Jak na ECL przystało, co stało się już tradycją, były w nim błędy, z których część spółka następnego dnia sprostowała (no bo po co czytać to, co się publikuje dla inwestorów przed opublikowaniem).
A w raporcie niestety "cudu" nie ma. Dyrektor sprzedaży już od roku odprawia gusła nad klientami, a wzrost przychodów y2y zaledwie 3,2%, czyli gdzieś w okolicy inflacji. Zysk jest, ale ze świętowaniem to poczekałbym do końca roku, bo to akurat mogą być jakieś "czary" obliczone na efekt pierwszego kwartału. W bilansie jak zwykle zastanawia zestawienie zobowiązań i należności w porównaniu z przychodami:
Spółka ma gotówkę na poziomie swoich zobowiązań. Niepokoi wysoki stan należności (wyższy od kwartalnych przychodów), bo nie wiemy jakie "trzymanie" ma spółka na swoich klientów i jakie realne możliwości windykacji.
Nie do końca potrafię też zidentyfikować efekty "sukcesu" jakim było rozpoczęcie współpracy z GG. Bo przecież chyba nie jest nim te 3,2% wzrostu przychodów kwartalnie? Mam nadzieję, że nie jest nim też wzrost należności od klientów z 400k w 2011 do 900k w 2012?
Po raporcie za Q2 postanowiłem zakończyć tę nieudaną przygodę z tą spółką. Rozumiem straty, mogą się zdarzyć. Ale jest stagnacja przychodów, które są na poziomie niewystarczającym na generowanie zysków. W raportach te same frazesy powtarzane na okrągło na zasadzie "copy-paste" a w rzeczywistości chyba brak pomysłu na biznes. Zweryfikował to rynek, co widać po kursie. Przy połowie obecnej ceny to może, może czysto spekulacyjnie jakaś niewielka ilość.