Jeszcze jest jeden pozytyw z tego wpisu a mianowicie : 95% Namsena to nie argument, a przedmiot sporu. Gdyby te 95% było czystą rzeczywistością prawną, Namsen zakończyłby wykup już dawno temu, w 2024 roku.
Te „95% Namsena” nie jest żadnym pewnikiem, tylko przedmiotem sporu, dokładnie tak jak napisałeś. Gdyby to było faktycznie twarde, niepodważalne 95%, to wykup zostałby zamknięty już w 2024 roku, bez czekania na jakiekolwiek rozstrzygnięcia. Skoro nie został to znaczy, że ta liczba nie ma dziś mocy prawnej, tylko jest elementem układanki, którą dopiero rozstrzyga sąd. I to jest właśnie największy pozytyw: skoro fundament sporu wciąż istnieje, to znaczy, że gra się nie skończyła, a narracje o „pozamiatane, Namsen ma 95% i koniec” są po prostu życzeniowe.
Max ugoda jest oczywiście możliwa, ale trzeba pamiętać, co ona realnie oznacza. Ugoda dotyczy tylko stron konkretnego postępowania, a nie całego akcjonariatu. To nie jest magiczny przycisk „zamknij sprawę”, tylko zwykłe narzędzie procesowe i jeśli ktoś trzyma procedurę za gardło, to spółka może próbować się z nim dogadać, żeby odblokować dalsze kroki. I tu wracamy do sedna bo skoro fundament sporu nadal istnieje, skoro te „95%” nie ma dziś mocy prawnej, skoro wykup nie został zamknięty w 2024 roku, to znaczy, że ugoda nie jest finałem, tylko jednym z możliwych ruchów w większej układance. Ona nie rozstrzyga sporu o strukturę akcjonariatu, tylko zamyka jeden konkretny pozew. Dlatego pisanie, że „ugoda i po sprawie”, jest trochę na wyrost. Ugoda może coś odblokować, ale nie zmienia faktu, że kluczowy spór nadal jest w sądzie i to on decyduje o tym, czy te słynne „95%” istnieje, czy nie.