witam,takie pytanko mam,bo nie jestem zbyt mocny sprawach papierkowo-bankowych....zamykałem konto w Millennium Bank w lutym tego roku,stan konta ZERO,środki na koncie wypłacone do ręki,okres wypowiedzenia 30 dni do marca tego roku....dzisiaj babka mi dzwoni,że mam do uregulowania 40 pln za opłaty naliczone za konto....się wk..iłem na dziadostwo....pójdę osobiście w PON 30.07 by sytuację wyjaśnić....wg mnie opłata wynikła z tego ,że jakieś babsko obsługujące mnie,pewnie nie do końca dopełniła formalności i nie wysłała wniosku do centrali i opłata za prowadzenie konta miesięczna była cały czas naliczana...czy mam obowiązek zapłacić za takie jawne niedopatrzenie ze strony banku????Na pewno z mojej strony,nie było,żadnych zaległości,jakiejś opłaty,która długo spływała etc.Proszę o odpowiedź ,znających branżę.
Dzięki
jak masz poświadczenie, iż taka operacje zleciłeś, to nic nie plac. jak nie dojdziesz z nimi do porozumienia, zainteresuj tematem KNF.
mnie tak załatwili w multibanku. półtora roku opłaty rosły. zapłaciłem i powiadomiłem KNF. pieniążki oddali, zanim dostałem pismo z KNfu z pierdołami, iż mogę ich do sadu podać.
Dnia 2012-07-27 o godz. 20:35 ~killer2424 napisał(a):
> jak masz poświadczenie, iż taka operacje zleciłeś, to nic
> nie plac. jak nie dojdziesz z nimi do porozumienia,
> zainteresuj tematem KNF.
mnie tak załatwili w multibanku.
> półtora roku opłaty rosły. zapłaciłem i powiadomiłem KNF.
> pieniążki oddali, zanim dostałem pismo z KNfu z pierdołami,
> iż mogę ich do sadu podać.
ok dzięki,oczywiście,posiadam dokument zamykający konto z zerowym saldem oraz mam pewność,że żadne opłaty z mojej winy nie weszły na konto w międzyczasie ...
Zatem nie ma się co stresować, podejdź do placówki, pokaż pracownikowi papierek i niech przyjmie reklamację na naliczoną kwotę. Pracuję w bankowości i takie rzeczy się sporadycznie zdarzają. Czasem zawini system, czasem czynnik ludzki. Bywa.
Fakty sa takie, ze jesli jest to konto osobiste, to z tytulu oplat konto sie nie debetuje..... 40 zl to moze byc oplata za karte do rachunku - Visa Konto (2 x 20 PLN), lepiej zapytaj czy karta byla i czy zostala zamknieta. Innym wyjsciem moze byc fakt zostawienia limitu w koncie (debetu) z ktorego takowe oplaty mogly byc pobrane.
Jesli chodzi o rachunek firmowy, tez konto nie moze sie zdebetowac z tego tytulu oplaty za konto- co innego jesli byla karta do rachunku lub limit odnawialny.
KNF to ostatecznosc - mozliwe ze wystarczy sama reklamacja. Akurat jesli chodzi o Millennium to dział utrzymania klienta działa preznie i naprawde zalezy im na satysfakcji klienta.
konto było osobiste,karta do rachunku była-mam też "kwita" na jej zamknięcie...owszem 40 pln to nie majątek i nie o kwotę mi chodzi,tylko,że nie lubię takich niespodzianek.Za dwa lata może okazałoby się,że mam do uregulowania z odsetkami 400pln...
Razi też brak informacji z czego ta opłata może wynikać,tego przez telefon wystraszona dziewczyna dzwoniąca z oddziału banku,nie umiała powiedzieć.Oczywiście,muszę iść z emocjami na zimno to wyjaśnić,ale zależy jak przebiegać będzie rozmowa.Unikam w życiu niedomówień,niekompetencji i jak przez moment wyjdzie,że ktoś coś ze strony Banku zawalił,rozmowa może przybrać niemiły ton.Na przełomie kilkunastu lat,zamykałem chyba ze 4 rachunki,nigdy nie miałem po czasie takich niespodzianek.Jeśli rozsądnie przedstawią,że opłata się należy,owszem ureguluję i cześć.
Spokojnie, jeśli chodzi o Millennium, jeśli masz kwit, to na 100% opłaty ci anulują. (jeśli naliczyli błędnie - bo opłata za konto nie debetuje, za ubezpieczenia karty też nie, za kartę debetową też nie pobierają, jak nie ma kasy na rachunku) Ja zamykałem po roku nieużywania konta - i nic nie musiałem zabulić.
Byłem w placówce.Pracownik zamykający konto wówczas (luty br),nie zamknął pożyczki w koncie,zamknął tylko kartę do konta oraz wystawił "wniosek o zamknięcie konta",co jak się okazało,nie jest równoznaczne z zamknięciem rachunku (który w momencie zamknięcia na saldzie zero złotych)....Dopóki nie była zamknięta pożyczka/debet w koncie,konto nie mogło być zamknięte...zatem od lutego naliczała się comiesięczna opłata za prowadzenie konta (7pln) + odsetki , które narastały z niezamkniętej pożyczki...Uregulowałem kwotę,by nie wskoczył kolejny miesiąc (sierpień),dostałem druk reklamacji,który wypełnię i liczę,że centrala łaskawie dostrzeże błąd swojego pracownika i zwrócą mi te prawie 40pln...
Jakby nie debet w koncie,nie byłoby z czego pobierać środków,a skoro mogli dziubać,Bank nie przepuści takiej okazji,by nie zarobić za darmo 40pln....Millennium,hiszpańska zaraz na polskiej scenie bankowej! BEWARE!!!!!!!!
