Lechu leszcz to nie tylko posiadany wolumen akcji. To sposób myślenia o giełdzie w pierwszej kolejności i sposób podejmowania decyzji. Oczywiście, że Romek może wszystko posiadając to ile posiada, ale czy w dłuższym terminie dzięki coraz lepszym wynikom jego spółek opłacałoby mu się zaniżać kurs. Hmm? Ktoś kto nie ma nerwów na wodzy nie nadaje się do giełdy i realizuje zysk jak tylko się pojawi. Cóż każdy ma swoje podejście. Niektórzy żyją tylko i wyłącznie z giełdy i muszą obracać towarem często i gęsto, jestem w stanie to zrozumieć. Jednak nawet ci patrząc w perspektywie końca kwietnia powinni trzymać papier, a nie oddawać za byle grosze. No chyba, że rachunki, komornik nad głową etc.