kunik postanowił podpalić polskiego leszcza. Wydał na to parę tysi, z milionów wyciągniętych z kieszeni naiwniaków... A leszcze już pieją z zachwytu...
kunik jara leszcza koncertowo. I to za kasę leszcza. Pewnie niebawem zaproszą kunika, by został wykładowcą jakiejś wyższej szkoły skubania leszcza, dajmy na to, w Zamościu.