Sam wiedziales ze masz limit w koncie- karte wiedziales zeby zamknac, konto tez, a o limicie i potwierdzeniu jego zamkniecia juz nie. Bys trafil za to do BIK-u to bys mial nauczke.
Zamknęłam konto w grudniu w Millennium. Dzisiaj dostałam pismo. Do zapłaty ponad 50 zł! Nie majątek ale jednak. Okres rozliczeniowy od 01.08 2018 do 1.17.2019. Jakim cudem naliczyli opłaty za taki okres?
Cos krecisz emerytko.... Konto da sie bez problemu zamknac. Jak trafisz w "dobry okres" to Bank na podstawie prawa bankowego zamknie Ci je z automatu ( bo dla Banku koszt utrzymania rachunku to tez problem).
Sprawdz czy nie masz zostawionej karty, zlecen stalych czy polecenia zaplat, lub na rachunku nie zapodzial sie grosik/ ewentualnie na rachunku oszczednosciowym do niego
UWAGA!
Uważaj na likwidację konta w banku Millenium. Standardowo, nie informując klientów, wpisują: po likwidacji konta odbiór gotówki w banku. Podczas podpisywania dokumentów likwidacji konta, zwróciłem pracownikowi uwagę, że nikt tego ze mną nie konsultował i dlaczego sam tak wypełni – powiedział, że to standardowa procedura. Ponieważ likwidacja trwała już z 15 min, zostawiłem to, tak jak wypełnił pracownik. Przecież mogę zrobić przelew?
Zgodnie z informacją konto miało działać do 4.02.2014. Tak długo nie działało, gdyż dwa dni wcześniej nie mogłem się na nie już zalogować. Wybrałem się więc do placówki, jedna zamknięta, druga zamknięta, w końcu znalazłam czynną:
Ja: pytam o stan konta:
Bank Millenium: – nie ma konta
Ja: – mówię, że miałem pieniądze
Bank Millenium: – konta nie ma to i pięniędzy nie ma!
JA: – upieram się, że pieniądze miałem i gdzieś chyba musza być?
Bank Millenium w osobie bardziej rozgarniętego kolegi kasjerki: kliknij tu i tu i zobacz
Bank Millenium: o są, na rachunku technicznym!
Ja: chcę wypłacić swoje pieniądze, skoro jednak są!
Bank Millenium: ale dziś sobota!
Ja: tak i ja chciałem swoje pieniądze wypłacić.
Bank Millenium: na to potrzebna jest zgoda centrali, oni w sobotę nie działają!
Tak to straciłem kolejne 20 min., aby dowiedzieć, się najpierw, że moje pieniądze zniknęły, później, gdy mocno, bardzo mocno się upierałem, że powinny być, że są, ale wypłacić ich nie mogę.
UWAŻAJ, wypłać pieniądze z Millenium, zanim Ci zginą!
Po 2 dniach udałem się do najbliższego mi oddziału banku Millenium ( Kraków ul. Prądnicka) gdzie powiedziano mi, że nadal nie mogę swoich pieniędzy wypłacić, ponieważ nie ma jeszcze zgody centrali. Powiedziałem, że w takim razie czekam na telefon, jak będzie można moje pieniądze wypłacić...
Dostałem 2 telefony, że "już" mogę. Wybrałem się zatem na drugi dzień do oddziału przy ul. Prądnickiej: pierwsza pani powiedziała, ze nic nie widzi i lepiej będzie jak zajmie się tym kolega. Przyszedł jej kolega, ten sam, który dzień wcześniej powiedział, ze pieniądze będę mógł wypłacić jak będzie zgoda centrali, ten sam, który dzień wcześniej zadzwonił do mnie, ze mogę u niego wypłacić pieniądze. Pan ten długo coś sprawdzał, w końcu stwierdził, ze zadzwoni to tego oddziału, w którym byłem kilka dni wcześniej. Telefon długo był zajęty i dopiero po paru minutach oświadczył, że muszę podjechać do innego oddziału, bo on mi moich pieniędzy nie wypłaci. Poprosiłem o oświadczenie na piśmie, ze nie wypłaci mi moich pieniędzy, mimo, ze wczoraj mnie powiadomił w oddziale, a później telefonicznie, żebym przyszedł do oddziału Millenium na ul. Prądnickiej po swoje pieniądze. Powiedział, że nic nie będzie pisał, więc powiedziałem, że w takim razie go nagram. Powiedział ze nie wyraża zgody na nagranie i ... uciekł. Poprosiłem zatem kierownika, który nie mógł podejść, gdyż - jak mi powiedziano - był zajęty. Wyszedłem po ok. 20 minutach nie mogąc także i tym razem wypłacić moich pieniędzy.
Po ochłonięciu po raz 4 udałem się do banku Millenium, celem odzyskania swoich pieniędzy. W końcu się udało, po kilku dniach, kilku wizytach, kilku telefonach, straconym czasie w oddziałach i na dojazdy. Poznałem za to skalę niekompetencji pracowników banku Millenium w Krakowie przy ul. Karmelickiej i ul. Prądnickiej i to, że wypłata pieniędzy z banku Millenium to naprawdę Bardzo Trudna Sprawa.
no i wszystko jasne!!!!!!!!! niech dalej pozbywają się kompetentnych pracowników a zatrudniają młodą kadrę raczej bez doświadczenia- brawo Millennium !!!!!!!!!
A czy jest jakiś okres wypowiedzenia umowy, tzn chce zrezygnować z konta np po miesiącu, nie mając na nim żadnych środków, nie mając również karty, czy istnieją w takim przypadku jakieś koszty, które bym musiała ponieść? (np za szybkie wypowiedzenie umowy, czy za coś innego)