Generalnie często w swojej analizie zapominamy przeanalizować z jakim produktem w ogóle mamy do czynienia: ciągniki URSUS, jakość, parametry, cena, wygląd itp.? Ja rolnikiem nie jestem, ani się na tym nie znam. Poczytałem na różnych forach, pooglądałem filmiki na yt na temat ciągników Ursusa i mam pewne spostrzeżenia. Kiedy przejrzymy opinie nt. modeli sprzed 2-3 lat, opinie na ich temat są średnie. Jedni sobie chwalą, inni narzekają. Rolnicy wiedzą co kupują, generalnie cena jest bardzo przystępna i to główny plus, jednak kiedy poczytamy opinie użytkowników nt. tych nowych ciągników, parametrów Vigusa itp. to produkt serio uległ ulepszeniu i opinie są pozytywne. duży ciągnik ursusa z dobrymi parametrami, z polską transmisją jest proporcjonalnie dużo tańszy od zachodniego odpowiednika, nie odbiegając bardzo jakością. Opinie jednak są takie, że skoro to nowe modele itp. to może być problem z częściami.
Ma ktoś jakieś praktyczne doświadczenia z tymi ciągnikami, zna kogoś kto ma i korzysta?? ktoś coś wie? Pozdro ;-)
Kolego dzek. Pod filmikiem na yt z prezentacją vigusa można poczytać co ludzie myślą o danym ciągniku. Raczej nie oglądają ich fani Justina biebera tylko ludzie którzy interesują się ciągnikami. A opinie i nastroje sa raczej pozytywne
Użyłem złego słowa, chodziło mi o środowisko rolników a nie użytkowników vigusa bo wiem ze takich nie ma. jeśli oni (rolnicy) wypowiadaliby się negatywnie nt. Produktów ursusa to raczej nie ma co myśleć o odzyskiwaniu rynku
Pytanie bardzo dobre, bo wpłynie na rekomendacje w przyszłości. Odpowiem Jako Syn Rolnika który już ze wsią dużo nie ma wspólnego. Jak sąsiad Kupił kiedyś duży ciągnik MTZ ( Made in Bałoruś) to były ochy i achy w całej parafii, ale jak po dwóch latach narzekał to nikt tam takiego nie kupi bo olej gubi naprawa droga etc. wiec opinia jest kluczowa a chłop narzeka każdemu komu może ... Rolnicy mają sentyment do URSUSA, mój Ojciec pociska 40 letnik C-360 co się jak zepsuje to młotek, zestaw kluczy i naprawione w polu. Jak sąsiedzi pokupowali jakeś lamorghini, i te inne zachodnie Jonhn Deer-y to też był zachwyt ale jak sie skrzynia zblokuje to trzeba serwis z laptopem wzywać, a chłop nie zostawi w polu ciągnika na noc bo mu rozkradną. Generalnie wiec im mniej wypasionej elektroniki tym lepiej, szczególnie dla średnich rolników co mają 1-2 ciągniki. nie liczy sie bezawaryjność ale łatwość w naprawianiu a w tym co wiem do Ojca to sąsiedzi nowe ursusy chwalą, więc za pare lat powinni zdominować rynek, bo Polskie, się nie psują, a jak już to łatwo naprawić. Ursus ma w tym doświadczenie wiec powinno być ok
Też się nie znam na ciągnikach ale widzę tendencję na rynku polskim, która pokazuje dynamikę 50% rok do roku i to nie w jednym miesiącu tylko jako tendencja stała. Rynek spada, Ursus rośnie, co pokazuje, że odbiór jest dobry i raczej nic się nie zmieni a jak widzę działania marketingowe spółki, które trafiają na dobry grunt, sentyment, poprawiającą się jakość i pieniądze, które rolnicy mają, to dalej jestem dobrej myśli.
Generalnie sprawa jest bardzo prosta nie ma sensu przepłacać za fenda 300 tys 90 konnego nowego 306,307 czy JD jak mozna kupić za 110 tys po negocjacji z ładowaczem ursusa C382 pełniącego funkcję ciągnika pomocniczego. Suma sumarum te zachodnie są naszpikowane chińszczyzną w celu obnizenia kosztów produckcji , nasz ursus Roysroysem nie jest w tej branzy ale robote zrobi taką samą jak Fendt. Poza tym dochodzi druga sprawa niebotycznie drogiego serwisu u zachodnich marek John Deere , Fendt ,Kubota i reszta, nasz jest przystępny co do kieszeni i co do servisu i co do części. Pozatym dopalanie filtra DPF tragedia np. u kuboty co 60 mth 30 minut na postoju na obrotach 2000 ma się dopalać sadza bo jak sie tego nie zrobi to może byc nieciekawie z silnikiem. Także stosunek jakości do ceny jest na plus u ursusa i zachęca do kupna - pozatym nic nie jst wieczne co by sie nie kupiłao
Niewątpliwie jest to ciągnik, który najbardziej na świecie opłaca się kupić, ponieważ koszt zakupu i eksploatacji wychodzi najkorzystniej ze wszystkich. Jakość też jest b. dobra w stosunku do ceny. Za cenę zachodniego można kupić dwa polskie. Koszty eksploatacji są też mniejsze, więc uwzględniając to wszystko wychodzi się z olbrzymim zyskiem w stosunku do tych zachodnich.