kręcę 3D o mojej rodzinie. To będzie globalny hit. Gadałem z Richardem. Mówił mi, że kupujecie każdy bałach i kit. Tak z 500 tysi na początek wystarczy. O, widzę, że jest dużo chętnych. Policzcie się sami, bo mi się nie chce i nie umiem, a kasę dajcie do ręki. Nara.
Hallo, Richard zbastuj, ja chcę zgarnąć jeszcze drugie 500 tysi. Tak, jak się umówiliśmy, na produkcję wirtualnego bambuko z moją rodziną. Nie gaś jeszcze światła...
To się nie sprzeda...Filmy o rodzinie przedstawiane zwykle u cioci na imeninach są na nudne jak flaki z olejem..Podniecają tylko samych aktorów- reszta zasypia...Z kolei sag rodzinnych też jes pełno..Ostre porno z momentami też utonie w gąszczu innych lepszych - trudno będzie..Wogóle to najlepsze są stare filmy, te współczesne im nie dorównują...Richard miał niesamowite szczęście,że udało mu się wyciągnąć tyle kasy co zapewni mu i jego radzinie oraz osobie blisko powiązanej wygodne życie i dostatnią emeryturę..Conratulations. Pozdro, dla dawców kapitału..
ale dlaczego od razu taka miażdżąca krytyka projektu?.. film o rodzinie YETI nie będzie miał żadnej konkurencji... nikt nie widział w Polsce Yeti, a tym bardziiej w gronie rodzinnym... nie rozumiesz pollywood :)
Ha, Yeti to co innego,,,Yeti jeszcze nikt na oczy widział..Wycofuję się z krytyki - projekt może być dobry, TU może być odlot na miarę Disneya i jego Donalda z myszką MIki..Z małego studia garażowego wielka globalna firma to jest coś co może poruszyć wyobraźnię inwestorów i skłonić ich do wyłożenia grubej kasy..Powodzenia !
kunick łachudra, pożyczyłem mu 5 dych na taxi i nie oddał. Leszczyki z visiona wydają się łykać wszystko, dali kaskę jak należy, ale widać, że towarzystwo bidne i naiwne... więcej tu nie wyfedrujem... czas poszukać nowej frajerni