Dobrze kumasz :) tylko coś jeszcze za mały obrocik - może przed samym końcem roku się zwiększy z tego względu.
Ja mam odwrotnie zgodnie z metodą FIFO mam teraz akcyjki brane w przedziale 1-2 PLN z czego 70% 1-1,30 PLN i sprzedanie tego co posiadam oznaczało by zapłatę podatku a tak wyrobiłem się na zero odsprzedając swoją droższą połówkę :) normalnie strach sprzedać
Jeszcze tylko do końca tygodnia i Procadowi zacznie zależeć na wzroście kursu.
Mam nadzieję, ze bardzo się zmieni sytuacja na papierze, bo od wakacji pieniądze zamiast zarabiać tracą, a rynek pnie się do góry i wiele spółek, które obserwowałem poszło do góry a ja nie wycofałem się z tej inwestycji bo nie chciałem mieć straty.
Daje spółce jeszcze 1 kwartał ostatniej szansy. Później nie ważne po jakim kursie wywalam i przesiadam się na spółki które mają lepszy potencjał.
NIe wiem czy jest to najlepszy moment do sprzedaży. Wydaje się że wyniki nigdy nie były aż tak złe (oprogramowanie połowa przychodów Procadu - marża ostatni kwartał 1%zresztą troche podkręcona przez koszty pozyskania klienta). Kurs też raczej jest poniżej średniej - myśle że bywają lepsze okresy na wywałkę :)
W zasadzie pełna zgoda - ale to tak fajnie się mówi-sprzedam sobie-a jak kursik zleci pod 2 złote to se tak sprzedasz. Ja swoją połowice opyliłem średnio po 3 PLN - w zasadzie druga połowa brana 2,4-4PLN jest dla mnie za free ale nie potrafie opylić Prodka za 2,40PLN jeszcze za 2,60 PLN no jak cię mogę ale za 2,40 PLN nie potrafię i obojętnie czy widze gdzieś wielkie fortuny potencjały nie ptrafię Prodka sprzedać ze stratą :) Tak już mam