pilab i jeden z najbardziej zaawansowanych prezesów w kategorii niesfornych informatyków łamiących obecne tabu na systemach bazodanowych. Prezes wystartował niedawno na naszym NC ze swoją ukochaną firmą. Ta firma to jego idee i doskonali młodzi ludzie, na dodatek indywidualnie szkoleni aby wybić pewne złe/rutynowe przyzwyczajenia. Starsi musza trzymać sie w cieniu ale musza pilnowac tylko paru zasad bycia na NC. NC bywa zdradliwe i trzeba na to uważać. Ale to oczywistości.
Co jest istotne: Uczelnia dała świetne podstawy, a reszta po tym przedszkolu-szkole to już idee stricte piLABU. Teraz kulkunastoletni fascynaci wyprzedzają w wąskich dziedzinach stare czterdziestoletnie wygi. ....
To nowy rozdział w życiu juz kilkudziesieciu młodych ludzi jacy doszli do piLABU i dwustronnie oceniaja swoje szanse w szkoleniach z panem Krystianem.
Pan Piecko chyba za młodu nie wpadł w rutynę skostnuałych amerykańskich systemów i teraz budzi zdumienie swoją wizją przyszłych platform do budowania wielkich nadzwyczaj szybkich samouczacych się systemów. Ujawnia sie to w toku kolejnych zgloszeń patentowych. Właściwe kontrakty nadejda wkrotce po ponowym wejsciu na odpowiedni poziom wyceny firmy, minimum ok. 12 zlotych. Uzyskane "dofinansowanie na poziomie kursu pilabu ok 10-12 zlotych bylo konieczne aby byl tylko jeden zwal kursu na okres ciszy kontraktowej i czas potrzebny na naukę. Teraz ten cichy okres sie kończy, lub juz sie skończył. Nie licza sie słowa ale czyny prowadzace do wejscia na rynek amerykanski i ten europejski ktory jest w stanie wchłonąć to co jest wybnalezione w piLABIE. To toruje droge szeroka jak autostrada. Ta kuminukacja sie buduje a patenty to jak metro w duzych miastach. Bez patentów nie ma wielkich pieniedzy. To teraz doswiadcza EEX poprzez swoje zdobyte autorskie rozwiazania. Jest się na kim wzorować.
Wynalazki w dziedzinie informatyki, to zdumiewa tylko niewielu informatyków i decydujacych w tym biznesie. Niewielu na razie, bo reszta na razie niewiele rozumie. Stąd cisza przed burzą. To tylko kwestia czasu i okres inicjacji i odkrywania tego co wynalazł p. Piecko a załoga obudowuje i wzbogaca swa niezależna własną wiedzą. Ile mozna na tym wyskac to zadziwia z kolei prezesa i cieszy to wzajemne sie doskonalenie.
Mlodzi informatycy po paru latach kontaktu z doskonałą kadrą na Uczelni, nawet w polowie studiów to doskonała kadra.
Łapanie wiedzy u młodych idzie jak u pelikana łapanie ryb. Dobrze, że wyszli juz pare miesiecy temu z malych pomieszczeń startapu w Parku technologicznym i maja coraz bardziej niezależna bazą, bazę stale rosnąca wraz z kadrą. To fascynujaca firma i nadal "szkoła informatyczna" i środowisko wrocławskie będzie dumne z takich ognisk promieniujacych na Stany i na Europejskie kolosy szukajace nowego podejscia do systemow bazodanowych. piLAB wyprzedził świat o parę długości, czyli odstoczył o kilku lat. Teraz znaczy teren patentami i buduje autrostadę rozpowszechniania tej idei na swiat.
Kasa za to nadejdzie niespodziewanie i tu szybko opuścimy NC wchodząc na rynek podstawowy. Nie ma spekulantów, mała płynność. To na razie małe obroty -ale to stan odliczania. Sygnał da prezes ale kurs po oczekiwaniu czy będzie sukces, czy tylko zalążki sukcesu, już nie chce czekać.
Mądre wspieranie w regionie to otwartośc naszego środowiska na takie fascynujace ogniska ściagajace wzrok nawet ze Stanów ze spora zadzrością. Tu jest nasza szansa i nasze zwyciestwo. Koniec ze spekulacjami i bajkami i obietnicami szarego rynku NC. Licza się firmy łamiace zastój na NC i ruszajace na rynek podstawowy i tam dazace do stabnia sie firmami globalnymi. EkoExport toruje dobra ścieżke do naśladowania. Droga była oczywiscie wyboista i to musialo byc w pilabie, by szybko zyskac wsparcie 1,5 milona zlotych bez rozcienczania udziałow prezesa i zarzadu. To sie udało a teraz pora na nagrody!
droga do sukcesu!
Technologia piLAB. zamieni sie w produkty koncernów, które zakupia te skomplikowane w budowie ale łatwe w użyciu technologie, zaprojektowane i przez prezesa Krystiana Piecko i jego zespół.
Poprzez wprowadzenie takich silników uda sie napędzic znacznie wieksze silniki specjalistyczne nakierowane na określone produkty. To wykonaja koncerny a prowizja leci do piLABU.
To droga od myśli i wynalazków w dziedzinie bazodanowej i zarządzania do ogromnych pieniędzy. Zainteresownie z Doliny Krzemowej dobrze sie wpisuje w starania prezydenta Polski o stworzenie podobnej Doliny Krzemowej w Polsce - może we Wrocławiu?
Mamy ze czego byc dumni a niedługo , co nie jest aż takie ważne - bogaci.
Chcesz coś z tego zacytować. Lepiej przepisz i powiel ten tekst w całości ;-)
Rynek docenia produkty a nie technologie. Ale często wyprzedza produkty o pół lub nawet rok czasu. Zainteresowanie Prezydenta firmami o powiazaniach z Dolna jest obiecujące, a w każdym razie nie przeszkadza.
Na piLABIe inwestorzy sa zdyscyplinowani poprzez wiedzę jak cenne są ich akcje i na ile bedą cenne za przewidywalny czas.
powodzenia dla produktów w oparciu o technologie i silnik piLABu.
Jednak sukcesem jest pozyskanie do RN ludzi z Doliny Krzemowej i comiesieczne wyprawy w obie strony dla dogrywania nowych kierunkow w silnikach bazodanowych dla duzych koncernow. Praca od podstaw zdumiewa specjalistow z CISCO i to najdziwniejsze o ile nie zdumiewajace. Implemantowanie silnika mozliwe poprzez puzzlowe systemy dla okreslonych grup klientow w tygodnie a nie lata. To szok dla konkurencji.