Miałem w 2008-2009 roku 40.000 zł i przymierzałem się do kupna 10.000 akcji Amici po 4 zł
ale trochę to przegapiłem i było ciężko dobrac więc nie kupiłem
udało się dopiero po dwóch dniach i to na górnych widłach po 10,00 zł i dostałem 4.000 akcji
niestety jestem głupi i opyliłem je dwa dni później po 12,40 zł
Gdybym je przechował do dziś to byłbym prawie półmilionerem
no tak, jest na to sposób.Mianowicie dywersyfikacja i kupno w odpowiednim momencie , sprawdzić prognozy dla branży , sprawdzić to czy firma ma plany rozwoju i jakie.Ale dywersyfikacja dywersyfikacja i jeszcze raz dywersyfikacja.Nie w 20 firm ale powiedzmy w 6 -8 na dłużej.Na dnie cyklu koniunkturalnego kupić a część z nich po dłuższym czasie powinna się rozrosnąć bardzo- nawet pokryje i przewyższy straty z tych nietrafionych inwestycji o ile takie będą, jak ktoś wie co robi to nie będzie
Ale fajny post! Jest to doskonała lekcja dla początkujących jak i tych co siedzą w tym od lat!
Ja doszedłem do tego wniosku na początku roku i przeanalizowałem swoje dotychczasowe inwestycje. Paradoksalne było to spowodowane brakiem czasu. Nie namawiam, nie polecam tylko się dzielę swoją wiedzą.
Owocem tych przemyśleń są:
integer od 190 teraz 314 cały czas podkupuje i uśredniam i prędko nie sprzedam
gino rossi od 1.50 teraz 2.50
ccc niestety od 101
amica od niestety 97 :( klasyczny przykład mojej walki z trendem
I cały czas mówię sobie... dlaczego inni wytrzymali a ja mam podniecać się wynikiem 20% ??
W mojej ocenie nie wielu wytrzymuje i w tym jest siła!
To teraz nie popełnij drugi raz tego samego błędu i ku sobie URSUS obecnie jest po 3,15zł a za 5 lat 70zł nikogo nie powinno dziwić odsyłam do kontraktów w przyszłości i obecnie.Obecnie spółka produkuje ponad 1000 sztuk rocznie ciągników a ma produkować kilkanaście tysięcy rocznie pomyśl
Ursus to przyszłość i emisja w drodze pod Etiopie.
Ja polecam gino:) cytat pochodzi z parkietu.
Pozdrawiam
Ożywienie poprawi wyniki
Kolejne typy są ściśle związane z sezonowością i ożywieniem popytu wewnętrznego. Marcin Stebakow, dyrektor biura analiz DM BPS, najbardziej wierzy w Gino Rossi.
– Choć spółka silnie rośnie od początku roku, jej potencjał jeszcze się nie wyczerpał – przekonuje i wyjaśnia: – Zakładamy, że to właśnie 2014 r. będzie przełomowym rokiem dla spółki. Produkcja obuwia z własnej fabryki może wynieść nawet 80 proc. całości sprzedaży. Dzięki temu firma będzie korzystała zarówno z marży produkcyjnej, jak i handlowej. W 2014 r. spółka też pokaże wszystkie efekty restrukturyzacji, a ostatnie emisje obligacji umożliwią większy wzrost przychodów.
Producent obuwia szacuje, że osiągnie w tym roku 14,1 mln zł EBITDA. Zdaniem Stebakowa wynik może być jeszcze lepszy (16,4 mln zł).