Dzisiaj Belma podpisała kontrakt na 360 tys min za 3,4 mld zł w latach 27-29. Z tego co kojarzę zapotrzebowanie w ramach AU wynosi 5 mln min. No to czekamy
Jak wskazuje Agencja Uzbrojenia, planowane zakupy mają obejmować 5 mln sztuk min przeciwpiechotnych kierunkowych (dodatkowo 500 tys. sztuk ćwiczebnych), 4,5 mln sztuk min przeciwpiechotnych wyskakujących (dodatkowo 450 tys. sztuk ćwiczebnych), 3 mln sztuk min przeciwpiechotnych odłamkowych powierzchniowych (dodatkowo 300 tys. sztuk ćwiczebnych) oraz 2,2 mln sztuk min przeciwpiechotnych naciskowych (dodatkowo 220 tys. sztuk ćwiczebnych).
Nie wiem czy lubią czy nie lubią. W konferencji z eec, w której niewiadów brał udział, padło takie coś
Marcin Kubicza, dyrektor Departamentu Projektów Strategicznych w Ministerstwie Aktywów Państwowych, nadzorującym PGZ, zarysował mechanizm, który przez lata blokował rozwój polskiego przemysłu obronnego. Nazwał go błędnym kołem.
– Siły zbrojne, nasz główny zamawiający, oczekują od przemysłu pewnych zdolności. I dopiero jak te zdolności zostaną zbudowane, są gotowe złożyć zamówienie – wyjaśniał. Tymczasem budowa zdolności bez kontraktu, choćby ramowego, jest niezwykle trudna.
GN zdolności w produkcji min przeciwpiechotnych miała dawno temu. Dziś zostały z tego dokumentacja techniczna (oby), patenty i doświadczenie w dość podobnych wyrobach jak miny sygnałowe. To nawet całkiem sporo, ale jednak nie to samo. W temacie min trudno mieć nadzieję na cokolwiek więcej niż jakieś małoskalowe zamówienie pilotażowe do zrealizowania istniejącymi siłami. Belma podpisała kontrakt na miny przeciwpancerne, czyli coś, co już produkują. To zupełnie inna sprawa.