Dzisiaj przestraszeni wzięli sobie chyba wolne. Jedli kiełbaski i popijali tanią wódką snując pewnie plany jak nisko sprzedawać po weekendzie. Wystarczy, że ktoś pierdnie i zaraz polecą szybko i karnie byle taniej oddać swoje akcje.
Wszystko się sprawdza według scenariusza, który opisałem w ubiegłą środę. Pierdnięcie to wybór socjalisty we Francji na prezydenta. Nie powinno to mieć najmniejszego wpływu na GPW, ani tym bardziej Rovese, ale przestraszeni już szybciutko wystawiają się byle taniej.