No i skończyło się rumakowanie spółka pokazała swoją siłę a rynek wycenił jej ułańskie fantazje o podbijaniu runku w bawienie się złomem i teraz powrót na 1.7 już nie bawem chyba się nam szykuje
A kiedy ostatnio urosło? Prawie cały marzec spadało od 2,95 najpierw nie mogło przebić 3 zł a teraz nie może 2 zł dobrze że obroniło się 1,7 także nie wiem gdzie ty tu widzisz pionową kreskę która miała by iść przez cały czas do do góry?
Rosło bo spekuła łyknęła przynętę o zbrojeniówce tylko to zawdzięczamy spektakularne wzrosty ale pojawienie się infa o zbieraniu złomu a nie wejście typowo w produkcję zbrojeniową schłodziło już zapał i odkąd ulica połapała o co tu tak naprawdę chodzi uciekła z papiera jeżeli myślisz że miesięczny zastój oraz problem z przekroczeniem nawet 2 zł to chwilowy zastój to ok czekaj dalej teraz grane są z powrotem spółki węglowe i tam teraz ulica się przeniosła a Ty czekaj tu dalej na swoje pionowe wzrosty
Takaprawda - ty tak na poważnie, czy celowo siejesz ferment? Przecież oczywiste jest że jest faza wzrostu ,korekty czy asymilacji . Co ty od dzisiaj na GPW? Jak się spółka nie podoba to po co tu przesiadujesz na niej? Nie masz lepszych zajęć? Trolować z klasą też trzema umieć.
Możesz sobie tak tłumaczyć korekta asymilacja trend boczny i tak nic to nie zmieni że drugi miesiąc spada zaraz znowu zachaczy o 1,7 a może niżej zobaczymy bo widać że już nikt nie chce tknąć papiera jest tylko wywalanko nie może przebić nawet 2 zł a marzyciele płaczą i zaklinają że będzie 3 zł może o zobaczą za pół roku ale wcześniej inni zarobią na spółkach węglowych które teraz są grane
Tu nie ma co tłumaczyć, każdy kto ma chociaż podstawowa wiedzę o rynku widzi gdzie są ważne poziomy w zależności od interwału oczywiście. Nikt nie każe Ci kolego tego kupować czy trzymać. Siedź na swoim węglu i tam bij pianę.
Tylko tutaj na Virtus każdy normalny gra długoterminowo ze świadomością, że nie wiadomo kiedy to albo spadnie o 70% albo wybije o 1000%. A na węgiel miał być szybki, pewny i prosty zarobek - stąd moje zdziwienie, że tam też mogło jednak spaść jak wszędzie