzo zdolnych ludzi po prywatnych szkolach i wielu nieudacznikow po SGH. Ukonczenie studiow jest tylko tak naprawde wstepna przepustka uprawniajaca Cie do ubiegania sie o stanowisko. Po pieciu latach pracy nikt nie bedzie juz nawet zainteresowany gdzie i jakie studia skonczyles. Wazne bedzie Twoje doswiadczenie i osiagniecia zawodowe. Zycze samych sukcesow.
Napisze trochę przewrotnie. Skończyłem państwową uczelnię, robię teraz na niej doktorat. Nie ujawnię nazwy uczelni, ani kierunku, bo nie o to tu chodzi. To był uniwersytet. Powiem Wam, że na studiach spotkałem sporo osób, które, mimo świetnych wyników w nauce, były kompletnymi nieudacznikami i tak naprawdę nie nadają się do żadnej pracy (część znam nadal i mają problemy z utrzymaniem pracy). Nawet na studiach doktoranckich znalazły się osoby głupsze od przeciętnego maturzysty. Nie ma reguły. To, że ktoś skończył uniwerek, czy polibudę nie oznacza jeszcze, że poradzi sobie w realnym świecie i że będzie dobrym pracownikiem, czy lepszym od kogoś po uczelni prywatnej.
moja znajoma jest hr-owcem w jednej z firm z branzy it. twierdzi, ze uczelnia prywatna uczelni nie rowna. jesli jest to dobra prywatna, to pracodawcy przyjmuja jej absolwentow bez wiekszych problemow.powiem nawet wiecej-chetnie:)
odpowiem jako HR-owiec. To zależy od uczelni i od człowieka i od specyfiki firmy Np. w mojej firmie najchętniej zatrudniamy po ekonomii we Wrocławiu, Ekonometria i Statystyka w UG, prawie w Toruniu i informatyce po Politechnice Gdańskiej.
to nie znaczy że jak trafi się dobry kandydat z prywatnej uczelni, to go nie zatrudnimy (ale musi być naprawdę dobry, tak samo jak z uczelni państwowej).
Ale z reguły znamy wartość kandydatów z poszczególnych kierunków na poszczególnych uczelniach (bliskie kontakty z uczelniami, Dni Kariery i staże itp.) , no i np. zgarniamy 5 najlepszych absolwentów z danego roku. Liczą się wyniki na roku, osobowość, predyspozycje, motywacja do pracy i dużo, dużo innych danych. I zdarzyło mi się nieraz nie zatrudnić tego najlepszego na roku z powodów osobowościowych (np.nieumiejętność pracy w zespole, wygórowane wymagania itp.))
Co do absolwentów prywatnych uczelni, po kontaktach z nimi nie mam dość dobrego ogólnego zdania, choć trafiło mi się parę perełek np. z Wyższej szkoły Bankowej w Gdańsku.
Ja wybrałem się na WSPA w lublinie.. Uczelnia zajmoje 3 miejsce w rankingu Rzeczpospolitej( na 87 niepaństwowych szkół które w ogóle załapaly sie do tabelki) CZY PO TAKIEJ SZKOLE ZNALAZŁBYM SZKOŁE? Studiuje Finanse i Bankowość. Prosze o opinie!!