Czy planowana, nowa emisja akcji mogłaby zostać opłacona przez prezesa wkładem w postaci posiadanych 4 mln akcji spółki, które następnie już jako własność Digate, zostałyby upłynnione na NC, dając spółce zastrzyk gotówki służący do przeprowadzenia procesu likwidacji? Bo takie są moje prywatne przypuszczenia...
O matko jakie bzdury. Sobota dzien wolny a ten dalej ... No ale to co napisal to juz mistrzostwo . czlowieku likwidacje przeprowadzasz wtedy kiedy jest majatek a a dzialalnosc przynosi straty tutaj dzialalnosc nie przynosi sstraty bo jej de fakto nie ma tym bardziej ze obligatariuszom przedstawiono propozycje to raz a dwa to czlowieku skad taka herezje wymysliles ? To taka abstarkacja jak i wymyslnze szok.
Taki ma sens, że w chwili obecnej na koncie zadłużonej spółki nie ma środków pozwalających na przeprowadzenie procesu likwidacji. Dzięki takiemu zabiegowi, środki pojawiłyby się, bez realnego wkładu finansowego prezesa, a kosztem kolejnych ubranych w śmieciowe akcje.
Ciekawe czemu piszesz o emisji w kontekście tego co ma nastąpić niewiem czy wogule dojdzie do emisji. A Twoje znaczy bleego przewidywania jak sobie przypominam zawsze szły w odwrotnym kierunku .niebede potwierdzał faktami moich słów , bo aż nie jesto tak ważne. Ale obawiam się ze chyba niebedzie emisji,choć wolałbym się mylić.