Po zalogowaniu więcej info: https://app.ortex.com/s/WSE/HUG/short-interest Na short jest obecnie tylko 6–8 tysięcy akcji. To naprawdę znikomy wolumen, a dla porównania dzienny obrót to często 10–20 tys. akcji. Tyle wystarczy do zabawy w najlepsze? W skrócie mechanizm wpływu małej pozycji short na kurs mało płynnej spółki typu Huuuge Games może wyglądać interesująco. Na spółce z dziennym obrotem rzędu 12–20 tysięcy akcji nawet kilka tysięcy sztuk może realnie poruszyć notowania. Wyobraźmy sobie, że ktoś ma otwartą pozycję short na poziomie 6–8 tysięcy akcji (czyli właśnie tyle, ile obecnie wynosi cały short interest). Osoba ta (lub grupa) może zacząć agresywnie realizować zlecenia sprzedaży. Ponieważ na rynku kupujących jest mało, już sprzedaż 2–3 tysięcy akcji „po rynku” lub w serii mniejszych zleceń potrafi szybko zepchnąć cenę o 2–4% w dół w ciągu kilkunastu minut. Bid (cena kupna) zaczyna się szybko obniżać, a spread między kupnem a sprzedażą się poszerza.W tym momencie dochodzi do efektu domina. Część inwestorów indywidualnych, widząc nagły spadek, ma ustawione stop-lossy, które zostają aktywowane i generują dodatkowe zlecenia sprzedaży. Pojawiają się też day-traderzy oraz algorytmy momentum, które dołączają do ruchu spadkowego, bo „cena się załamała”. Wolumen nagle rośnie (np. z 15 tys. do 40–60 tys. akcji w jednej sesji), ale większość tego wolumenu to właśnie paniczna wyprzedaż. W efekcie kurs może spaść nawet o 5–10% w ciągu jednej lub dwóch sesji, mimo że rzeczywista pozycja short była niewielka. Po osiągnięciu zamierzonego poziomu spadku shortujący zaczyna stopniowo pokrywać pozycję, czyli kupować akcje z powrotem. Na niskim wolumenie już zakup 4–6 tysięcy akcji potrafi spowodować szybkie odbicie ceny w górę. Często dochodzi wtedy do short squeeze na małą skalę – ci, którzy shortowali później, są zmuszeni do kupowania, co dodatkowo napędza wzrost. W tym momencie shortujący realizuje zysk z całej operacji. Przykładowa typowa reakcja kursu wygląda więc tak: nagły, stosunkowo gwałtowny spadek na zwiększonym (ale wciąż relatywnie niskim) wolumenie, często z wyraźnymi „świecami” spadkowymi i zwiększoną zmiennością (TECHNICY WIDZĄ TYLKO KRESKI). Potem, po kilku dniach lub nawet sesjach, gdy "panika" opada, następuje stabilizacja lub nawet odbicie, szczególnie jeśli nie ma fundamentalnych negatywnych informacji. Na wykresie widać wtedy charakterystyczny „nurkujący” ruch w dół, a następnie konsolidację lub powolny powrót. Cały mechanizm opiera się na psychologii i niskiej płynności, a nie na ogromnej liczbie akcji. Na spółkach z free floatem rzędu kilkudziesięciu milionów i małym dziennym obrocie wystarczy kilkaset–kilka tysięcy akcji w kluczowych momentach, żeby uruchomić reakcję łańcuchową. Dlatego właśnie KNF POWINNA bardzo uważnie przyglądać się nietypowym ruchom na takich walorach. Oczywiście takie celowe działania (tzw. bear raid, spoofing, layering czy short & distort) są nielegalne i w razie wykrycia grożą poważnymi konsekwencjami. W praktyce na HUG przy obecnym poziomie shortów (tylko 0,02%) ryzyko większej manipulacji jest obecnie bardzo ograniczone, ale mechanizm sam w sobie działa dokładnie tak, jak opisałem.
Spałem spokojnie w nocy, w przeciwieństwie do ciebie … życzę ci też spokoju … jak to mawiają pieniądze na giełdzie płyną od niecierpliwych do cierpliwych :)