Witam,
chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami, obserwowałem przez chwile jakie konserwy rybne wybierają ludzie w Tesco. Oczywiście większość nie brała Graala tylko najtańsze. powiało optymizmem jak odwróciłem puszkę i okazało się że Graal produkuje dla Tesco ich markę własną. Myślę że zasięg międzynarodowy tego sklepu pozwala liczyć na spore zyski. Myślę że warto mieć trochę Graala w portfelu...
Też tak uważam. Szprot w oleju bez marki Graal, za to pod marką Tesco kosztuje np. w gdańskim Tesco 1,69 zł. Podobna puszka ale ze znakiem Graala kosztuje więcej.
nawiązując do tematu supermarketowego znalazłem coś takiego:
Kilka lat temu wprowadzaliśmy na giełdę firmę Graal, która jest obecnie potężnym konglomeratem kilku spółek produkującym wszelkiej maści przetwory rybne. W tamtym czasie na kanał tradycyjny i nowoczesny przypadało po 50 proc. sprzedaży firmy. W trakcie pracy z Graalem padły pytania o to, co zrobić z kanałem nowoczesnym, czyli sieciami supermarketów, o których mówiło się, że źle płacą, mają długie terminy płatności, że trzeba płacić za półkę, że wymuszają promocje itd.
Prezes spółki powiedział nam tak: Kilka lat temu wchodziłem do sieci z dużym wolumenem produktów. Dzisiaj na 100 proc. powierzchni półki w sklepie z konserwami rybnymi 50 proc. należy do mnie. To nie jest wolumen sprzedażowy, ale zajmuje dla mnie miejsce." Co to daje? Na rynku jest wielu producentów, gdyby jednak jakaś sieć chciała zamienić Graala na innego dostawcę, to nie byłaby to kwestia wstawienia na półkę produktów 1, czy 2 nowych dostawców, ale trzeba byłoby zapełnić nowymi towarami 50 proc. całej półki. A to jest niemal niemożliwe. Klient bardzo szybko dostrzegłby, że na półce zrobiło się pusto, a to źle świadczy o sklepie. Tak właśnie Graal pokazywał swoją kotwicę" na rynku.