Zarobia jesli dadza rade nie upasc do wyplaty, a prawdopodobnie nie dadza rady wytrzymac, dlatego kurs spadl z rowerka. My wytrzymamy bo GreenX nie ma zadlużenia.
związku z rzeczywistością. Żeby spadek wyniósł 98%, kurs musiałby spaść pięćdziesięciokrotnie, czyli z poziomów, na których LCM nigdy w historii nie było. To zwykła matematyka, której nie da się nagiąć pod forumową narrację. W wątku nie ma ani jednej liczby, która potwierdzałaby tę tezę: nie ma kursu z dnia wyroku, nie ma daty, nie ma porównania, nie ma wyliczenia. Jest tylko rzucone hasło, które brzmi dobrze, ale nie wytrzymuje zderzenia z faktami. LCM to fundusz procesowy finansujący arbitraż GreenX, a nie spółka, która robi ruchy spadek z poziomu 100 do 3 zł po jednym wydarzeniu. Ich kurs historycznie poruszał się w przedziale kilkudziesięciu do kilkuset pence, więc mówienie o „98% spadku od wyroku” jest po prostu nieprawdziwe. Podobnie jak komentarz o „codziennym zarabianiu na odsetkach” odsetki rzeczywiście naliczają się na rzecz GreenX, ale nie mają żadnego związku z rzekomym 98% spadkiem i nie są argumentem na cokolwiek. Jeśli ktoś chce rozmawiać o faktach, to niech poda liczby. Jeśli o memach to nie ze mną.
Od 24 października 2024 roku kurs Litigation Capital Management (LIT) spadł o około 96%.
W tamtym okresie akcje oscylowały w granicach 108 GBX, podczas gdy obecna wycena wynosi ok. 3,90 GBX. Tak drastyczna przecena wynika z faktu, że rynek wycenia obecnie spółkę niemal wyłącznie w oparciu o płynną gotówkę i bieżące operacje, dyskontując niepewność co do ostatecznej wypłaty odszkodowań w procesach arbitrażowych Przy 64 mln GBP długu i perspektywie zaledwie 30 mln GBP z Polski (za rok lub dwa), LCM ma ogromną dziurę budżetową.
To, co napisałeś o LCM, wygląda jak analiza, ale pomija kluczowy fakt a mianowicie: spadek kursu nie wynika z arbitrażu z Polską, tylko z problemów operacyjnych i bilansowych LCM, które zaczęły się dużo wcześniej. Zestawienie 108 GBX z 3,9 GBX brzmi efektownie, ale nie ma związku przyczynowego z tą jedną sprawą. Rynek dyskontuje głównie kwestie płynności, restrukturyzację portfela i konieczność refinansowania długu nie wynik jednego postępowania. Sprowadzenie całej spółki do „64 mln długu i 30 mln z Polski” to uproszczenie. LCM ma portfel kilkudziesięciu spraw na różnych etapach, a funduszy procesowych nie wycenia się jak zwykłych spółek operacyjnych. Teza, że rynek „wycenia tylko gotówkę”, też jest nieprawdziwa gdyby tak było, kurs byłby jeszcze niższy.